Autor: Simon Stephenson
Ilustrator: Reggie Brown
Wydawnictwo: Wilga
Poziom czytelniczy: BD I/II
Blessing ma dziesięć lat, mieszka w Londynie i przeżywa trudny czas. Jej mama cierpi na coś w rodzaju sezonowej depresji. Na tyle poważnej, że kiedy – jak to mówi dziewczynka – „jest smutna”, Blessing trafia na jakiś czas do domów zastępczych (dotąd zdarzyło jej się to już dwa razy). Sytuacji nie polepsza fakt, że właśnie trwa być może najsroższa zima w historii Londynu. Jest marzec, a wciąż nic nie wskazuje, by miała się ona skończyć, a śnieg stopnieć. Na domiar złego Blessing ma własne problemy. Dziewczynka jest dręczona w szkole, pewnie dlatego, że jest zdolną, bardzo dobrą i życzliwą uczennicą. Obecnie na tyle nie potrafi sobie poradzić z prześladowcami, że postanowiła przestać chodzić do szkoły. Według niej to najlepsze wyjście – przecież jeśli opowie o swoich problemach mamie, ta poczuje się jeszcze gorzej, a Blessing będzie musiała ponownie zamieszkać w domu zastępczym. Żeby nie było nieporozumień: domy zastępcze nie są w tej powieści złe i ludzie, którzy je prowadzą starają się, by Blessing czuła się dobrze, ale przecież co mama, to mama, nawet jeśli jest w fatalnym stanie.
Podczas kolejnego dnia wagarów bohaterka poznaje bałwanka Alberta Framlingtona – przypadkiem zwraca się do niego sześć razy i okazuje się, że według Kodeksu Bałwanka wszystkie bałwanki są wtedy zobowiązane odpowiedzieć i tym samym zdradzić się z faktem, że żyją naprawdę. W Kodeksie wyraźnie stoi też, że bałwanki powinny pomagać dzieciom, jeśli te je o to poproszą. Rozpoczyna się więc misja, mająca na celu uporanie się z prześladowcami Blessing. Tylko co z przedłużającą się zimą? Blessing bardzo chciałaby, by ta już się skończyła, a stan jej mamy wrócił do normy, ale z oczywistych względów koniec zimy nie jest na rękę bałwankom…
„Kodeks Bałwanka” to napędzana wartką akcją powieść dla osób w wieku około 8-10 lat. Jej autor wykazuje się wrażliwością i ukazuje prawdziwe problemy, przed którymi stają niektóre dzieci, robiąc to w taki sposób, by ani ich nie bagatelizować, ani dodatkowo nikogo nie dociążać. Fantastyczna fabuła jest obmyślona zręcznie, a atmosfera książki wciąga i pozwala czytelnikowi poczuć się dobrze. Bohaterowie są niejednowymiarowi i dokładnie na tyle skomplikowani, na ile powinni być dla czytelników w tym wieku. Udana powieść, którą czyta się tym lepiej, im więcej śniegu mamy za oknem, choć z drugiej strony zima wcale nie jest tu warunkiem koniecznym. Oprawa miękka, klejona.