Autor: Tadeusz Nyczek
Ilustrator: Marcin Minor
Wydawnictwo: Bosz
Tadeusz Nyczek (rocznik 1946), człowiek z Krakowa, ale w Warszawie od lat związany z teatrami i różnymi czasopismami jako krytyk, redaktor oraz autor; miał galerię sztuki w rodzinnym mieście, wykładał (i wykłada) na uczelni, napisał kilkanaście książek – ostatnio na Przeglądzie 13/08 z „Salonem niezależnych”. „Bandę Czworga” Nyczek pisze pod wpływem inspiracji losami zwierząt, które uciekły z miejsc, w których je trzymano. Guziec Diego ucieka z warszawskiego zoo w 1996 roku. Krowa Limuzynka w 2017 porzuca gospodarstwo dla stada żubrów w Białowieży. Rok później pewien pyton wyrusza w świat z okolic Warszawy, umykając obławie dociera aż do Piotrkowa Trybunalskiego. Pumy od czasu do czasu pojawiają się w Polsce, nie zawsze wiadomo skąd przychodzą i dokąd idą – jedna trafia sześć lat temu do chorzowskiego ogrodu zoologicznego. Słyszeliśmy o tym w telewizji, czytaliśmy na stronach internetowych a pisarz umieścił wymienione stworzenia w świecie przedstawionym swojej opowieści – opowieści o tym, jak ludzie potrafią być samolubni, okrutni i nieczuli na krzywdę. Tytułowa Banda Czworga to „coś w rodzaju pogotowia dla dręczonych zwierząt” (s. 57). Tworzą ją – nie inaczej – guziec, pyton, puma i krowa – nietuzinkowi bohaterowie, którzy doznali wiele zła od człowieka, sprzeciwili się mu i postanowili pomagać innym ofiarom ludzkiej chciwości oraz głupoty. Banda grasuje po Polsce, uwalniając z rąk oprawców lisy, koguty czy daniele. Zwierzęta nie wiedzą, ale być może przeczuwają, że ich wysiłek jest tylko kroplą w morzu cierpienia i to jest chyba najbardziej poruszające oraz smutne w całej historii.
Książka Tadeusza Nyczka to apel o szacunek dla wszystkich żyjących stworzeń, sprzeciw wobec bólu i cierpienia oraz satyra na ludzkie wady. Zastosowane tu przez autora uosobienie na chwilę wywraca do góry nogami porządek świata, w którym człowiek przestaje zajmować najważniejsze miejsce i pozwala dostrzec to, co ludzie robią z innymi dla wygody albo uciechy… ale „Banda Czworga” to nie tylko wiadro zimnej wody na nasze głowy, to także piękna lekcja solidarności i narracja o przyjaźni ponad podziałami. Publikacja zaskakuje na wielu poziomach: od oryginalnego pomysłu na fabułę, przez bardzo dobre dialogi po mądre spostrzeżenia natury ogólnej. Poza tym wszystkim książka jest ładnie wydana w twardej i szytej oprawie ze znakomitymi, stworzonymi przez Marcina Minora ilustracjami, których styl i narracyjny charakter bardzo dobrze łączą się z tekstem. Polecam zdecydowanie i z czystym sumieniem.