Archiwum autora: Aleksandra Gąsowska

Wszechmogący. Andrzej Zawada. Człowiek, który wymyślił Himalaje

 

 

Autor: Piotr Trybalski
Wydawnictwo Literackie

Piotr Trybalski jest dziennikarzem, fotografem, biografistą, zdobywcą nagrody Travel Photographer of the Year. Podróżuje, organizując wyprawy ekspedycyjne i warsztaty fotografii. Jest współautorem książki „Ja, pustelnik” (p. 24/2017), autorem „Gdyby to nie był Everest…” (p. 5/2020) oraz „Wszystko za K2”(p. 19/2018). Tym razem przedstawia nam sylwetkę legendarnego lidera alpinizmu – Andrzeja Zawady.

Książka rozpoczyna się opisem zimowego przejścia głównej grani Tatr, od Przełęczy Zdziarskiej do Huciańskiej. Andrzej Zawada pokonał tę trasę w 1959 roku, razem z piątką innych wspinaczy. W kolejnych rozdziałach autor w ciekawy sposób opisuje dzieciństwo bohatera, dom rodzinny, częste zmiany miejsca zamieszkania, wynikające z charakteru pracy ojca – prawnika, wojskowego, dyplomaty. Gdy ten umiera na placówce dyplomatycznej we Francji, matka postanawia przenieść się do Rabki. Andrzej Zawada uczęszcza tam do prywatnego gimnazjum Wieczorkowskiego. Jest świadkiem wojennych wydarzeń. Niemcy zajmują kolejne domy wypoczynkowe i uzdrowiska. Później przez miasto przechodzi front ukraiński.

Po wojnie Zawada uczy się w szkole w Jarosławiu, a potem przenosi się z matką pod Jelenią Górę, do Przesieki. Nie jest jeszcze typem sportowca. Interesuje się filozofią, fizyką, fotografią. Uwielbia jeździć na rowerze. Jest przystojny, inteligentny. Imponuje rówieśnikom szeroką wiedzą. Lubi obracać się w dobrym towarzystwie. Jedzie na studia do Wrocławia, chce studiować fizykę. Po pewnym czasie uzna, że był to czas fascynacji materializmem dialektycznym i całkowitej obojętności wobec spraw doczesnych. Ma problemy z nauką. Ucieka z Wrocławia do Warszawy, a tam poznaje innych studentów, zafascynowanych taternictwem.

Wspinaczki uczy go Elżbieta Kowalska. Zawada zapisuje się do klubu i zaczyna się szkolić. W kolejnych rozdziałach poznajemy szczegóły dotyczące wypraw organizowanych i często prowadzonych przez słynnego alpinistę. W czasie żałoby, po nieszczęśliwym wypadku i utracie członka ekipy, powraca pytanie o sens wspinania. Trybalski niezwykle ciekawie spisuje fragmenty historii polskiego alpinizmu. Jest dociekliwy, ale nie nudzi czytelnika nadmierną ilością danych. Korzysta ze wspomnień spisanych przez Zawadę. To naprawdę bardzo ciekawa książka, która zainteresuje nie tylko fanów alpinizmu. Opowieść jest dobrze skonstruowana i zilustrowana bogatym zbiorem fotografii.

Oprawa twarda, szyta, spis spuścizny bohatera, spis inicjatyw upamiętniających jego postać, przypisy, indeks nazwisk.

Nieźle się zapowiadało

 

 

Autor: Jan Suzin
Wydawnictwo Arkady

Jan Suzin (1930-2012) był prezenterem Telewizji Polskiej i lektorem filmowym. Jego charakterystyczny, niski głos przez lata towarzyszył milionom telewidzów. Z wykształcenia był architektem. Należał do zespołu projektującego warszawski MDM. Pracę w telewizji rozpoczął w połowie lat pięćdziesiątych i zakończył po czterdziestu latach. Książka „Nieźle się zapowiadało” powstała dzięki żonie Jana Suzina, aktorce Alicji Pawlickiej. Porządkując dokumenty po mężu, natknęła się na brulion z notatkami.

