Onichimowska Anna, „Król Wafelek”

Król Wafelek

Onichimowska Anna, „Król Wafelek”Autorka: Anna Onichimowska
Ilustratorka: Monika Feret
Wydawnictwo: Literatura
Poziom czytelniczy: BD I

Anna Onichimowska jest znaną autorką książek dla dzieci i młodzieży, która już niejednokrotnie gościła na naszej liście, choć od ostatniego razu minęło już sporo czasu – było to przy okazji książki „Listy od Jaśka”, którą omawialiśmy podczas przeglądu 1/2023. Najnowsza publikacja autorki składa się z osiemnastu krótkich opowiadań o codziennych perypetiach pewnego króla i jego rodziny.

Zarówno Król Wafelek, jak i jego żona oraz trójka dzieci, są zaskakująco zwyczajni. Właśnie na tym polega pomysł Onichimowskiej na te opowiadania – niby mamy do czynienia z monarchą, a jednak on i jego rodzina do złudzenia przypominają wszystkie inne rodziny, zapewne także te, w których żyją dziecięcy czytelnicy tej książki. Król Wafelek na co dzień korzysta z internetu, ma swoje słabości i pasje, czasami nie wie, co ma zrobić, a czasami po prostu czegoś nie potrafi, bo nigdy się nie nauczył – jak każdy i każda z nas. Na dobrą sprawę od tzw. zwykłych śmiertelników odróżnia go tylko pozycja społeczna, związane z nią obowiązki i fakt, że monarsze nie wszystko przystoi (co bywa eksploatowane w niektórych opowiadaniach).

Na przykład w jednym z tekstów okazuje się, że król nie potrafi jeździć na rowerze, co martwi niektóre wysoko postawione osoby na dworze – bo czy ktoś taki w ogóle może rządzić? Na szczęście udaje się znaleźć rozwiązanie – król zamawia przez internet rower trzykołowy, z którym radzi sobie świetnie, a przy tym wygląda godnie. W innym opowiadaniu król i królowa budzą się w środku nocy, by samodzielnie zebrać pieczarki i przyrządzić z nich smakowity posiłek (nie mogą zrobić tego za dnia, bo podobno parze królewskiej „nie wypada” wykonywać takich zwyczajnych czynności). W jeszcze innym tekście król idzie do biblioteki, by przygotować się do ważnej narady, ale tam, zamiast poszerzać wiedzę na tematy, które mają być omawiane, zaczytuje się w „Przypadkach Robinsona Crusoe” i ostatecznie w ogóle nie stawia się na naradzie. W kolejnym opowiadaniu, po wizycie na wystawie sztuki, Wafelek martwi się, że w ogóle nie jest utalentowany i niczego nie potrafi – na szczęście dzieci i żona przypominają mu, że wcale nie brakuje rzeczy, w których jest dobry. W jeszcze innym – po prostu udaje się z rodziną na wakacje. I tak dalej.

Sympatycznym tekstom, z których dzieci bez trudu wyłuskają zupełnie nienachalne morały, towarzyszą ilustracje Moniki Feret, które także robią dobre wrażenie. Ogólnie rzecz biorąc „Król Wafelek” to udana pozycja, która może podobać się małym czytelnikom i tym samym przydać w bibliotekach. Oprawa twarda, szyta.