Autorka: Gisela Pou
Wydawnictwo: Marginesy
Ludka Nowak, główna bohaterka powieści Giseli Pou, jest wprawdzie postacią fikcyjną, ale jej historia została skonstruowana w oparciu o historie prawdziwych osób, i to bardzo szczególnych. W 1946 roku do Barcelony przybyła bowiem grupa polskich sierot, które w trakcie wojny zostały odebrane rodzicom i były siłą germanizowane. Kiedy wojna się skończyła, dzieci znalazły się w polskiej szkole w Barcelonie, gdzie pod okiem pracownicy polskiego konsulatu Wandy Morbitzer-Tozer powoli przypominały sobie to, co wcześniej im odebrano – zarówno język polski i rodzime tradycje, jak i wspomnienia dotyczące rodziców i wczesnego dzieciństwa. Sytuacja była tym bardziej dramatyczna, że chodziło o małe dzieci. Bohaterka powieści Giseli Pou Ludka Nowak, gdzie indziej nosząca także nazwiska Ewa Jedynak i Hedda von Brandt, trafia do Barcelony w wieku dziewięciu lat.
Doświadczona katalońska pisarka i scenarzystka napisała tę powieść na zamówienie, również jako hołd dla Wandy Morbitzer-Tozer i jej działań. Autorka podeszła do zadania jak najbardziej poważnie: choć większość jej bohaterów to postaci fikcyjne, wykonała rzetelną pracę archiwalną i w efekcie jej powieść można traktować jako prawdziwy obraz pewnej dramatycznej sytuacji z przeszłości. Jeśli chodzi o styl, „Trzy imiona Ludki” to elegancko napisana powieść realistyczna, taka w której dba się i o urodę zdań, i o wciągającą fabułę, ale przede wszystkim o to, by czytelnik poczuł się pochłonięty przez świat przedstawiony. Powieściowe wydarzenia poznajemy z perspektywy pierwszoosobowej, ale Ludka Nowak nie jest tu jedyną narratorką, są jeszcze dwie. Istotne wątki powieści stanowią ukazanie podzielonej, w pewien sposób schizofrenicznej tożsamości głównej bohaterki, a także wątek międzykulturowego spotkania dzieci przybyłych z Polski przez Niemcy, z rodowitymi Katalończykami. Obie strony wydają się sobie nawzajem egzotyczne, przynajmniej na początku.
Gisela Pou wykonała kawał porządnej literackiej roboty, by opowiedzieć czytelnikom dramatyczną, ale koniec końców także budującą historię o dramacie II wojny światowej, tożsamości i człowieczeństwie. Polskiego odbiorcę jej powieść może zainteresować tym bardziej, że dotyczy właśnie Polek i Polaków, a historia Wandy Morbitzer-Tozer i jej podopiecznych jest w naszym kraju mało znana. „Trzy imiona Ludki” jak najbardziej mogą zatem sprawdzić się jako zakup biblioteczny. Oprawa miękka, klejona, ze skrzydełkami.