Brakująca połowa dziejów 2

Autorka: Anna Kowalczyk
Ilustratorka: Marta Frej
Wydawnictwo: Muza

Druga część „nowej historii kobiet na ziemiach polskich”, spisanej przez dziennikarkę, pisarkę, podcasterkę i aktywistkę. Pierwszy tom „Brakującej odsłony dziejów” narobił dużo szumu, podobnie jak ciesząca się popularnością audycja radiowa o tym samym tytule. Autorce w tworzeniu zarówno jednego, jak i drugiego przyświeca ważny, piękny cel wydobycia na światło dzienne kobiecych postaci, które zazwyczaj są pomijane lub niezauważane a przecież wywierają wpływ na kształt naszego świata. Przyjęta przez dziennikarkę kobieca perspektywa ukazuje inny wymiar rzeczywistości i wzbogaca poznawczo, dlatego warto uważniej przyjrzeć się książce. Rzecz dotyczy głównie Polski i Polek, co więcej, tym razem Anna Kowalczyk sięga do jeszcze głębszych niż poprzednio pokładów herstorii. Pisarka odchodzi od budowania narracji zgodnie z chronologią dziejów, ucieka też od tego, co dzieje się na powierzchni, co widoczne w publicznej sferze życia i na pierwszy rzut oka bardziej godne powszechnej uwagi. Zamiast tego proponuje czytelnikom zagłębienie się w intymną przestrzeń istnienia, o której mówi się rzadko (choć w ostatnich latach trochę zmieniły to publikacje takie, jak chociażby „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak). Krąg zagadnień podejmowanych w publikacji wyznacza biologia i psychologia, pojawia się wiele inspirujących kobiecych biografii (wszystkich nazwisk nie sposób wymienić a ich różnorodność widać już na okładce). Kolejne rozdziały poświęcono ciału, macierzyństwu, seksualności, „urodzie i modzie”, stylowi życia a także wszystkiemu, co mieści się w kategorii: dom, także przemocy stosowanej na kobietach w czasach wojen oraz pokoju, na zewnątrz i w domowym zaciszu, fizycznie, ale też przy pomocy reguł, zakazów, przepisów oraz oczekiwań.

Książka na pewno nie zawiedzie fanów poprzedniej części. Przystępny styl autorki, rzetelne zaplecze warsztatowe, ale też mocny fundament wiedzy zdobywanej podczas spotkań, rozmów i badań źródłowych (sama bibliografia stanowi cenną wskazówkę dla tych, którzy chcieliby bardziej zagłębić się w temat), poza tym ciekawa treść okraszona mocnymi w przekazie ilustracjami Marty Frej – wszystko to działa na korzyść publikacji, której nie sposób nie polecić. Czy jest odkrywcza? – po części tak. Czy mówi o nas samych? – zdecydowanie i to nie tylko w ujęciu historycznym czy herstorycznym, także wskazuje dzisiejsze bolączki, wyznacza kierunek, w którym powinniśmy zmierzać, bo wiele jest jeszcze do zrobienia w kwestii równości oraz wolności. Warto przeczytać, trzeba mieć w bibliotece. Oprawa miękka, szyta.