Boni Katarzyna, „Którędy do wyjścia?”

Którędy do wyjścia?

Boni Katarzyna, „Którędy do wyjścia?”Autorka: Katarzyna Boni
Wydawnictwo: Agora

Kolejna książka reportażystki i pisarki, autorki polecanych przez nas w przeszłości książkowych reportaży „Ganbare! Warsztaty umierania” (przegląd 14/2016) i „Auroville. Miasto z marzeń” (przegląd 22/2020). Choć „Którędy do wyjścia?” zawiera w sobie elementy reportażu, książce bliżej jest do eseju, który w podobnej mierze co na lekturach, oparty jest na osobistych przeżyciach autorki. Nastrój jest wręcz intymny – autorka zaprasza czytelników do wnętrza własnej wrażliwości, dzieli się osobistymi lękami i nie kryje za innymi bohaterami. Główną bohaterką jej najnowszej książki jest ona sama.

Tematem „Którędy do wyjścia?” jest natomiast lęk. Wywołany przede wszystkim katastrofą klimatyczną, która już na dobre się rozpoczęła, ale jednocześnie będący dziś wspólnym doświadczeniem wielu osób, także tych, które na co dzień niekoniecznie myślą o skutkach zmian klimatu (autorka przyznaje, że – tak jak u wielu innych osób – jej stan psychiczny pogorszył się w czasie pandemii koronawirusa). Boni pisze o poczuciu beznadziejności wywołanym świadomością, że w ciągu jej życia wyginie większość stworzeń zamieszkujących naszą planetę, okolice równika staną się niemożliwe do zamieszkania, a miejsca takie, jak gdańska starówka, na zawsze znikną pod wodą. Oczywiście nie jest gołosłowna – swoje twierdzenia popiera badaniami naukowymi, a także własnymi obserwacjami. Na przykład z racji, że uwielbia nurkować, może na własne oczy przekonać się, że rafy koralowe, te przepiękne świątynie bioróżnorodności, naprawdę giną.

Na żałobie po umierającej planecie czy panice związanej z katastrofą klimatyczną się jednak nie kończy, bo Boni stara się w jakiś sposób odnaleźć nadzieję i żyć mimo wszystko. I przede wszystkim to właśnie tym jest jej książka – osobistym świadectwem poszukiwania sposobu na życie w katastrofie i pomimo katastrofy (istotnym wątkiem jest macierzyństwo autorki). Uniwersalnych recept oczywiście brak, jest jednak osobiste doświadczenie, o którym można opowiedzieć. Nie mniej istotny niż treść „Którędy do wyjścia?” jest oczywiście fakt, że Katarzyna Boni pisze starannym literackim językiem i z dużą wrażliwością. Jej książka również pod względem językowym nie jest napisana jak reportaż – raczej jak połączenie prywatnych zapisków z esejem, który zwracająca uwagę na własną formę.

„Którędy do wyjścia?” to pozycja, którą trudno streścić i odpowiednio podsumować w tak krótkim tekście. Warto ją jednak polecić – bibliotekom również. Oprawa twarda, szyta.