Autorka: Lisen Adbåge
Wydawnictwo: Widnokrąg
Poziom czytelniczy: BD O/I
Lisen Adbåge jest przede wszystkim znaną ilustratorką, więc trudno mieć pretensje, że jej w pełni autorska pozycja pod względem fabularnym nie jest zbyt skomplikowana. Zresztą wcale nie musi być, bo oszczędna opowiastka wystarczyła jej, by dotrzeć do małych czytelników z ważną lekcją. W „Kto tu rządzi?” autorka pokazuje, że czasami wystarczy jedno „nie”, by całkowicie odwrócić relacje władzy. W tym wypadku chodzi o relacje władzy wśród bawiących się na podwórku dzieci.
Fabuła wygląda z grubsza tak: na podwórku jest grupa dzieciaków, które wyganiają innych z kolejnych miejsc, rozkazują im i nie pozwalają bawić się razem z nimi. Jest też grupka dzieciaków uległych, które pozwalają sobie rozkazywać i dają się wyganiać tym, które rządzą: z huśtawek, z małpiego gaju, z pobliskiego lasku itp. Burzą też na przykład szałas zbudowany przez grupkę, która nie rządzi czy zabierają im piłkę. Ten ostatni postępek okazuje się punktem kulminacyjnym – po chwili rządzący orientują się, że jest ich za mało, żeby rozegrać mecz, rozkazują więc uległym, żeby zagrali z nimi. Ci jednak, którzy mają już serdecznie dosyć grupy rządzącej, wreszcie mówią im „nie”. I niespodzianka: teraz to rządzą oni! Zaś ci, którzy rządzili do tej pory, mogą poczuć się wykluczeni.
Proste? Owszem. Ale działa! Taka szkicowa i króciutka historyjka w zupełności wystarczyła Lisen Adbåge, żeby stworzyć angażującą historię z życia wziętą. Tym bardziej, że świetnie grają z nią jej charakterystyczne ilustracje – niby bazgrołowate, ale jednak staranne, niby miejscami aż brzydkie, ale jednak z powodzeniem przekazujące wszystko, co ich autorka chce przekazać. Książkę jak najbardziej polecam, bo to zarazem atrakcyjna, jak i mądra lektura dla najmłodszych, która ze zdumiewającą prostotą odsłania przed nimi jeden z odwiecznych mechanizmów rządzących ludzkimi społecznościami. Oprawa twarda, szyta. Duży format.