Autorka: Kairi Look
Ilustratorka: Ulla Saar
Wydawnictwo: Widnokrąg
Poziom czytelniczy: BD I
Druga książka z cyklu Kairi Look o Pii Pierniczek – poprzednio na naszej liście „Piia Pierniczek się wprowadza” (przegląd 19/2023). To bogato ilustrowana i pełna humoru powieść, której główną bohaterką jest tytułowa ośmiolatka, a pozostałymi bohaterami członkowie jej rodziny, sąsiedzi i kolega z klasy. Wątków jest tu kilka i zostały ze sobą zręcznie splecione. Po pierwsze, Piia już na początku zyskuje rodzeństwo – i to od razu trzech braci, bo jej mama rodzi trojaczki. To właśnie tytułowi bandyci – nazywają się tak dlatego, że początkowo mocno dają się we znaki rodzicom, a poza tym Piia podejrzewa ich o magiczną supermoc i nienajlepsze zamiary. Po drugie, do mieszkania obok wreszcie przeprowadza się na stałe ekstrawagancki Kanadyjczyk Jack, narzeczony sąsiadki Pierniczków, którego Piia uważa za przyjaciela. Po trzecie, dziewczynka zyskuje jeszcze jednego przyjaciela – to Villem, który niedawno się tu wprowadził, trenuje karate, a od nowego roku ma chodzić z dziewczynką do jednej klasy. Po czwarte wreszcie, Piia i Villem bliżej poznają jednego z sąsiadów, na którego do tej pory dziewczynka nie zwracała większej uwagi. Okazuje się, że jest on bardzo ciekawym człowiekiem o barwnej biografii. To zresztą wcale nie wszystkie z obecnych w powieści wątków.
Kairi Look bez najmniejszych oporów wplata do swojej opowieści motywy paranormalne (czyżby magia istniała naprawdę?) i wykorzystuje schemat znany z kryminałów dla dzieci. Jednocześnie jednak najważniejszy w „Pii Pierniczek i bandytach” pozostaje wątek obyczajowy. Mały czytelnik śledzi fragment życia pewnej estońskiej rodziny i przyjaciół, tyle że ukazany z perspektywy małej dziewczynki – przebojowej, pewnej siebie, ciekawej świata, może nawet lekko szalonej (w jak najlepszym sensie). Nadrzędny wydaje się tu zwariowany humor, obecny na każdej stronie (o ile nie wręcz w każdym zdaniu) – i to pewnie właśnie dzięki niemu ta historia ma szansę zdobyć serca dziecięcych czytelników. Książkę z powodzeniem można czytać nie znając pierwszej części cyklu – sam tak zrobiłem i nie czuję, żeby wiele mnie ominęło. Tym bardziej polecam, także bibliotekom. Oprawa twarda, szyta.