Kochając Sylvię Plath

Autorka: Emily van Duyne                                      Wydawnictwo Znak Litera Nova

Książka jest afirmacją mitu Sylvii Plath, wybitnej poetki i prozaiczki amerykańskiej, jako kobiety nieszczęśliwej, zaburzonej psychicznie, ofiary okrutnego męża. I właśnie na relacji pomiędzy bohaterką a jej małżonkiem skupia się Emily van Duyne, analizując losy autorki „Szklanego klosza” z pozycji silnie feministycznej, czego zresztą nie ukrywa. A mężem tym był Ted Hughes, poeta angielski, którego poślubiła w 1956 roku mając 24 lata. Ich związek trwał niespełna 7 lat i chociaż Sylvia Plath zamierzała rozwieść się, to nie zdążyła, bo jej depresja okazała się silniejsza. Popełniła samobójstwo w lutym 1963 roku, a Hughes przejął prawa do jej literackiej spuścizny.

Doprowadził do wydania zbioru jej wierszy zatytułowanych „Ariel” w 1965 roku, co przyczyniło się do powstania legendy Plath. Ale Emily van Duyne nie zostawia na nim suchej nitki. Twierdzi, że poślubiając ją myślał tylko o swoich korzyściach, zmuszając ją, żeby została jego redaktorką, agentką i promotorką, z czego wywiązywała się całkiem dobrze. Autorka monografii lansuje tezę, iż to właśnie dzięki Plath Hughes zdobył sławę. Twierdzi również, iż przygotowując do druku pośmiertny tomik Sylvii „Ariel”, usunął z niego i zniszczył te utwory, które stawiały go w złym świetle. Bo zdaniem monografistki w życiu prywatnym Ted Hughes był potworem, znęcającym się w perfidny sposób nad żoną i doprowadzając do jej samobójczej śmierci. Trzonem książki są rozdziały opisując psychopatologiczne zachowania Teda Hughesa, odtworzone z wierszy i zapisków w dzienniku Plath, a także – a może przede wszystkim – z jej listów do psychoterapeutki dr Ruth Beuscher.

Poznały się w 1953 roku, kiedy Sylvia trafiła do szpitala psychiatrycznego po pierwszej próbie samobójczej. W latach 1960-1963 prowadziły ze sobą korespondencję, w której poetka opisywała przemoc, jakiej doświadczała ze strony męża. Opisów tej przemocy nie skąpi nam autorka monografii, pisząc nie tylko o biciu, ale również o sadystycznym podduszaniu oraz innych formach fizycznego znęcania. Emily van Duyne twierdzi również, że Hughes perfidnie próbował doprowadzić Plath do obłędu wmawiając jej urojenia. Autorka powołuje się w tym miejscu na głośną w swoim czasie sztukę Patricka Hamiltona „Gasnący płomień”, będącej przebojem londyńskiego West Endu, a następnie dwukrotnie zekranizowanej. Zwłaszcza jej druga ekranizacja, z Ingrid Bergman i Charlesem Boyerem, dokonana w Hollywood w 1944 roku, rozsławiła ten utwór na całym świecie.

Zdaniem van Duyne Ted Hughes postępował podobnie jak bohater sztuki i filmu Gregory Anton, usiłujący wmówić żonie, że jest obłąkana. W tym celu chował różne przedmioty, twierdząc, że wcale ich tam nie było, a przede wszystkim przykręcał na strychu światło lampy gazowej, powodując półmrok w pokoju żony. Kiedy ona skarżyła się na przygasanie płomienia lampy, on uparcie utrzymywał, że nie nastąpiła żadna zmiana i lampa świeci normalnie. Książka ukazuje nie tylko gehennę Sylvii z Tedem, ale również przekładanie się jej cierpień na twórczość artystyczną. Po latach Hughes zdementował część zarzutów pod swoim adresem, ale jest faktem, że jego kolejna żona, Assia Wevill, również popełniła samobójstwo i to w podobny sposób jak Sylvia. Z tą jednakże różnicą, że oprócz siebie zabiła również czteroletnią córeczkę, owoc związku z Hughesem. Upiorne, tym bardziej, że prawdziwe. Dla zainteresowanych. Oprawa twarda, szyta.