Autorka: Ayşegül Savaş
Wydawnictwo: Filtry
Asya i Manu wciąż są młodzi – choć już nie bardzo młodzi – i mieszkają w dużym mieście na zachodzie Europy. Oboje pochodzą z dalekich krajów – do Europy przyjechali na studia, a później się w niej osiedlili. Mają prace, których sporo osób mogłoby im pozazdrościć, nie brakuje im czasu wolnego, a jednak Asyę męczy poczucie, że jej życie nie zmierza w żadnym konkretnym kierunku. W Europie wciąż czuje się trochę obco, a przynajmniej nie u siebie, z kolei rodzinę zostawiła w dalekim kraju dzieciństwa i ma poczucie, że obecnie więcej ich dzieli niż łączy. Asya bardzo by chciała mieć swoją własną wspólnotę, wytworzyć rytuały, które będą wyznaczały rytm jej życia, jednak nie ma pojęcia, jak miałaby to zrobić. Jedno jest pewne: nie chce, by jej życie wciąż wydawało się tymczasowe, nie chce czuć, że przebiega jej koło nosa. Może zakup mieszkania będzie krokiem, który pozwoli jej i Manu zaprojektować dla siebie przyszłość w sposób bardziej świadomy i taki, który da im obojgu zadowolenie?
Bohaterka i narratorka kręci filmy dokumentalne, a z wykształcenia jest antropolożką. Na zwyczaje ludzi – zarówno te uświęcone setkami lat tradycji, jak i zupełnie osobiste – patrzy więc z jakby antropologicznego dystansu. Może dlatego sama, zamiast czuć, że żyje, raczej myśli o swoim życiu – często krytycznie, oceniająco, jakby wcale nie należało do niej. Jej problem polega na tym, że sama nie wie, co jest dla niej ważne, a jeśli nawet wydaje jej się, że coś takie jest, to nie potrafi po to sięgnąć. W powieści nie dzieje się zbyt wiele – czytelnik śledzi po prostu nieobfitujące w dramatyczne zwroty akcji życie kochającej się pary milenialsów. A jednak diagnozy, wrażenia i przede wszystkim emocje, które odczuwa Asya, mogą okazać się znajome osobom w podobnym wieku, które żyją w podobny sposób (a to duża zaleta). „Antropolodzy” to kolejna próba stworzenia powieści pokoleniowej dla dzisiejszych dobrze wykształconych trzydziestokilkulatków z dużych miast, w których życie zakradła się trudna do wytłumaczenia pustka. Dla jednych udana, dla innych pewnie mniej, ale z pewnością może zainteresować. Być może warto pozyskać ją do biblioteki i postawić obok wydanej w zeszłym roku powieści „Do perfekcji” Vincenzo Latronico. Oprawa miękka, klejona, ze skrzydełkami.