Autorka: Bryony Gordon
Wydawnictwo: RM
Autobiograficzna, szczera opowieść o życiu w cieniu bulimii, depresji, chorób psychicznych i problemów z uzależnieniami. Autorka to popularna angielska dziennikarka, pisarka i felietonistka, która spogląda na swoje życie z dużym dystansem, bezkompromisowością, ale też z czułą autoironią, na co pozwala jej pewna odległość czasowa, dzieląca ją od opisywanych doświadczeń. Trzeba zaznaczyć, że z drugiej strony tegoż czasu wcale nie upłynęło tak dużo, by ostygły emocje związane z opisywanymi sytuacjami. „Byłam na dnie” to relacja osoby wciąż młodej, której daleko do progu życia, kogoś, kto opowiada o sobie nie z perspektywy tego, który już wszystko przeżył, ale z pozycji tego, komu udaje się odzyskać siebie po wieloletniej, niełatwej walce i wiele do przeżycia ma teraz przed sobą. Publikacja stanowi zatem podsumowanie dotychczasowej egzystencji oraz zaskakująco intymną i bezpruderyjną spowiedź, która prowadzi nas od lat dzieciństwa autorki, w których pojawiają się pierwsze, nieśmiałe sygnały przyszłych problemów ze zdrowiem, przez trudny okres dojrzewania i burzliwej, studenckiej młodości po dorosłe życie, obfitujące w nietrafione wybory, toksyczne relacje, zmagania z chorobą, ale też ważne, budujące tożsamość momenty, takie jak urodzenie dziecka.
Książka podejmuje trudne tematy, ale trzeba przyznać, że nie przytłacza czytelnika, wręcz przeciwnie – raczej podnosi na duchu i daje nadzieję. Narracyjną strategią obronną pisarki jest humor, który skutecznie chroni również odbiorcę tekstu przed ciężarem opisywanych przez Bryony Gordon trudnych doświadczeń. Autorka nie mówi wyłącznie o cierpieniu, daje także świadectwo siły, pokazuje, że nawet w najgorszej sytuacji można i trzeba podjąć wysiłek ocalenia siebie. Publikacja w jakimś sensie oswaja z zazwyczaj spychanym na bok zagadnieniem zdrowia psychicznego i – co istotne – uświadamia, że choroby psychiczne często rozwijają się bez żadnego powodu i mogą przydarzyć się każdemu z nas, ale nie świadczą o ludzkiej wartości. I właśnie dlatego warto polecić tę książkę, która oprócz przybliżenia biografii zagubionej jednostki, realizuje ważną społecznie misję i pokazuje, że poszukiwanie miłości i akceptacji u drugiego człowieka często prowadzi na manowce. Zdecydowanie polecam tę mocną, zadziwiającą autentycznością i poruszającą lekturę wszystkim zainteresowanym. Oprawa miękka, klejona.
