Zadry

Autorka: Ola Klonowska-Szałek
Wydawnictwo: Silver

Dobry debiut literacki Oli Klonowskiej-Szałek, wydany w przyciągającej wzrok oprawie. Już okładka i sam tytuł powieści intryguje a to, co w środku z pewnością nie zawiedzie czytelnika. Akcja utworu rozwija się dwutorowo. Plan przeszły to poruszająca historia Lotte, która w 1935 roku przybywa wraz z ojcem do dworu von Traubów, położonego na Mazurach. Plan teraźniejszy również związany jest z przeprowadzką, tyle, że Maliny i jej dwóch córek do tytułowych Zadr – małej, opustoszałej wsi w pobliżu Ełku. Mówi się, że miejscowość jest przeklęta, ludzie stąd znikają a ci, którzy jakimś cudem zostali, delikatnie mówiąc nie są zbyt przyjaźni. Główna bohaterka, bezrobotna nauczycielka historii od dwóch lat samotnie wychowująca dwie nastolatki ma za zadanie stworzenie tu ekowioski. Praca wydaje się ciekawa, ale podjęcie jej poprzedzają wielkie dylematy. Malina nigdy nie lubiła wsi, podobnie jak Dana, która przez decyzję matki musi porzucić swoich przyjaciół i przerwać naukę w artystycznej szkole. Jedyną osoba zadowoloną z rozwoju wydarzeń jest Dzida – młodsza córka kobiety, która kocha dziką naturę i zupełnie nie odnajduje się w Warszawie, w której dotychczas mieszkała. Kobiece trio rozpoczyna nowy etap życia, lecz ze starymi ranami, zadanymi przez Bartka – męża i ojca, zmagającego się z chorobą alkoholową. Malina od początku wie, że łatwo nie będzie, zwłaszcza, że oprócz budowy ekowioski musi wypełnić jeszcze jedno karkołomne, choć ekscytujące zadanie. Właściciel fundacji, dla której pracuje bohaterka zleca jej przeprowadzenie śledztwa dotyczącego jego rodziny. Pan von Trauberg, Niemiec o mazurskich korzeniach szuka informacji o losach przodków, którzy zniknęli w powojennej zawierusze. Dochodzimy w ten sposób do momentu, w którym dwa plany czasowe powieści zbliżają się do siebie a punkt, w którym się przetną będzie zaskakujący i niezwykle efektowny.

Ola Klonowska-Szałek bardzo zręcznie zaplata fabularny warkocz, rozsiewa tropy i wciąga czytelnika w zagadkę rodziny von Traubów. Książka porusza problem wysiedlenia mieszkańców Mazur, bólu wykorzenienia i traumy międzypokoleniowej, odsłaniając nie do końca obecną w powszechnej świadomości kartę polskiej historii. Natomiast opowieść o Malinie to narracja o drugiej szansie, o macierzyństwie i o tym, co to znaczy kochać mądrze, akceptując dziecko nawet, gdy jest trochę inne i zwariowane. Inspiruje stworzona przez pisarkę kreacja głównej bohaterki, która dzielnie, z poczuciem humoru oraz ocalającym dystansem stawia życiu czoła, nie rezygnując przy tym ani z siebie, ani z bliskich jej ludzi. „Zadry” to poruszająca, piękna opowieść, którą gorąco polecam zarówno dojrzałym czytelnikom, jak i – nietypowo w przypadku publikacji wydawnictwa Silver – również młodemu odbiorcy, któremu trudno czasami znaleźć porozumienie z rodzicem. Pozycja niebanalna i warta zakupu. Oprawa miękka, klejona.