Bestiariusz

Autorka: Tania Malarczuk                                      Wydawnictwo Warsztaty Kultury

 

Chyba można powiedzieć, że Ukraina nam spowszedniała. Nie ulega wątpliwości – bez wchodzenia w szczegóły związane z wojną, migracją (tą zarobkową i tą przymusową po wybuchu wojny) – że jesteśmy w momencie, który wymusza nowe spojrzenie na południowowschodniego sąsiada. Takie spojrzenie za pomocą literatury pięknej wydaje się jednym z ciekawszych, pokojowych rozwiązań. Dzięki „Bestiariuszowi” Tani Malarczuk możemy poznać ukraińską codzienność na długo przed wojną, bo oryginał ukazał się w 2009 roku. Do tego mamy niepowtarzalną okazję do obcowania z literackim zaklęciem, ponieważ autorka wszystko filtruje przez nawiązującą do średniowiecza formułę tytułowego „Bestiariusza”.

Alegoryczne opowiadania o kurze, psie, meduzie, szczurze, wronie, ślimaku, świni, zającu, pumie i motylu ukrywają wiele ludzkich znaczeń. Malarczuk w otwarty sposób posługuje się tym kamuflażem. Żadnego z tych zwierząt tak naprawdę w sensie fizycznym nie spotkamy (również pumy; jakże aktualny z polskiej perspektywy wątek). Są one surrealistyczno-groteskowym narzędziem do opowiadania na temat ludzi zmarginalizowanych, maluczkich. Takich, którymi zainteresowaliby się Jezus i św. Franciszek, gdyby przypadkiem przechodzili. Na takie szczęście prawdziwi bohaterowie „Bestiariusza” liczyć nie mogą. Pisarka przedstawia ich w krzywym zwierciadle, ale z czułością. Są wykolejeńcami, posprzeczani z sobą i społeczeństwem, ale dają się lubić, wyzwalają w odbiorcy empatię jak Kapitolina (z pierwszego opowiadania), która „nie przeczytała zbyt wielu książek”.

Nie wszyscy muszą czytać. Wystarczy, że sami w odpowiedniej książce wystąpią lub przynajmniej będą wzmiankowani. Malarczuk upomina się o potrzebujących – niekoniecznie w najbardziej potocznym rozumieniu tego słowa. Najczęściej stoi za tym nie potrzeba materialna, ale potrzeba ducha wynikająca z tęsknoty za uczuciem i wyjściem z samotności (np. „Szczur”). Ten poczet ekscentryków naprawdę dobrze się czyta. Tania Malarczuk (rocznik 1983) ukończyła filologię ukraińską na Podkarpackim Uniwersytecie Narodowym im. Wasyla Stefanyka. Ma już spory dorobek literacki, w Polsce wydano również jej powieść „Zapomnienie” (2019; Wydawnictwo Warstwy; Książka Roku BBC) oraz zbiór opowiadań „Jak zostałam świętą” (2024; podobnie jak „Bestiariusz” wydany przez Warsztaty Kultury). Warto śledzić karierę tej pisarki. Oprawa miękka, klejona.