Imperium gniewu. Paradoksy putinowskiej Rosji

Autorka: Alice Lugen                                              Wydawnictwo Czarne

Autorka bada i analizuje mechanizmy sterujące obecną Rosją. Jak wiemy, pod rządami Władimira Putina stała się ona jednym z największych zagrożeń współczesnego świata, dążąc do sterroryzowania państw demokratycznych groźbą rozpętania konfliktu zbrojnego z użyciem broni jądrowej w skali globalnej. Na pozór pluralistyczna, Rosja wychowuje swoich obywateli w duchu absolutnie totalitarnym, bazując na ich tęsknocie za czasami imperialnymi. A wypełniały one historię tego kraju zarówno za panowania carów, jak i sekretarzy generalnych partii komunistycznej. Krótki okres demokracji po rewolucji lutowej w 1917 roku ukazał niezdolność społeczeństwa rosyjskiego do politycznego odnalezienia się w warunkach wolności.

Pół roku rządów nieudolnej demokracji, rozsadzanej od wewnątrz nieustannymi kłótniami, awanturami i rozkładem wojska – wprowadzone w nim rady żołnierskie decydowały, jaki rozkaz wykonać i którego oficera słuchać – zakończyło się bolszewickim zamachem stanu i największym w nowożytnej Europie ludobójczym terrorem. Podobne zjawisko nastąpiło po odejściu od komunizmu w 1990 roku, z tą tylko różnicą, że trwało nieco dłużej niż pół roku. Społeczeństwo, wychowane w kulcie carskich rządów samodzierżawnych, podporządkowywało się zawsze silnym jednostkom przywódczym i rolę takiego właśnie lidera gra obecnie Władimir Putin, wzorując się na wcześniejszych dyktaturach Józefa Stalina i Leonida Breżniewa. Lider więc jest, brakuje tylko imperium, takiego jakie istniało w czasach powojennego komunizmu, kiedy w skład Związku Radzieckiego wchodziły Ukraina, Białoruś, Litwa, Łotwa, Estonia, Gruzja, Armenia, Azerbejdżan i inne kraje.

ZSRR mocno tkwi w rosyjskiej mentalności, o czym świadczy chociażby zdumienie starszego pokolenia, że obecni młodzi Rosjanie chcą mieć w łazienkach dwa krany, a nie jeden. Starsi mieszkali za czasów Chruszczowa w blokach z wielkiej płyty, gdzie na każdym piętrze była jedna kuchnia i łazienka z jednym kranem. Nie mieści im się w głowach, że obecne pokolenie, nie dość, że ma własne mieszkania z łazienkami, to jeszcze pragnie dwóch kranów w łazienkach. Starsi uważają, że młodym pomieszało się w umysłach od dobrobytu. Kiedy ukraiński dziennikarz rozmawiał z wziętymi do niewoli rosyjskimi żołnierzami, okazało się, że ich wiedza o historii współczesnej jest totalnie wypaczona. Według ich wiadomości, II wojna światowa rozpoczęła się 22 czerwca 1941 roku czyli od najazdu Rzeszy niemieckiej na Kraj Rad. A wcześniej? Podobno od 1939 roku Niemcy napadały na inne kraje. A na jakie? Po dłuższym namyśle Rosjanin odpowiedział, że chyba na Polskę. A kto do spółki z Niemcami także napadł na Polskę? Jeniec zgadywał, powiedział, że chyba Francja. Nie słyszał o udziale ZSRR w wybuchu II wojny światowej. W szkole uczono go, że Armia Czerwona wkraczała na teren innych państw tylko po to, żeby je bronić i wyzwolić od złych rządów.

Mieszkańcy tych krajów byli zawsze wdzięczni Związkowi Radzieckiemu, a jeśli nie byli wdzięczni to znaczy, że nie rozumieli poświęcenia wielkiego sąsiada dla ich dobra. Ukazane i opisane przez autorkę mechanizmy polityczne i propagandowe wpływające na ludzką mentalność są bardzo wyraziste, czasem aż zabawne w swojej absurdalności. W ogóle w obecnej Rosji nierzadko okazuje się, że cienka jest granica między bzdurą a prawdą. Na przykład to, że teoretycznie cały kraj posiada zasięg internetowy, ale na Syberii chłopcy muszą wchodzić na drzewa, żeby móc połączyć się ze szkołą i brać udział w lekcjach. A dzieje się tak dlatego, że zasięg można złapać dopiero na wysokości ośmiu metrów. Polecam. Oprawa miękka, klejona. Piotr Kitrasiewicz