Maszkara

Autorka: Katarzyna Mikiewicz                                Wydawnictwo LeTra

Debiut literacki Katarzyny Mikiewicz – Częstochowianki, absolwentki administracji, której droga zawodowa raczej do pisania nie doprowadziła. Zainteresowania za to już tak. Strzelnica, podcasty kryminalne, zagadki. Przypuszczam, że musi mieć też poczucie humoru. Do takiego wniosku skłania notka biograficzna i posłowie autorki. „Maszkara” reprezentuje gatunek komedii kryminalnej i stanowi bardzo dobry przykład tak ukierunkowanej prozy.

Być może łatwiej stworzyć dobrą komedię kryminalną niż dobry czysty kryminał. Wystarczy umiejętność wykorzystania własnych zdolności humorystycznych, dowcipu, które wplata się w dość lekką fabułę. Ale i tak trzeba się napracować. Sądzę, że w „Maszkarze” wszystko to widać jak na dłoni. Katarzyna Mikiewicz promuje w powieści swoje miasto. Wydarzenia fabularne rozgrywają się w Częstochowie. Główną bohaterkę Wandę czeka rozwód z mężem o wdzięcznym imieniu Bogdan. Mało w tym fakcie kryminalnego odcienia, ale ten pojawia się w nieoczekiwanym momencie, gdy Bogdan postanawia zrezygnować z decyzji o rozwodzie.

Powody tych szlachetnych wydawałoby się działań nie napawają Wandy optymizmem. Wręcz przeciwnie, kobieta zaczyna obawiać się o własne życie. W międzyczasie Wanda próbuje sił jako malarka. Gdy poznaje mecenasa sztuki widzącego w jej twórczości komercyjny potencjał, Wandzie wydaje się, że jej życie nabierze teraz niesamowitego blasku. Z jednej strony minimalizuje ryzyko śmierci z rąk albo z inicjatywy męża, z drugiej wplątuje się w inną kabałę związaną z marzeniem o byciu wielką malarką. Obie te strony są budowane na dobrym wyczuciu komizmu sytuacyjnego. Jednocześnie prowadzą do poważnych wniosków na temat ludzkiej natury czy małżeństwa. Oprawa miękka, klejona.