Autorzy: Anna Sobolewska, Paweł Boguszewski Wydawnictwo RM
Są to opowieści z życia wzięte, a konkretnie z pracy polskiego prywatnego detektywa, Pawła Boguszewskiego, współautora książki. Napisał ją wspólnie z siostrą Anną Sobolewską, publicystką. Treścią relacjonowanych historii są ludzkie dramaty, na które nie poradzi psychoterapeuta, ani prawnik, ani policjant. Ale może pomóc detektyw, dysponujący czasem, odwagą, wytrwałością w dążeniu do celu oraz nowoczesnym sprzętem do fotografowania, nagrywania, jak i wykrywania podsłuchów, ukrytych kamer wielkości guzika, a także analizowania zdjęć. Publikacja zawiera czternaście spraw rozwiązanych przez Boguszewskiego, a następnie opisanych w formie reportażu relacjonowanego przez narratora, którym jest sam detektyw. Po niewielkich przeróbkach i rozwinięciach każda z tych historii mogłaby stać się kanwą utworu literackiego, a nawet fabularyzowanego serialu dokumentalnego typu „Ukryta prawda” lub „Detektywi”. Nie wszystkie rozgrywają się wokół tytułu, prowokacyjnie brzmiącego „Podglądałem twoją żonę”.
Owszem, autor przyjmował zlecenia polegające na udowodnieniu zdrady małżeńskiej, zarówno ze strony żony, jak i męża, ale większość reportaży dotyczy spraw bardziej złożonych. Na przykład, negatywny bohater jednego z nich, Marek, prowadził podwójne życie i chciał rozwodu, ale z winy Bogu ducha winnej żony, Alicji. W tym celu wmawiał żonie, że ma ona romans, do którego nie chce się przyznać, że zapomina o tym co robiła i w ogóle jest niestabilna emocjonalnie. A nawet, że ma halucynacje i urojenia. Ci, z czytelników, którzy znają film oraz spektakl „Gasnący płomień”, oparty na sztuce Patricka Hamiltona, wiedzą, jak perfidny może okazać się mąż czy partner sączący w umysł drugiej osoby przekonanie o jej mocno zaburzonej psychice. Ma to nawet termin medyczny „gaslighting”, bo w angielskim oryginale sztuka Hamiltona, której akcja rozgrywała się w Londynie w epoce wiktoriańskiej, nosiła tytuł „Gaslight” czyli po prostu „Światło gazowe”.
Paweł Boguszewski pomógł klientce demaskując sprawcę wraz z jego perfidnymi metodami i przekazując sprawę policji. Inna opowieść dotyczyła młodej kobiety mieszkającej w bloku w wynajmowanym mieszkaniu wraz z córeczką. Dramat kobiety polegał na tym, że przychodziły do niej pisma z różnych banków żądające spłaty kredytów, których nigdy nie zaciągnęła. Wydzwaniali do niej pracownicy bankowi, nachodzili windykatorzy. Po dokładnym wypytaniu poszkodowanej przez detektywa, okazało się, że jej częstym gościem jest sąsiadka z naprzeciwka, kobieta w jej wieku, również z małą córką. Sąsiadka tak sprytnie omotała poszkodowaną swoją rzekomą życzliwością, że ta w pełni jej zaufała i pozwalała opiekować się swoją córeczką we własnym mieszkaniu, kiedy sama była w pracy. W tym czasie perfidna kobieta włamywała się do jej komputera i posługując się danymi personalnymi ofiary oraz podrabiając jej podpis elektroniczny zaciągała kredyty, z których sama korzystała.
Detektyw zdemaskował ją instalując w mieszkaniu klientki utajniony monitoring oraz aparaturę rejestrującą pracę komputera. Była jeszcze sprawa oszusta matrymonialnego, współczesnego „Tulipana” żyjącego na koszt bogatych i przedsiębiorczych pań, a także kandydata na wójta, którego ktoś zastraszał przysyłając mailowe oraz listowne groźby, ale te oraz inne historie pozostawiam już czytelnikom do obowiązkowej lektury. Bo książka o sprawach prowadzonych przez detektywa Boguszewskiego jest wglądem w życie toczące się wokół nas, z którego każdy może wydobyć elementy przestrogi, aby uniknąć tego co spotkało bohaterów tych opowieści, albo jak poradzić sobie, gdyby znalazł się na ich miejscu. Polecam. Oprawa miękka, klejona. Piotr Kitrasiewicz