Autorka: Marta Rydz-Domańska
Ilustratorka: Marta Rydz-Domańska
Wydawnictwo: BIS
Poziom: BD I
Kolejna odsłona kocich przygód na orbicie. Widniejący na okładce Kocioł to zwierzak, który zupełnie przez przypadek (choć może nieco sam też zawinił) pewnego dnia trafia na stację kosmiczną. Wszystkich ciekawych, jak to się stało odsyłam do książki „Kocioł. Pierwszy astromiauta” (P. 23/23), wspomnę tylko, że tym razem bohater leci w komos nie wbrew własnej woli, całkowicie legalnie i oficjalnie. Oczywiście pomimo tego, że astronauci i astromiauta są przygotowani na różne niebezpieczne sytuacje, kolejny raz pojawia się kilka problemów, ale kosmiczne śmieci, stres pourazowy, zanieczyszczenia, brak grawitacji – dla kota to nie kłopot. Kocioł z właściwym sobie wdziękiem za każdym razem ratuje misję swojej Pańci, pociesza, kiedy trzeba, podzieliłby się również swoją rozległą wiedzą, ale niestety nie może, bo astronauci jeszcze nie opracowali słownika kocio-ludzkiego.
Książka w zabawny sposób ze zwierzęcej perspektywy opowiada o relacji człowieka z kotem. Autorka zna kocią naturę, wydaje się, że przejrzała różne kocie zagrywki a być może doświadczyła ich nawet na własnej skórze. Publikacja poza międzygatunkową przyjaźnią oczywiście opowiada także o życiu na orbicie. Tytuł może być poszukiwany przez małych czytelników ze względu na nagłośnienie i spopularyzowanie tematu przez Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. Pisarka przemyca do fabuły trochę faktów z dziedziny astronautyki m. in. na temat tego, co ludzie zostawiają w przestrzeni pozaziemskiej, jak działa grawitacja i czym filtrować wodę. Tekst czyta się bardzo przyjemnie – trzeba to podkreślić tym bardziej, że mamy do czynienia może nie z debiutem, lecz z drugą (udaną) próbą zilustrowania własnego opowiadania przez jak dotąd parającą się wyłącznie rysowaniem artystkę. Udaje się jej stworzyć zgrabną opowieść z nietuzinkowym bohaterem w centrum uwagi. Kocioła nie sposób nie lubić, choć ma swoje humorki. Wizualnie publikacja także może się podobać, ilustracje oddają klimat utworu i trudno im coś zarzucić. „Kocioł” pewnie bestsellerem nie będzie, ale znajdzie swoich fanów wśród uczniów początkowych klas szkoły podstawowej – warto kupić. Oprawa twarda, szyta.
