Autorka: Nadia Terranova
Ilustratorka: Serena Mabilia
Wydawnictwo: Widnokrąg
Poziom: BD I/II
Przykuwająca uwagę, refleksyjna opowieść dla dzieci, utrzymana w nostalgicznym klimacie wspomnień minionego lata. Akcja opowiadania toczy się późną jesienią. Pewnego mglistego poranka Tatú szykuje się do szkoły, choć cały czas jest pogrążona w sennych marzeniach. Dziewczynka myśli o morzu, o Wyspie Żarnowców i przede wszystkim o babci, która tam mieszka w małym domku na plaży. Wyspę owiewa magiczna aura, poza tym towarzyszy jej legenda o dziewczynie i czarnobrodym piracie, porywającym panny, które wpadną mu w oko. Mężczyzna zamienia je w hybrydy syren i orłów – biedaczki już nigdy nie wracają do swoich domów. Jak w każdej legendzie i tu ukrywa się ziarno prawdy, choć babcia Tatú nie zdradza jej wprost a wielu spraw karze się domyślać. Dziewczynka dociera do szkoły, ale droga, jaką pokonuje, wydaje się o wiele dłuższa niż trzy ulice, dzielące jej mieszkanie od szkolnej klasy. Co więcej, droga ta nie dobiega końca, bo Tatú sama jeszcze nie wie, dokąd podąża – cel na pewno ma związek z morzem, które przyciąga ją z niezwykłą siłą i woła, jakby chciało o czymś powiedzieć.
Wyspiarska przypowieść to piękna, choć smutna miłosna historia o uczuciu, łączącym postacie z dwóch różnych światów: morza i lądu, które nie dają się ze sobą pogodzić. To także opowieść o rodzinnych relacjach, więziach, które są wsparciem a nie obciążeniem, o prawdziwej miłości, która nie podcina skrzydeł i pozwala latać. Wspomnienia i myśli, sny i wyobrażenia mieszają się w książce z szarą codziennością, tworząc niecodzienny oniryczny nastrój, dodatkowo wzmocniony przez ilustracje Sereny Mabilii. Roztarta kreska, rozmyte kontury, bajkowe kolory – tego nie mogło zabraknąć w publikacji. Ważną kategorią dla jej interpretacji jest pamięć autobiograficzna, lecz małemu czytelnikowi niepotrzebne definicje. Myślę, że wystarczy to, iż utwór jest inny niż wszystkie, pobudza myślenie, czaruje nastrojem – warto polecić. Estetyczne i solidne wydanie w twardej i szytej oprawie. Wydawca stosuje zasadę „Zielonej Karty 3R”, więc wydaje oszczędnie, starannie oraz lokalnie, ograniczając w ten sposób produkcję śmieci i ślad węglowy. Polecam tym bardziej.
