Autor: Szymon Banaszczyk
Ilustratorka: Patrycja Bryszewska
Wydawnictwo: Centryfuga
Poziom czytelniczy: BD II
„Gringo. Gwiazda, która nie spadła” to powieść napisana przez psychoterapeutę i nie sposób to zignorować. Jej autor, Szymon Banaszczyk, przede wszystkim chce powiedzieć młodym czytelników parę rzeczy, a może nawet czegoś ich nauczyć. Na przykład tego, że czasami cisza jest nam bardzo potrzebna albo tego, że nie na każdą przeciwność losu musimy od razu mieć odpowiedź – wystarczy, że akceptujemy sami siebie i dobrze się ze sobą czujemy. I jeszcze parę innych rzeczy.
Głównym bohaterem powieści jest Gringo – uczłowieczony pies, którego wszędzie jest pełno i którego bezustannie rozpiera energia. Bohater ma ADHD, w związku z czym wytrzymanie czterdziestu minut lekcji jest dla niego bardzo trudne i w szkole czuje się jak w więzieniu (nawet pomimo tego, że lubi dowiadywać się nowych rzeczy i spędzać czas z rówieśnikami). Pewnego dnia w jego klasie znika kasetka ze składkami uczniów. Nikt nie wie, co się z nią stało, albo przynajmniej nie chce się do tego przyznać. Szukając winnego, nauczycielka sugeruje, że to może być sprawka Gringo, bo przecież to on jest tym „niegrzecznym” uczniem. Taka odpowiedź najwidoczniej wystarcza większości uczniów, niestety najwyraźniej nikt nie pomyślał o tym, co czuje w tej sytuacji sam Gringo. A on, co oczywiste, poczuł się fatalnie – tym bardziej, że przecież jest niewinny!
Mama stara się pomóc bohaterowi jak tylko potrafi, zapisuje go więc na spotkania nazywane SPONT, co stanowi skrót od Spotkania Piesków o Niespotykanych Talentach. Szybko okazuje się to strzałem w dziesiątkę. Może i SPONT nie sprawi, że wszystkie problemy Gringo znikną, w tym te szkolne, ale już po kilku spotkaniach daje się zauważyć, że sam bohater się zmienia – wreszcie czuje się rozumiany i akceptowany, co prowadzi do tego, że zaczyna rozumieć i akceptować sam siebie. W pewnym momencie powieść zmienia się w coś w rodzaju dziecięcego kryminału, bo pieski ze SPONT-u postanawiają rozwiązać zagadkę zniknięcia kasetki. Co prawda ostatecznie im się to nie udaje, ale mimo to sytuacja się zmienia. Nauczycielka i uczniowie zyskują też pewność, że zbyt szybko osądzili Gringo.
Powieść Banaszczyka nie jest dla każdego. Jak na powieść dla dzieci, bardzo dużo w niej nieoczywistej refleksji. Właśnie proporcje mogą tu stanowić problem, a i przesłanie (lub przesłania) nie należy do łatwych – gdyby procesy terapeutyczne były łatwe, to przecież nikt by terapii nie potrzebował. A jednak nietrudno sobie wyobrazić, że dziecku, które znalazło się w podobnej sytuacji do bohatera, taka lektura może pomóc. Powieść Banaszczyka to interesująca i mądra pozycja – nawet jeśli nieidealna pod względem literackim. Można ją rozważyć w kontekście zakupu bibliotecznego. Oprawa twarda, szyta.