Autorka: Anna Jankowska
Ilustratorka: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Poziom: BD O/II
Ciepła, wzruszająca opowieść o macierzyństwie, pięknie zilustrowana przez Emilię Dziubak. Rozpoznawalny z daleka pędzel artystki zachęca do sięgnięcia po książkę. Ilustracje bardzo dobrze oddają łagodny klimat utworu, pomaga utrzymana w tonacji ziemi kolorystyka i sprytna zabawa światłocieniem, dająca efekt świetlistości obrazków. Kolejne rozkładówki tworzą przeplatankę scenek z codziennego życia mamy i synka. Wszystkie wspólne chwile są niby zwyczajne, lecz tak naprawdę wyjątkowe i – co ważne – nie każda z nich jest radosna. Jak to w życiu bywa, czasami komuś jest smutno, czasami brakuje siły. Anna Jankowska nie lukruje podjętego tematu, uczciwie mówi jak to jest być mamą, przy czym robi to w taki sposób, żeby właściwie zrozumiał to również mały czytelnik (bo do dorosłego odbiorcy, czytającego tekst z dzieckiem książka trafi bez dwóch zdań). Wszystkie ukazane w tekście trudne momenty czegoś uczą a trzeba zauważyć, że w opowiadaniu Anny Jankowskiej uczy się nie tylko maluch, uczy się także jego rodzic m. in. czerpania radości z małych rzeczy, cenienia wspólnego czasu, nawet jeśli nie wygląda on tak, jak to sobie wyobrażaliśmy czy planowaliśmy, cierpliwości i budowania autentycznej więzi. Miłość między synkiem i mamą rozkwita dzięki bliskości, czułemu towarzyszeniu w zwyczajnych zajęciach, ale też w sukcesach oraz porażkach. Długo można by rozwijać metafory i myśli ukryte w książeczce – niewielka ilość słów w żadnym razie nie oznacza tu ubóstwa znaczeń. Świetna publikacja dla dużych i małych do czytania, ale też oglądania, do rozmów z dzieckiem o tym, co my dorośli czujemy, gdy coś nam nie wychodzi w wychowywaniu małego człowieka. Książkę warto włączyć do bibliotecznego księgozbioru – oczarowały mnie i przekaz, i forma. Gorąco polecam. Poprzednio na liście również ciekawa propozycja od tej autorki: „Ojej, zguba!” (P. 6/ 26). Oprawa twarda, szyta.
