Autorka: Aleksandra Gąsowska Wydawnictwo Znak
Książka naszej koleżanki, która jeszcze kilka lat temu siedziała z nami w jednej ławie podczas Przeglądów Nowości Wydawniczych. Teraz powraca do nas, ale w innej roli – bardzo pięknej roli autorki pierwszej biografii Ireny Gombrowicz, starszej siostry Witolda, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Niewiele jednak albo po prostu nic świat do tej pory nie wiedział o Irenie – świetnej dziennikarce, działaczce społecznej i promotorce twórczości brata, której historia literatury zawdzięcza przekazanie dalej maszynopisu „Ferdydurke”. Jak mówi w wywiadzie dla PAP autorka: „Irena przekazała swojej przyjaciółce — Magdalenie Skarżyńskiej, z którą działała razem w Stowarzyszeniu Młodych Ziemianek — rękopis „Ferdydurke”, mówiąc, że nie rozumie tego tekstu, wręcz boi się, że jej brat zwariował. W ten sposób „Ferdydurke” trafiła do rąk kuzyna Skarżyńskiej — Kota Jeleńskiego, który zachwycił się twórczością Gombrowicza, był później jego promotorem, także na skalę europejską”. Irena prawdopodobnie wpływała też na pozytywną recepcję prozy Witolda.
Aleksandra Gąsowska działa jak detektyw. Odkrywa kolejne warstwy prawdy o Irenie na podstawie materiałów archiwalnych, do których najpierw trzeba przecież dotrzeć. Praca takiego „detektywa” jest jedną z najprzyjemniejszych metodologii badań literaturoznawczych; do tego coraz rzadziej spotykaną, ponieważ tyle już odkryto, tyle już wiadomo. Prezentowana pozycja stanowi książkową wersję rozprawy doktorskiej Aleksandry. Nie znam pierwowzoru. Na pewno książka została poddana zmianom z myślą o większej grupie czytelników spoza kręgów akademickich. Wszak to standardowa, słuszna i ważna praktyka redakcyjna, dzięki której doktoraty nie są zatapiane na wieki przed okiem normalnych ludzi. Książkę czyta się – jakkolwiek kolokwialnie to nie zabrzmi – lekko, a to duża zasługa autorki panującej nad materiałem w sposób gawędziarski, opowiadający i rekonstruujący świat, który możemy sobie filmowo wyobrazić.
Dobrze, że zdarza się zgoda na takie doktoraty zwolnione niejako od balastu przenaukowienia. Wystarczy wspomnieć w tym kontekście jeszcze jeden z piękniejszych przykładów pt. „Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018” pióra Daniela Wyszogrodzkiego. Głównym wyzwaniem twórców biografii osób spokrewnionych z uznanymi artystami (zwróćmy uwagę, że nie ma ich skądinąd tak dużo) jest wyjście z cienia – tym razem wielkiego brata. Aleksandra zrealizowała ten cel niemal perfekcyjnie. Choć nazwisko „Gombrowicz” przyciąga czytelnika, osobiście szybko zapominałem o Witoldzie zaraz po tym jak tylko jego wątek się pojawiał. To Irena – postać dotychczas marginalizowana, postrzegana głównie przez pryzmat listów brata – staje się pełnoprawną bohaterką, której życie okazuje się równie ciekawe, inspirujące, niewolne od dramatów i posępności co żywot sławnego pisarza. Jednocześnie Aleksandra wykorzystywała nowe szanse co i rusz napotykane w trakcie pisania, co oznacza między innymi, że przez analizę jednej tak charakterystycznej jednostki stworzyła coś więcej. Mianowicie, fascynujący portret polskiej inteligencji i ziemiaństwa na przełomie de facto kilku epok (Irena żyła w latach 1899-1961), z mocnym akcentem na portret środowiska katolickiego, publikacje pisane wówczas w tym duchu. Lektura odtwarza młodość, ambicje i relacje Ireny z braćmi. Intrygująco wypada wątek rodziców – Antoniny i Jana Gombrowiczów.
Podobnie fragmenty poświęcone II wojnie światowej i czasom powojennym. Czytelnik jest w pewnym sense przerzucany z kąta w kąt wraz z bohaterką mierzącą się z wyrokami historii. Aleksandra wykonała tytaniczną pracę archiwalną. Korzysta z niepublikowanych listów, dokumentów i wspomnień, dzięki czemu biografia jest rzetelna i odkrywcza. Tekst zawiera dużo empatii, ale na pewno jego ostateczny kształt nie składa się na hagiograficzną laurkę. Zostaje kilka niewygodnych pytań, sugestii. Miłośnicy pisarstwa Witolda również powinni sięgnąć po „Starszą siostrę” chociażby ze względu na bardziej prywatne, indywidualne ujęcie tej postaci, naprowadzenie na rodzinne tropy w jego twórczości. Najwięcej frajdy będą mieli jednak sympatycy przenoszących w czasie biografii kobiet. Aleksandra zaczęła studia nad Ireną Gombrowicz podczas pracy w Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli. Nie mogła wyśnić sobie bardziej symbolicznego końca tego etapu niż wydanie „Starszej siostry”. W aneksie przypisy, bibliografia, spis ilustracji, wykaz skrótów, spis tekstów publikowanych i niepublikowanych oraz wystąpień radiowych Ireny. Oprawa twarda, szyta.