Autor: Grzegorz Kapla Wydawnictwo Sonia Draga
Intrygująca powieść Grzegorza Kapli – znakomitego twórcę słowa pisanego, który w ostatnim czasie przedkłada pisanie prozy nad reportaże, z których zasłynął. Wystarczy wspomnieć „Państwa – miasta. Raport z rajów nieutraconych” (P. 15/2024). Niedawno prezentowaliśmy warszawską, wręcz varsavianistyczną powieść Kapli „Miasto moje a w nim…” (P. 4/2025). I choć w „Ziarnie zła” stolica Polski i jej okolice pozostają miejscem akcji, przestrzeń sama w sobie nie jest aż tak znacząca. Owszem, pisarz wykorzystuje drzemiący w niej potencjał, ale stawia bardziej na komplikację relacji między bohaterami, którzy wyskakują jak z kapelusza, uruchomieni dosłownie jednym zdarzeniem. A zdarzyło się ono wyjątkowej nocy z 23 na 24 grudnia. Syn sędziego Sądu Najwyższego uczestniczy w wypadku samochodowym z udziałem swojej dziewczyny tuż po zabiegu nielegalnej aborcji. Panika, drętwota, szukanie rozwiązania.
Telefon do taty wydaje się najprostszy. Tata po zapoznaniu się z faktami nie odkłada słuchawki. Wpisuje dawno nieużywany numer policjanta Wojtka Hermana. On będzie wiedział, jak zatuszować to i owo. Herman już prawie przystępuje do działania, wtem ktoś mu przeszkadza. Czy to efekt domina? Niemal w tym samym czasie odzywają się do niego dwaj inni znajomi, przyjaciele ze starej paczki. Oni również wpadli w tarapaty. Powieść składa się z sześciu części podzielonych na rozdziały. Ta klarowna struktura porządkuje lekturę, w której – jak na aktualne standardy – mało retrospekcji. Tylko jeden z sześciu segmentów toczy się w przeszłości. Cała reszta jest tu i teraz, dwa dni (23 i 24 grudnia – dla przypomnienia). Intryga zawiązana niemal doskonale + celne obserwacje socjologiczne z krajowego podwórka. Doświadczenie reporterskie Kapli i jego czarne poczucie humoru odgrywa w takich fragmentach kluczową rolę, pozwala zdystansować innych autorów literatury gatunkowej silących się nieudanie na coś więcej niż felieton. Są wypadki, ludzkie błędy, kryminał, postać policjanta, ale nie ma nic z nadużywanej obecnie tradycji chociażby w przedstawianiu śledztwa krok po kroku. Zdarzenie, potem kolejne dwa są jak gong rozpoczynający walkę z żywiołem nagromadzonych przypadków zwanych przeznaczeniem. Dobra, nietypowa lektura. Oprawa miękka, klejona.