Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny. Przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet

Autorka: Anna Brzezińska                                      Wydawnictwo Marginesy

 

Kiedy myślimy o kobietach średniowiecza, przychodzą nam do głowy przede wszystkim władczynie, mniszki i mistyczki, takie jak królowa Jadwiga Andegaweńska, Joanna d’Arc, Hildegarda z Bingen czy Heloiza. Są to postaci znaczące nie tylko z perspektywy historii kobiet, ale także historii powszechnej. Tymczasem miliony kobiet, które nie zapisały się w kronikach spektakularnymi czynami, tworzą w naszej wyobraźni anonimowy i niemal nierozróżnialny tłum. Teoretycznie wiemy, że istniały, ale niewiele potrafimy o nich powiedzieć. Anna Brzezińska wypełnia tę dotkliwą lukę z rozmachem godnym najlepszych historyków i najlepszych pisarzy. Tworzy galerię bohaterek, których losy mogłyby z powodzeniem stać się kanwą fascynującego serialu historycznego, pełnego przygód, dramatów i nieoczywistych zwrotów akcji.

Co jednak najciekawsze, ich dylematy okazują się być zaskakująco bliskie współczesnym kobietom. Cały obraz epoki okazuje się być znacznie bardziej elastyczny, niż zwykliśmy sądzić. Sądy potrafiły stawać po stronie kobiet zgwałconych, starających się o alimenty czy okazywać zrozumienie dzieciobójczyniom w dramatycznych okolicznościach. Prostytucja bywała legalna, rozwodów wprawdzie nie praktykowano, ale już separacje tak, a w Kastylii możliwe było zalegalizowanie konkubinatu. Także słynne procesy czarownic okazują się przede wszystkim zjawiskiem nowożytności, a nie średniowiecza. Kobiety bywały sołtyskami, szeryfami, przedsiębiorczyniami (szczególnie aktywnymi w przemyśle jedwabniczym), dochodziły swoich praw przed sądami, a niekiedy schodziły na drogę przestępczą. Szczególnie interesująco wypadają rozdziały poświęcone osobom, które dziś określilibyśmy mianem queer.

Katherina uwodziła kobiety, przebierając się za mężczyznę, co ostatecznie przypłaciła życiem. Z kolei John vel Elenor Rykener, zarabiał(a) jako prostytutka, występując w stroju kobiecym i świadcząc usługi szczególnie duchownym, jednocześnie utrzymując relacje z kobietami. Nie ma tu bezpośrednich analogii ze współczesnością, ale jest dowód na to, że różnorodność ludzkich doświadczeń istniała zawsze, zmieniały się jedynie język i sposoby jej opisywania. Nie sposób pominąć również walorów literackich tej książki. Widać, że jej autorka przez lata zajmowała się literaturą piękną. Autorka porusza się w granicach wyznaczonych przez źródła, ale równocześnie prowadzi narrację z wyczuciem, umiejętnie buduje napięcie, znakomicie operuje puentą i z niezwykłą swobodą przechodzi od jednostkowej biografii do szerokiego kontekstu historycznego. Dzięki temu książkę czyta się jak zbiór świetnych opowiadań, choć wiemy, że napisało je samo życie. Oprawa twarda, szyta. Polecam gorąco. Anna Karczewska