Straszny kraj

 

Autor: Keith Gessen
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Keith Gessen urodził się w Moskwie. Jako sześciolatek razem z rodziną przeniósł się na stałe do Stanów Zjednoczonych, gdzie obecnie prowadzi kwartalnik literacki i wykłada dziennikarstwo na nowojorskim Uniwersytecie Columbia. Jest bratem Mashy Gessen, jednej z najgłośniejszych amerykańskich krytyczek reżimu Putina.

„Straszny kraj” to jego druga powieść tego autora, zawierająca wątki autobiograficzne. Gessen przenosi się na jakiś czas do Rosji, aby zająć się swoją babcią. Jego sytuacja finansowa nie jest najlepsza. Zajęcia na uniwersytecie nie przynoszą oczekiwanego dochodu, nie ma rodziny, zostaje porzucony przez dziewczynę. Brat, Dima, który dotychczas opiekował się babcią, musi wyjechać do Londynu w interesach. Gessen wie, że nie można mu ufać, bo od dziecka pakował się w kłopoty. I rzeczywiście, już pierwszego dnia okazuje się, że w starym moskiewskim mieszkaniu nic nie jest takie, jak opisywał Dima.

Stan babci nie jest najlepszy. Fizycznie jest sprawna, ale traci pamięć. W kółko zadaje te same pytania i często nie poznaje swojego wnuka. On jednak postanawia, że tak łatwo się nie podda. Organizuje starszej kobiecie czas, chodzi z nią na spacery i do kina.

Mieszkanie jest położone w samym sercu Moskwy i jest darem od Stalina, bo babcia, jako profesor historii konsultowała film o Iwanie Groźnym. Stalin kazał dać mieszkania wszystkim, biorącym udział w tym projekcie. Teraz pokoje przypominają wnętrza muzeum. Pełno w nich pamiątek i zdjęć całej rodziny. Tylko na tych zdjęciach wszyscy są razem, bo w rzeczywistości rodzina dawno rozjechała się po świecie.

Gessen nie pierwszy raz wraca do Rosji. Był tutaj podczas studiów. Wtedy zastał biedę i ruinę. Każdego dnia cieszył się z możliwości powrotu do Ameryki. Z dumą używał przywiezionych ze sobą kosmetyków, które pachniały lepszym światem. Etykiety na opakowaniach były radosne, jaśniejsze, kolorowe.

Teraz widzi Rosję nowobogacką. W luksusowych częściach miasta za kawę trzeba zapłacić czterdzieści dolarów. Ulicami przechadzają się ludzie w drogich garniturach i garsonkach, rozmawiając przez super płaskie telefony. Ekskluzywne samochody wjeżdżają do podziemnych parkingów.

Ale architektura miasta jest wciąż taka sama, nielogiczna, monumentalna, socrealistyczna. Wszystkie linie metra, jak promienie słońca, łączą się w centralnym punkcie, jedynym miejscu, gdzie można się przesiąść. Powoduje to straszny tłok na peronach. Rosja nadal jest imperialna. Media, będące pod kontrolą państwa, z sarkazmem relacjonują atak na Gruzję.

Książka Keitha Gessena to pełen szczerości raport z pobytu w Moskwie, powrót do dzieciństwa, rozprawienie się z kompleksami, poszukiwanie odpowiedzi na ważne pytania. Autor zaprasza nas do swojego świata. Czytelnik zatapia się w tej lekturze. Publikacja jest bardzo ciekawa także ze względu na oryginalne zestawienie dwóch światów, amerykańskiego i rosyjskiego.

Polecam. Oprawa miękka, klejona.