Autor: Merijn Van De Laar Wydawnictwo Marginesy
Autor jest lekarzem od lat specjalizującym się w leczeniu bezsenności. Nastąpiło to w zgodzie z mądrym starożytnym powiedzeniem „Lekarzu, lecz się sam”, gdyż van de Laar cierpiał na tę przypadłość. Twierdzi, że pomógł sobie oraz swoim pacjentom. Za pośrednictwem niniejszej książki próbuje rozszerzyć pomoc na czytelników w różnych krajach świata. Składa się ona z dwunastu rozdziałów, których same tytuły wyjaśniają ich merytoryczną zawartość. Są nimi: „Czy jest sen?”, „Po co nam sen?”, „Bezsenne noce”, „Pierwotne podstawy wypoczynku”, „Społeczna rola snu”, „Sen we wspomaganiu”, „Relaks”, „Plan godzinowy”, „Desynchronizacja i nocne strachy”, „Jak będziemy spać w przyszłości?”, „Najważniejsza jest równowaga”.
Omawia w nich znane oraz mniej znane czynniki sprzyjające zasypianiu oraz te, które w tym przeszkadzają. Porusza kondycję psychiczną człowieka zasypiającego natychmiast po przyłożeniu głowy do poduszki i skutecznie się wysypiającego ze stanem psychicznym osoby nie mogącej w ogóle zasnąć. O ile pierwszy stan można umownie określić jako niebiański, to drugi przypomina piekielny, gdyż osoba ta cierpi zarówno w nocy jak i w ciągu dnia. Za dnia z powodu zmęczenia i stresu, a wraz ze zbliżaniem się wieczora przeraża ją myśl o nocnych męczarniach. Autor udziela licznych wskazówek i porad, obalając przy tym narosłe przez lata mity związane ze snem. Na przykład, obala schemat ośmiogodzinnego snu, którego mnóstwo osób trzyma się sztywno i stresuje się, gdy jednej czy drugiej nocy śpią sześć lub siedem godzin, jak również mit spania przez 12-14 godzin, co może doprowadzić do zaburzeń psychosomatycznych. Poddaje krytyce mit kawy, po której rzekomo nie można spać, przywołując analizę chemiczną kofeiny i skutki jej oddziaływania na system nerwowy.
Okazuje się, że wszystko zależy od tego kiedy oraz ile spożywa się tego napoju. Niektóre proporcje nie przeszkadzają w zaśnięciu spożyte nawet na pół godziny przed położeniem się do łóżka, a inne, wypite na wiele godzin przed tym, mogą zakłócić sen przez całą noc. Pisze o uzdrawiającej wartości seksu oraz związku uczuciowego z osobą z którą dzielimy łóżko, wpływie Księżyca oraz znajdujących się w mieszkaniu zwierząt, swobodnym oddychaniu, piciu alkoholu, wpływie zjedzonej kolacji, aktywności fizycznej. W ostatnim rozdziale udziela obszernych wskazówek, w jaki sposób poprawić swój sen w trzy tygodnie oraz proponuje na tę okoliczność dwunastopunktowy plan. Wśród zawartych w nim reguł, pierwsza zaleca, aby nie wierzyć bezkrytycznie we wszystko ,co się mówi i pisze na temat snu, a kolejna radzi zapomnieć o regule ośmiu godzin. Ale punktem wyjścia do wszelkich rozważań jest rozdział pierwszy, którego umyślnie nie wymieniłem, a jego tytuł brzmi: „Jak sypiano w dawnych czasach”. Bo dzieje człowieka oraz tego w jaki sposób spędzał noce przed wiekami i tysiącleciami, ma dla holenderskiego naukowca podstawowe znaczenie.
Człowiek sypiał różnie, w zależności od okoliczności zewnętrznych, inną możliwość przespania nocy i inną jakość snu mieli niewolnicy, a inną ich panowie, chociaż w historii ludzkości nawet władcy państw i narodów cierpieli na bezsenność. Van de Laar zagłębia się w ewolucję człowieka wykazując jej związki ze snem. W czasach tytułowych jaskiniowców sypiali oni zupełnie inaczej niż dzisiaj. Ich sen był płytki i polegał na czuwaniu. Czuwano, żeby nie zgasł ogień lub niebezpieczne zwierzę nie weszło do jaskini. Podobno oni nie przejmowali się krótkim snem, bo mieli ważniejsze rzeczy na głowie: chodziło o to, żeby przeżyć, zarówno dzień, jak i noc. No i byli zdecydowanie bardziej odporni psychicznie, bo człowiek wykształcił w sobie obecną, niekiedy płochą jak listek na wietrze, wrażliwość wraz z liczącym setki tysięcy lat procesem ewolucji. I ta wrażliwość niekiedy daje nam się mocno we znaki. Polecam. Oprawa miękka, klejona. Piotr Kitrasiewicz