Autor: Grzegorz Wielgus Wydawnictwo Initium
W wigilijną noc 1976 roku we wsi Zrębin koło Połańca doszło do jednej z najbardziej szokujących i brutalnych spraw kryminalnych okresu PRL-u. Zamordowano wówczas trzy osoby wracające z pasterki: 18-letnią Krystynę Łukaszek, będącą wtedy w piątym miesiącu ciąży, jej 25-letniego męża Stanisława Łukaszka oraz 12-letniego brata Krystyny – Mieczysława Kalitę. Sprawcami tego przestępstwa byli mieszkający w tej samej miejscowości co ofiary, Jan Sojda oraz Józef Straś, zamożni rolnicy, przykładni członkowie lokalnej społeczności. Do całego zajścia nie doszło jednak w tajemnicy. Przeciwnie, przebieg zdarzeń obserwowało kilkadziesiąt osób. Jednak żadna z nich nie zareagowała, żadna nie zgłosiła sprawy ówczesnym organom ścigania.
Mordercy zmusili świadków do złożenia przysięgi milczenia. Każdemu ze świadków podawano do pocałowania krzyż i nacinano palec, aby krew mogła posłużyć jako haniebny podpis na tym nieformalnym pakcie zmowy. Temu dziwnemu rytuałowi towarzyszyło sowite wsparcie finansowe, żeby ostatecznie zamknąć usta wszystkim uczestnikom tej „czarnej mszy”. Cała opisana sytuacja wyglądała dość surrealistycznie i bliższa była raczej klimatom włoskiej mafii niż siermiężnym realiom PRL-u, a jednak za jej autentycznością przemawiały trzy zmaltretowane ponad miarę ciała. Grzegorz Wielgus, autor prezentowanej pozycji, nie był wcześniej znany jako twórca książek o tematyce true crime. Koncentrował się raczej na literaturze fantastycznej. „Połaniecka” nie jest zresztą reportażem opisującym wiernie fakty dotyczące omawianej sprawy, ale powieścią kryminalną inspirowaną tą historią.
Stąd też pojawiają się tu fikcyjni bohaterowie czy nieco zmienione wątki śledcze, ale zasadnicze zręby narracji odpowiadają prawdzie historycznej. Siłą tej książki jest wykreowana przez autora atmosfera. Wielgus umiejętnie buduje klimat małej społeczności, w której wszyscy wszystko o sobie wiedzą, ale niewiele rzeczy mówi się wprost. Wieś przedstawiona w powieści jest miejscem dusznym i zamkniętym, rządzonym przez niepisane zasady, stare konflikty i rodzinne powiązania. W takim świecie prawda nie jest wartością samą w sobie, bywa raczej zagrożeniem. Autor pokazuje, że największym dramatem tej historii jest nie tylko sama zbrodnia, ale mechanizm społecznej zmowy milczenia. Wielgus dobrze oddaje psychologię ludzi uwikłanych w taką sytuację. Nie są oni jednoznacznie źli, ani niewinni. Często są po prostu przestraszeni i uzależnieni od lokalnych układów. Dla części odbiorców kontrowersyjne może być połączenie fikcji z prawdą, ale to dzięki literackiej formule autor może pokazać coś więcej: atmosferę strachu czy moralnych kompromisów, których nie da się oddać w suchym zapisie faktów. Zdecydowanie polecam. Oprawa miękka, klejona. Anna Karczewska