Autorka: Eva-Maria Bast Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Jest to powieść o życiu dziewiętnastowiecznego przedsiębiorcy i projektanta Louisa Vuittona, którego wyroby wyznaczyły nowe trendy francuskiej, a co za tym idzie, światowej mody. Wsławił się innowacyjnością w wypuszczaniu na rynek nowoczesnych kufrów na bagaż podróżny, eleganckich, wytworzonych z lekkiego materiału trianon, płaskich. Ta ostatnia cecha pozwalała na ich piętrowe układanie, czego nie posiadały kufry poprzednie, wypukłe, ciężkie nawet bez zawartości. Z czasem w miejsce swojego firmowego sklepu powołał dom mody pod znakiem firmowym LV, będącym dzisiaj wyznacznikiem najwyższej marki wyrobów luksusowych, rozszerzając ofertę o torebki, obuwie, zegarki czy biżuterię. Wynalazł także pierwsze skrzynie stawiane pionowo. Jego innowacyjność objawiła się również w kolorystycznych wzorach, w jakie zaopatrywał swoje wyroby, a były one pionierskie w stosunku do współczesnego wzornictwa przemysłowego, oparte na beżowo-czerwonej tkaninie w paski, a następnie na tkaninie w paski jasne i ciemne, w końcu na ciemnych i jasnych kwadracikach szachownicy.
Bohatera poznajemy w 1835 roku w małej górskiej wiosce rodzinnej we wschodniej Francji, gdzie po śmierci matki mieszka z rodzeństwem, ojcem i macochą. Nowa pani domu, egoistyczna, władcza i bezwzględna, daje się wszystkim we znaki traktując dzieci swojego męża jak niewolników. 13-letni Louis ucieka z domu i przez dwa lata podąża do Paryża, po drodze dorywczo pracując i sypiając pod różnymi dachami. Rozwija swoje wrodzone zdolności manualne i kształci odporność na trudy, mając we wspomnieniu błogosławieństwo umierającej matki, mówiącej mu w ostatnich słowach, że jego przeznaczeniem jest osiągnięcie wybitnej pozycji. W Paryżu, krok po kroku, buduje swoją zawodową wartość, żeni się z Emilią Parriaux, a ich jedyny syn, Georges, po śmierci ojca owocnie rozwinie rodzinny interes. Losy Louisa ukazuje autorka na tle ważnych okresów w dziejach Francji, co prawda raczej tylko zarysowanych niż zawartych w rozwiniętych i pogłębionych opisach.
Są nimi zwłaszcza wojna francusko-pruska oraz będąca następstwem haniebnej – jak uważali niektórzy – przegranej Francji upiorna Komuna Paryska, wyniszczająca i krwawa wojna domowa, aczkolwiek ograniczona do granic samej stolicy. Kataklizmy zbrojne stały się największym wyzwaniem dla bytu rodziny Vuitton, której groziło bankructwo, bo w odizolowanej od reszty kraju piekielnej codzienności pozbawieni normalnej żywności ludzie jedni koninę, szczury, koty, psy, a nawet mięso zabitego w ogrodzie zoologicznym słonia. W takiej sytuacji trudno liczyć na klientelę wyrobów luksusowych, ale rodzina przetrwała. Opowieść kończy się pełnymi optymizmu słowami Louisa do rodziny: „Miłość zawsze ostatecznie zwycięża”. Zanim bohater zmarł w 1892 roku, spełnił swoje marzenie, jakim było otwarcie oddziału rodzinnego domu mody w Londynie. Książkę czyta się dobrze, ma lekki styl i dużo dialogów. Autorka rozpisała ją na 54 niezbyt długie rozdziały. Polecam. Oprawa twarda, szyta. Piotr Kitrasiewicz