Wilkoń Piotr, Wilkoń Józef, „Złoto króla Otakara”

Złoto króla Otakara

Wilkoń Piotr, Wilkoń Józef, „Złoto króla Otakara”Autor: Piotr Wilkoń
Ilustrator: Józef Wilkoń
Wydawnictwo: Tatarak
Poziom czytelniczy: BD 0/I

Wydawnictwo Tatarak kontynuuje swoją misję, polegającą na sukcesywnym przybliżaniu polskiemu czytelnikowi tych dzieł Józefa Wilkonia, które artysta stworzył z myślą o rynkach zagranicznych i które dotąd nie były tłumaczone na język polski. „Złoto króla Otakara” to publikacja, którą wybitny ilustrator przygotował wraz ze swoim synem Piotrem. Pod względem estetyki przypomina ona inne dzieła Józefa Wilkonia z podobnego okresu, na przykład omawianą przez nas podczas przeglądu 23 w 2024 roku książkę „Kto obudził niedźwiedzia?” czy omawianą przez nas podczas przeglądu 6 w 2025 roku książkę „Dwoje przyjaciół”.

Historia opowiedziana w omawianej tym razem książce jest prosta i klasycznie baśniowa. Pewnego dnia na dwór króla Otakara przybywa czarodziej Korneliusz. Jest zmęczony, więc prosi władcę o nocleg, ten zaś bez wahania się zgadza. Czarodziej odwdzięcza się drogocennym prezentem – piękną złotą klatką dla ptaka. Otakar i jego córka są zachwyceni podarunkiem i wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie fakt, że prezent obudził we władcy swego rodzaju gorączkę złota. Król stopniowo zaczyna prosić Korneliusza, by zamienił w złoto jeszcze inne przedmioty. Najpierw są to korona, berło czy tron, stopniowo jednak jego życzenia stają się coraz bardziej szalone – wszystko wskazuje na to, że chciwość opętała władcę na tyle, że chciałby, aby wszystko w królestwie błyszczało, bez względu na konsekwencje. Problem w tym, że Korneliusz jest już spóźniony na zjazd czarodziejów… Ostatecznie musi on po kryjomu uciec z dworu, bowiem coraz bardziej szalony Otakar nie ma zamiaru wypuścić go dobrowolnie. Opamiętanie przychodzi do władcy dopiero wtedy, kiedy czarodzieja na dworze już nie ma, a pewnego wieczora widzi on przepiękny, złocisty zachód słońca.

„Złoto króla Otakara” to historia z ważnym morałem – na nadmierne bogactwo trzeba uważać, bo potrafi stać się więzieniem. To opowieść dość klasyczna, ale w jak najlepszym sensie tego słowa – ma swoją baśniową siłę. Jednak największą zaletą publikacji pozostaje oczywiście niepodrabialny styl ilustracji Józefa Wilkonia. Jak wiadomo artysta lubi w swoich książkach używać złotego koloru, a w tej publikacji ta skłonność znajduje odbicie w fabule. Dla czytelnika tym lepiej – książka wygląda świetnie. Warto mieć ją w bibliotece. Oprawa twarda, szyta.