Autor: Marcin Minor
Ilustrator: Marcin Minor
Wydawnictwo: Kropka
Poziom: BD I/II
Atrakcyjnie zilustrowany picture book spod ręki Marcina Minora. Tytułowe minorki to małe zwierzęta, które autor czyni bohaterami publikacji, mamy więc do czynienia z oryginalnym i niecodziennym atlasem stworzeń, żyjących na różnych kontynentach. Fakt, że zabawnie nawiązują do nazwiska artysty, nasuwa pytanie o miejsce przyrody w życiu i pracy ilustratora. Kilka słów na ten temat pada we wstępie wraz z usprawiedliwieniem „drobnej fantazji” autora, związanej z namalowanymi w szczególny sposób oczami zwierząt. Marcin Minor jest znany z narracyjnego charakteru swoich rysunków, od którego nie ucieka również w najnowszej publikacji. Zwierzęta pojawiają się na rozkładówkach w zaaranżowanych przez ilustratora sytuacjach, w interakcjach ożywiających obrazki i rozbijających atlasowy charakter książki. Imponuje dokładność, z jaką rysownik próbuje oddać zwierzęcych bohaterów i ich środowisko naturalne. Spostrzeżenie dotyczy zarówno kreski, jak i kolorystyki, która nie atakuje intensywnością, pomimo mocnego nasycenia. Natomiast warstwa tekstowa przynosi wiele ciekawych informacji na temat życia oraz zwyczajów wybranych stworzeń małych, mniejszych i najmniejszych. Klucz doboru zwierząt pozwala na zestawienie w bliskim sąsiedztwie tych zupełnie egzotycznych i dzikich oraz znanych a nawet hodowlanych. Spotkamy na kartach książki zarówno przedstawicieli kręgowców, jak i bezkręgowców, w tym nieznaną mi wcześniej grupę niesporczaków oraz szpecieli. Czytelnik pozna najmniejszą na świecie małpę, najmniejszego gryzonia o stopach wielkich jak pół tułowia, zwierzątko z najbardziej gęstym futrem albo z najdłuższym językiem, nietoperza ze świńskim ryjkiem, maleńką antylopę rozumiejącą język ptaków, ssaka, który je więcej niż waży, czarodziejskiego pingwina, wodnego misia czy kotka rudego – najmniejszego przedstawiciela kotowatych na świecie. Fascynująca, wciągająca lektura zawiera również ładunek dydaktyczny, wzbogaca słownictwo o zwroty takie, jak chociażby echolokacja, bioluminescencja, kryptobioza, torpor czy zbliżona do niego estywacja a poza tym wszystkim uwrażliwia i hipnotyzuje (nie łatwo oderwać wzrok od wydanych w dużym formacie rozkładówek). Gorąco polecam „Minorki” małym czytelnikom, którzy kochają zwierzęta lub są po prostu ciekawi świata natury. Książka na pewno znajdzie odbiorcę w dziecięcej bibliotece i to nie tylko z powodu widocznych na pierwszy rzut oka wysokich walorów estetycznych – kupować bez wątpliwości. Oprawa twarda, szyta.
