Autorzy: Carlo Fruttero, Franco Lucentini Wydawnictwo Noir sur Blanc
Carlo Fruttero (1926-2012) i Franco Lucentini (1920-2002) to słynny włoski duet autorów, dziennikarzy i redaktorów, którzy wprowadzili na włoski rynek książki gatunek nowej powieści kryminalnej. „Cienie Turynu” należą do jednej z ich najznamienitszych powieści, były głośnym tytułem, oryginał ukazał się w roku 1972. Do Polski coraz rzadziej książki docierają z takim opóźnieniem. Nie pierwszy raz Oficyna Literacka Noir sur Blanc ma w tym kontekście spore zasługi.
Prezentowana pozycja jest czymś więcej niż kryminałem. Proza włoskich pisarzy odznacza się rozbudowaną warstwą satyryczną, za którą kryje się zaangażowanie w sprawy społeczne, opis faktycznego stanu ducha miasta i jego mieszkańców. Śmierć architekta Garrone’a stanowi pretekst do opowiadania o wielu innych kwestiach. Dodam, że ginie od ciosów kamienną rzeźbą fallusa. Szybko na plan pierwszy wybija się komisarz Santamaria, prowadzi śledztwo z dużym wdziękiem, chyba nadmierną taktownością, ale w jego eleganckim sposobie bycia jest coś ujmującego. Santamaria nie zważa na okoliczności, nie przypomina współczesnych ostrych, wulgarnych powieściowych śledczych, którzy tak jakby nie mogli pozwolić sobie na chwilę słabości lub elegancji. Niemniej dzięki takim cechom z łatwością porusza się po świecie śmietanki towarzyskiej Turynu; znudzonego środowiska niemającego nic do zaoferowania oprócz prowadzenia gier między sobą i przedstawicielami niższych warstw społecznych.
Zanim zagadka śmierci Garrone’a zostanie rozwiązana, czytelnicy przenikną niemal całkowicie do świata przedstawionego, poznają zakamarki i tytułowe cienie Turynu rzucające mrok na miast, które wciąż mości swoje miejsce w epoce transformacji i czasów powojennych. Tytuły rozdziałów są pierwszymi słowami, jakie w nich padają. Zabieg ten wywołuje fajne w swej ulotności wrażenie, bo kolejne słowa dopowiadające, o co właściwie chodzi (już w tekście rozdziału), zazwyczaj przyjemnie zaskakują. Np. „W tej chwili, zaledwie kilka metrów od bramy (tytuł piątego rozdziału), komisarz z przyjemnością napiłby się kawy”. W zdystansowanej narracji łączącej jednak obiektywizm z subiektywizmem z rozdziału na rozdział zmieniają się przedstawiane perspektywy. Bohaterowie z pierwszego planu, postaci poboczne… Wchodzą i wychodzą ciągle bohaterowie tego pogodnego dramatu. Mają na to sześć dni. Powieść zajmuje zasłużone miejsce w kanonie literatury włoskiej. Oprawa twarda, szyta.