Ze śmiercią im (nie) do twarzy

Autorka: Anna Matusiak                                        Wydawnictwo Wielka Litera

 

Dziennikarka Anna Matusiak – poprzednio na liście „Kiedy się pojawiłeś…” (P. 20/2021) – w prezentowanej pozycji sięga po naprawdę trudną tematykę z perspektywy literatury faktu. Tematykę śmierci. Na poziomie prozy była i jest ona oswajana na rozmaite sposoby. Twórcy egzystencjaliści z przemijania uczynili oręż, narzędzie walki o sens życia, dla twórców gatunkowych z kolei śmierć/zagrożenie życia stają się nośnikiem akcji, celu bohatera (chcącego śmierci uniknąć lub zgładzić antagonistę). Przełożenie tego w skali 1:1 mamy w kinie.

Co jednak z prawdziwą śmiercią? Co z realną żałobą po stracie najbliższej osoby? Co z cierpieniem pacjentów w stanie paliatywnym? To wielkie pytania, na które wciąż ludzkość uczy się odpowiadać. Intymny wymiar tej problematyki siłą rzeczy ogranicza możliwości statystycznego człowieka. Brakuje nam słów, właściwych określeń, punktów wyjścia, znajomości psychologii, górę biorą emocje, w konsekwencji ucieczka w kąt i ciszę, która nic nie daje, stwarza jedynie pozory spokoju. Intymność oznacza skrępowanie. Anna Matusiak niesie pomoc, dowiodła, że o śmierci można rozmawiać merytorycznie i odsłonić jej różne konteksty. Bo nie ma jednej śmierci, odejście człowieka nie kończy się wraz z aktem zgonu. Zostają kwestie majątkowe, dziedziczenie, puste domy i mieszkania, stosy ubrań.Autorka prezentuje w książce zbiór rozmów z ludźmi, którzy na co dzień są blisko śmierci, pracują w branży funeralnej etc.

Przekrój rozmówców jest imponujący i pokazuje diametralnie inne sposoby patrzenia na śmierć. Obok właściciela rodzinnego domu pogrzebowego (który, nawiasem mówiąc, czas wśród trumien spędza od dziecka podobnie jak dzieci sadowników od dziecka spędzają czas wśród drzew owocowych) stoi medium pomagające kontaktować się z duszami zmarłych. Medium nie rozdaje tej ekskluzywnej usługi na prawo i lewo, podchodzi do sprawy ze wszech miar poważnie. Arcyciekawa rozmowa. Swoim doświadczeniem dzieli się również psycholożka z hospicjum czy lekarz przeprowadzający w Holandii zabiegi eutanazji. Nie odniosłem wrażenia, aby do niej przekonywał. Po prostu opowiada o kulisach i restrykcjach. Wartość poznawcza to świętość, która w książkach takich jak ta ma kolosalne znaczenie i korzyść społeczną. Oprawa miękka, klejona.