Autorka: Rachel Kushner
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc
„Jezioro stworzenia” rozpoczyna się niczym inteligentna powieść szpiegowska. Trzydziestoczteroletnia agentka występująca pod nazwiskiem Sadie Smith ma za zadanie zinfiltrować radykalną grupę anarchistycznych ekologów, która jest podejrzewana o wyrządzanie szkód biznesowi działającemu w jednym z tradycyjnie rolniczych rejonów Francji. Nieformalnym ojcem chrzestnym grupy jest stary filozof-prymitywista Bruno Lacombe, który w młodości był uczestnikiem studenckiej rewolty 1968 roku, a obecnie mieszka w jaskini i uważa, że neandertalczycy byli lepszą wersją człowieka niż homo sapiens. Według Lacombe’a jako cywilizacja powinniśmy dowiedzieć się o nich więcej i ich naśladować – być może wtedy doznamy uleczenia i wreszcie przestaniemy podpalać grunt, po którym sami stąpamy.
Sadie Smith jest bardzo inteligentna, cyniczna, sprawna w działaniu i pozbawiona moralnych zahamowań. Dzięki temu także skuteczna, choć zdarzają jej się wpadki – jedna sprawiła nawet, że wyrzucono ją z FBI. Teraz robi mniej więcej to samo, ale na rzecz prywatnych mocodawców. Tak naprawdę nie wie nawet dla kogo w danym momencie pracuje, ale nie przeszkadza jej to, bo zależy jej tylko na sobie i porządnym wykonywaniu swojej pracy, raczej nie zaprząta sobie głowy jej skutkami. W toku powieści ten stan rzeczy zaczyna jednak ulegać pewnej zmianie, a bohaterka – również za sprawą prowokacyjnych, ale ciekawych idei Lacombe’a – zaczyna dopuszczać do siebie możliwość spojrzenia ze znacznie szerszej perspektywy na sprawy, w których uczestniczy.
„Jezioro stworzenia” sprawnie łączy cechy trzymającej w napięciu powieści szpiegowskiej z rozważaniami na tematy cywilizacyjne. Chwilami pewnie mogą wydać się one nieco naiwne czytelnikom na co dzień zanurzonym w lekturach filozoficznych, jednak dla większości odbiorców prozy będą w sam raz. Tym bardziej, że fabularny punkt wyjścia jest nieoczywisty, bohaterowie intrygujący, a powieściowy świat przedstawiony – wraz z kolejnymi refleksjami bohaterki – utkany przez autorkę na tyle misternie, że czytelnik chętnie weń wsiąka. Na to wszystko składają się m.in. poszatkowana, achronologiczna narracja, przekonująca psychologia postaci, a także umiejętny dobór i ciekawe przedstawienie przez autorkę faktów naukowych i idei filozoficznych.
Polecam powieść Rachel Kushner jako zakup biblioteczny. Po pierwsze dlatego, że stanowi udane i wciągające dzieło sprawnego pisarskiego rzemiosła, a po drugie – bo im więcej mówienia o ekologii oraz szkodach, jakie człowiek wyrządza samemu sobie i planecie, tym dla nas lepiej. Najlepiej nie tylko w kolejnych książkach non-fiction, ale także w powieściach czy filmach fabularnych. A przy okazji: wydaje mi się, że „Jezioro stworzenia” mogłoby stanowić kanwę ciekawego filmu. Oprawa miękka, klejona, ze skrzydełkami.