Milan Kundera. Życie za zasłoną

Autor: Aleksander Kaczorowski                            Wydawnictwo Muza

 

Książka nie jest typową biografią, ale noszącym cechy reportażu esejem o twórczości czeskiego prozaika. Tytuł „Życie za zasłoną” jest kluczem do zrozumienia nie tyle jego dramatów, nowel i powieści, ile życia – nie jako człowieka, lecz twórcy. Bo wiele jest niejasności w jego prozie, podobnie jak postawie, zarówno społecznej, jak i politycznej, a także czysto ludzkiej. Z jednej strony odcinał się od ojczyzny, a z drugiej chciał zostać pochowany w rodzinnym Brnie, dokąd urny z prochami zmarłego w 2023 roku w Paryżu pisarza, oraz jego żony Very, zmarłej w roku następnym również we Francji, trafiły w 2025 roku i spoczęły na Cmentarzu Centralnym.

O losach autora „Nieznośnej lekkości bytu” Aleksander Kaczorowski opowiada w ścisłym kontekście historycznym, w tym środowiskowym czyniąc liczne analogie, a nawet prowadząc niekiedy równolegle do życia swojego bohatera wątki związane z pisarstwem jego rówieśników, na przykład Vaclava Havla. Wiele ich łączyło, bo obaj wyrośli w elitarnych środowiskach intelektualnych, aby następnie – w czasach stalinizmu – wtopić się w komunistyczną młodzieżówkę, a potem, w okresie „odwilży”, przyjąć postawę kontestacyjną. Milan Kundera szybko stał się znany, również za granicą. Nie od razu we Francji, ale paradoksalnie w Związku Radzieckim, kiedy jego sztuka „Właściciele kluczy”, po obiegnięciu scen na terenie Czechosłowacji, doczekała się premiery w prestiżowym moskiewskim Teatrze im. Majakowskiego. Przełomem w jego życiu jako artysty pióra stała się Praska Wiosna, zapoczątkowana dojściem do władzy Aleksandra Dubczeka na stanowisku I sekretarza czechosłowackiej partii komunistycznej w styczniu 1968 roku. Kiedy w osiem miesięcy później wojska krajów Układu Warszawskiego zajęły Pragę, Kundera wyjechał do Paryża, gdzie ukazała się jego powieść „Żart”, opowiadająca o tym jak antykomunistyczny dowcip przyczynił się do ludzkiej tragedii. Po części było to oparte na własnym doświadczeniu pisarza, którego wyrzucono z partii w 1950 roku za to, że w prywatnym liście źle się wyraził o pewnym partyjnym notablu. Ciekawym, ale niewyjaśnionym do końca faktem, bardzo korespondującym z tytułem książki, jest domniemany udział studenta Kundery w aresztowaniu czeskiego kolegi przekazującego informacje amerykańskiemu wywiadowi.

Zapewne z czasem i to wydarzenie wypełznie, wyjdzie lub wyskoczy z hukiem zza owej zasłony. W każdym razie po Praskiej Wiośnie Kunderę zaczęto wydawać na Zachodzie, a on sam dzielił życie między Francją a Czechosłowacją, aż władze tej ostatniej odmówiły mu wjazdu do ojczyzny, odbierając tym samym paszport i obywatelstwo. Reakcja pisarza była wyjątkowo demonstracyjna, chociaż nie pozbawiona infantylizmu: wyrzekł się w swojej twórczości języka czeskiego przechodząc na francuski i zabraniając tłumaczyć swoje dzieła na czeski. Ale kiedy Czechy stały się niepodległym państwem przyjechał do ojczyzny i chociaż jego domem była nadal Francja to, jak wspomniałem na początku, zarówno on, jak i Vera Kunderova, wyrazili wolę pośmiertnego powrotu na ojczystą ziemię.

A pod koniec życia i tak mówił tylko po czesku, bo…zapomniał francuskiego. Stało się to na skutek wypadku zimą 2021 roku, kiedy przewrócił się i złamał kość udową. W wyniku długiego pozostawania pod narkozą nabawił się amnezji, a wraz z pamięcią utracił znajomość francuskich słów. W ogóle Kundera był trochę jak kot, uroczy, ale nieprzewidywalny, niewierny i spadający na cztery łapy. Zręcznie kreował własną legendę. Na przykład, kiedy Sowieci zajęli Pragę, trochę ją nawet niszcząc, bo ich czołgi rozwaliły kilka zabytkowych krużganków i wgniotły w asfalt samochody, jakie nieopatrznie znalazły się na ich drodze, do mieszkania Milana ktoś zaczął gwałtownie się dobijać. Był to sąsiad, który głośno i z przejęciem przekazał mu wieść o militarnej inwazji. Na to pisarz, roześmiał się z ulgą, mówiąc: „Ach, to tylko Rosjanie!” Bał się bowiem, że do drzwi dobija się jego żona, a on akurat miał w łóżku kochankę .Oprawa twarda, szyta. Piotr Kitrasiewicz