Autor: Wołodymyr Danyłenko Wydawnictwo Warsztaty Kultury
Niezwykle ciekawa poznawczo i literacko powieść psychologiczna z dużym dodatkiem historii – może niebezpośredniej, ale o wiele bardziej sugestywnej niż obrazy przełomów historycznych. Autor Wołodymyr Danyłenko (1959) to uznany ukraiński prozaik, wykładowca, urzędnik. Człowiek renesansu – będzie chyba właściwym określeniem po spojrzeniu w notę biograficzną. Pisarz jest też ważną postacią Żytomierza, w którym rozgrywa się większość akcji. Główna bohaterka Alina pracuje w bibliotece na wsi. Pewnego dnia zbiegiem okoliczności poznaje Mykołę Chomyczewskiego – wybitnego tłumacza tekstów antycznych, mającego za sobą pobyt w stalinowskim więzieniu. Jak dowiadujemy się z posłowia tłumacza (Andrij Saweneć – ukłony za przekład), Chomyczewski jest postacią autentyczną. W rzeczywistości pracował pod pseudonimem, Borys Ten.
Był mistrzem dla środowisk twórczych prowincjonalnego Żytomierza, z którym związał się na stałe po studiach. Forma obecności tego bohatera w „Klatce dla wilgi” jest dobrym przykładem współistnienia faktów historycznych z fikcją. To charakterystyczna cecha prozy Danyłenki, wypada bardzo naturalnie. Lektura pozostawia wręcz wrażenie doskonałości metody twórczej, tak jakby nie dało się tego inaczej napisać. Wszystko harmonijnie płynie i nachodzi na siebie, a świat przedstawiony przypomina najlepsze konstrukcje z czasów świetności powieści realistycznej; tyle że w ukraińskiej wersji, co oznacza wejście do nieznanego uniwersum, ale przez bliską czytelnikom pierwszoplanową postać. Alinę łatwo polubić, łatwo jej współczuć i kibicować. Okazuje się kobietą o niezwykłym talencie wokalnym, muzycznym, ma niesamowity słuch i pamięć do repertuaru. Danyłenko uwiarygadnia ten wątek, nasyca go własną muzyczną kompetencją związaną z techniką śpiewania (np. śpiewu operowego) czy doborem wykonawców wspomnianych w powieści.
Alina staje przed szansą wielkiej życiowej zmiany. Chomyczewski postanawia jej pomóc. O wszystkim opowiada kilkuletni syn Aliny, Władek. Jest świetnym narratorem. Można powiedzieć, że łagodzi obyczaje jak muzyka, ponieważ balansuje między dziecięcą naiwnością, wrażliwością, wyobraźnią, a znaczącą bystrością umysłu, uważnością na szczegół. W sumie relacjonuje wydarzenia jak wytrawny dokumentalista, bazujący na intuicji i wyczuciu. Do niego też należy ostatnie słowo w epilogu (rok 2013; większość rozdziałów toczy się w roku 1978). Echo złej historii jest wyraźnie słyszalne. Indywidualne losy Aliny są po trosze z nią związane, ale tak naprawdę wynikają z rozmaitych uwarunkowań społecznych. Dlatego „Klatka dla wilgi” będzie bliska wielu czytelnikom dzięki swojej uniwersalności – szczególnie wartościowej, budowanej bowiem na fundamencie faktów. Oprawa miękka, klejona.