Śledztwo wrednego kota

Autorzy: Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz    Ilustracje: Joanna Rusinek                                      Wydawnictwo Literatura

Poziom BD II

 

 

Siódma część cyklu o psie Winterze i kocie Marianie. Ta dwójka bohaterów wymienia się miejscem na pierwszym planie w kolejnych książkach. W tomie szóstym również Marian wystąpił jako postać centralna. Mowa o tytule „Zapiski wrednego kota” (P. 13/2022). Wcześniej jednak, pięciokrotnie najważniejszy był pies, co na pewno nie podobało się Marianowi. Kocia narracja, do tego bezpośrednia, porusza od samego początku. „Dziś jest pierwszy dzień mojego nowego życia”.

Tak właśnie brzmi pierwsze zdanie prezentowanej powieści. Stało się. Kot Marian postanowił dokonać przewartościowań. Schodzi z kanapy, aby wyruszyć na poszukiwanie sensu życia, który szybko odnajduje w pracy detektywa. Wie, że właśnie takie działania są mu przeznaczone, w końcu musi „przejąć odpowiedzialność za swoje stado i resztę okolicy”. Oczywiście do stada należą też ludzie. Marian („dziki i wyjątkowo odważny kot z Bieszczad”) – lepiej nie da się go przedstawić niż on sam siebie. Drapieżny bohater podejmuje się różnych śledztw. A to w sprawie pewnej myszy, papugi, która dostała się na przechowanie do domu Mariana. Rozwiązuje zagadki spokojnym tempem, bez zbędnego pośpiechu, metodycznie i z kocim pazurem, który gdy trzeba służy do salwowania się ucieczką przed większym wrogiem. Ale! Dzięki temu, że czytelników kopnął zaszczyt i sam Marian referuje swoje życie, dowiedzą się oni, że ucieczka jest metodą wyłącznie wtedy, gdy wróg w porę nie zorientuje się, że nie ma szans w starciu z kotem. Marian wykazuje więc tak naprawdę litość innym i własną dumę nawet w wdrapywaniu się na drzewa. Widać, że oprócz wciągającej fabuły autorzy zadbali o rozlokowanie w tekście prawdziwej wiedzy o kociej, zdystansowanej naturze. Może się ona przydać w kontakcie na żywo z Marianem albo kotem o innym imieniu. Oprawa twarda, szyta.