Autorka: Jenny Erpenbeck
Wydawnictwo: Znak Literanova
Debiutancka minipowieść Jenny Erpenbeck powstała w 1999 roku, ale w Polsce została wydana dopiero teraz, na fali sukcesu najnowszej powieści pisarki zatytułowanej „Kairos”, za którą została ona nagrodzona Międzynarodową Nagrodą Bookera (omawialiśmy ją podczas przeglądu 21 w 2025 roku). „Opowieść o starym dziecku” to ledwie ponad sto stron, jest to jednak utwór zapadający w pamięć i nieoczywisty – taki, który można zarówno rozumieć całkiem dosłownie, jak i odczytywać alegorycznie.
Jego główną bohaterką jest czternastoletnie dziewczynka, która pewnego dnia zostaje znaleziona w środku miasta. Wydaje się nie pamiętać zupełnie nic ze swojego dotychczasowego życia, nie wie nawet dlaczego w ręku trzyma pusty kubeł, czyli jedyny przedmiot, z którym ją znaleziono. Dziewczynka trafia do domu dziecka. Jedyne czego chce, to nie robić zupełnie nic, płynąć z prądem zdarzeń, zwracać na siebie jak najmniej uwagi i pokornie podporządkowywać się wszystkiemu i wszystkim. Początkowo jest dręczona przez innych wychowanków domu dziecka, jednak z czasem przyzwyczajają się oni do niej, a nawet uczą się wykorzystywać jej istnienie – jest ona w końcu istotą, która zatrzyma dla siebie każdy sekret i podporządkuje się absolutnie wszystkiemu. Czy jednak dziewczynka aby na pewno jest osobą, za którą wszyscy ją uważają? Pewnej bardzo istotnej rzeczy o bohaterce czytelnik dowiaduje się dopiero na samym końcu tekstu…
„Opowieść o starym dziecku” można czytać jako opowieść o traumie, o powolnym dorastaniu lub ucieczce przed dorosłością, o unikowej strategii przetrwania w nieprzyjaznym świecie, o trudnej relacji z matką, o wymazanym doświadczeniu dorastania w Niemieckiej Republice Demokratycznej, która upadła niedługo po tym jak Jenny Erpenbeck sama weszła w dorosłość. Zresztą bez problemu znalazłoby się więcej ścieżek interpretacyjnych, bo powieść jest bardzo pojemna znaczeniowo. Lektura może zaintrygować, skłaniać do myślenia i prowokować do własnych odczytań – zwłaszcza tak zwanych wyrobionych czytelników, którzy lubią podobne zabawy z tekstem. Do bibliotek kupować wedle uznania i zapotrzebowania. Jeśli jednak czytelnikom podobała się powieść „Kairos”, to jak najbardziej warto – choćby po to, żeby pokazać im, że Erpenbeck potrafi pisać inaczej (i też ciekawie). Oprawa twarda, szyta.