
Autor: Rachel Clarke
Wydawnictwo: Mando
Książka brytyjskiej pisarki i lekarki, specjalistki medycyny paliatywnej to historia dwójki dziewięcioletnich dzieci, które zostały połączone jednym sercem.
Keira była wesołą, pełną życia dziewczynką, która w wypadku samochodowym doznała rozległych obrażeń głowy i szyi. Doprowadziło to do śmierci mózgowej. Jej rodzice zdecydowali się oddać organy dziecka do transplantacji. Serce Keiry trafiło do Maxa, który od roku oczekiwał na transplantację z powodu kardiomiopatii rozstrzeniowej, czyli nieprawidłowego rozrostu komór serca. Stan serca Maxa był tak zły, że lekarze w oczekiwaniu na przeszczep, musieli wszczepić mu specjalną pompę wspomagającą pracę organu.
Praktyka transplantacyjna ukrywa dane dawcy i biorcy, ale w tym wypadku historia Maxa została nagłośniona przez telewizję i mama dziewczynki była niemal pewna, że to on dostał serce jej córki. Kiedy odszukała rodziców biorcy, obie rodziny postanowiły się spotkać. Na jednym ze spotkań rodzice dziewczynki mogli posłuchać bicia serca Keiry w piersi Maxa. Oprócz samej historii czytelnik poznaje również historię transplantologii, organizację całego systemu transplantologicznego oraz kulisy pracy pielęgniarek i lekarzy.
Bardzo poruszająca, pokazująca całą emocjonalną złożoność sytuacji: ból i tragedię jednej rodziny, napięcie towarzyszące całemu zespołowi transplantacyjnemu oraz nadzieję i radość rodziny biorcy. Clarke nie poszukuje sensacji, tylko w pełny empatii sposób opowiada historię o odwadze i człowieczeństwie. Okładka miękka, klejona. Polecam.