Stridsberg Sara, Lundberg Sara, „Tamtego lata”

Tamtego lata

Stridsberg Sara, Lundberg Sara, „Tamtego lata”Autorka: Sara Stridsberg
Ilustratorka: Sara Lundberg
Wydawnictwo: Zakamarki
Poziom czytelniczy: BD I

Sara Stridsberg to szwedzka pisarka, która jest najbardziej znana z książek kierowanych do dorosłych czytelników – i to kontrowersyjnych, by wspomnieć o jej najsłynniejszym dziele zatytułowanym „Fakultet marzeń” (omawialiśmy tę powieść podczas przeglądu 18 w 2009 roku). „Tamtego lata” to jednak pozycja skierowana raczej do dzieci, która powstała we współpracy z cenioną szwedzką autorką literatury dziecięcej i ilustratorką Sarą Lundberg. Dlaczego „raczej” do dzieci? Ponieważ jest to historia wyjątkowo trudna pod względem emocjonalnym, a w dodatku opowiedziana w formie wspomnienia z dzieciństwa dorosłej już dziś osoby.

Książka opowiada o dziewczynce imieniem Zoe, której ojciec pewnego dnia trafia do szpitala psychiatrycznego. Mężczyzna choruje na depresję i tego lata jest w naprawdę złym stanie – na dobrą sprawę nie chce mu się dłużej żyć. Dziewczynka odwiedza go wraz z mamą i oczywiście trudno jej odnaleźć się w tej sytuacji. Po pewnym czasie staje się ona zresztą jeszcze trudniejsza – tacie pogarsza się na tyle, że nie chce już, aby ktokolwiek go odwiedzał. Tęskniąca za ojcem Zoe przyjeżdża do szpitala pomimo tego i zaprzyjaźnia się tam z inną pacjentką – Sabiną, dorosłą kobietą. Dziewczynka w dużej mierze spędza więc lato w szpitalu psychiatrycznym, pośród pacjentów, których ma – to cytat – za „dziwolągi”, a przede wszystkim z dorosłą kobietą, która może i sprawia wrażenie nieco zdrowszej niż inni, ale przecież to nie do końca prawda.

Książka zdecydowanie nie niesie sztucznego pocieszenia. Tata Zoe wprawdzie w końcu wychodzi ze szpitala, przez co przyjaźń dziewczynki z Sabiną naturalnie dobiega końca, jednak, jak mówi narratorka, już nigdy nie czuje się w pełni szczęśliwy. Dziecko dowiaduje się z książki, że niektórzy po prostu tak mają, ale „nie trzeba się tego bać”. Z jednej strony trudno zaprzeczyć, ale z drugiej – na pewno nie wszystkie dzieci muszą to wiedzieć. „Tamtego lata” ze względu na trudny temat i zupełny brak „taryfy ulgowej” z pewnością nie jest więc książką dla każdego dziecka. Osobiście rekomendowałbym lekturę wyłącznie w towarzystwie opiekuna, i tylko dzieciom, które przeżywają coś podobnego do Zoe. Co jednak nie zmienia faktu, że „Tamtego lata” to dzieło przejmujące, a na temat pięknych, klimatycznych ilustracji Sary Lundberg jak zawsze można wygłaszać peany. Oprawa twarda, szyta. Duży format.