Suzin opisuje powstawanie telewizji, casting, który wygrał przypadkiem. Jego głos od razu spodobał się Hanuszkiewiczowi. Nikt nie chciał wierzyć, że nigdy wcześniej nie ćwiczył dykcji. Nowa praca dała mu możliwość poznania plejady polskich artystów, reżyserów, aktorów, operatorów. Wszyscy zarabiali wtedy niewiele. Przesiadywali w studiu po godzinach, w ciasnocie, w prowizorycznych garderobach. Mieli poczucie misji. Brali udział w powstawaniu czegoś nowego.

Autor przytacza anegdoty, słynne wpadki i przejęzyczenia lektorów. Opowiada o błędach, które popełniał jako nowicjusz. Z czasem nauczył się, że filmy należy czytać bez emocji, prawie obojętnie i prawie szeptem. Czas wolny spędzał w telewizyjnej kawiarence. Praca była dla niego całym życiem.

Książka spodoba się starszym czytelnikom, którzy pamiętają dobranockę „Miś z okienka” z Bronisławem Pawlikiem, „Teleranek” z Adamem Słodowym, „Paragraf i fajkę” z Jerzym Sawickim, „Piórkiem i Węglem” z Wiktorem Zinem, „Sondę” czy program „Pieprz i wanilia”. Pod koniec lat pięćdziesiątych telewizję można było już oglądać przez sześć dni w tygodniu. Zespół lektorów powiększał się. Dołączyła Irena Dziedzic i Alina Rudnicka. Często nowe osoby miały za sobą doświadczenie radiowe. Radio było dla poczatkującej telewizji źródłem wiedzy i inspiracji.

Urzędnicy chcieli nadać nowym zawodom telewizyjnym nazwy, określić normy, wykonywane czynności i czas pracy. Wyśrubowana norma gwarantowała, że nikomu nie trzeba będzie dawać podwyżek. Nikt nie był w stanie jej wyrobić. Autor pisze o legendarnych prezenterach pogody, opowiada o powstawaniu „Dziennika”. Ekipa z placu Wareckiego była zgrana. Rodziły się w niej przyjaźnie na całe życie. Suzin z czasem stał się reporterem. Przygotowywał krótkie materiały filmowe na temat architektury, pracowni, budów i rekonstrukcji. Był zwolennikiem programów prowadzonych na żywo. To pozwalało widzom uczestniczyć w wydarzeniach.

Praca w telewizji dawała nieograniczone możliwości rozwoju. Można było wyjeżdżać za granicę, obserwować z bliska bieżące wydarzenia kulturalne. Zderzenie z inną rzeczywistością jeszcze bardziej uwydatniało polską biedę, szarzyznę, rywalizację, donosicielstwo. Suzin przestrzega czytelników przed współczesną telewizją. Pisze: „wyrosło z niego monstrum, trzymające nas żylastymi łapskami za gardło”. Z ekranu leją się same okropieństwa. To powoduje, że ludzie stają się jeszcze bardziej nerwowi. Głupstwa powiedziane z ekranu nabierają wagi dekretu. Autor zachęca więc do wyłączenia telewizora na kilka dni, po to, aby przekonać się, że mamy czas na majsterkowanie, naprawianie, rozmowy czy partię szachów.

Lektura wspomnień Suzina jest pasjonująca. Czarno-białe zdjęcia ekipy tworzącej pierwsze programy, wprowadzają czytelnika w klimat minionej epoki, kiedy ludzie mieli tak niewiele, ale chyba byli szczęśliwsi. Na ostatnich stronach znajdziemy felietony Jana Suzina publikowane w „Brulionie Kazimierskim”, wywiad z żoną autora – Alicją Pawlicką oraz mały słownik, zawierający biogramy wymienianych w tekście osób.

Oprawa miękka, szyta, spis ilustracji.

Król Myszy

 

Autorka: Zuzanna Orlińska
Wydawnictwo: Literatura

Zuzanna Orlińska jest artystką grafikiem, ilustratorką książek, czasopism i podręczników. Za powieść „Ani słowa o Zosi” otrzymała II nagrodę w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. „Stary Noe” został wyróżniony w konkursie na Książkę Roku IBBY 2015 i zdobył nagrodę główną w Konkursie Literackim im. Kornela Makuszyńskiego. „Biały Teatr panny Nehemias” otrzymał wyróżnienie w konkursie Książka Roku IBBY 2017.

„Król Myszy” to opowieść osadzona w dziewiętnastowiecznej rzeczywistości. Autorka zabiera nas na długi, zimowy spacer po Warszawie, nękanej przez Prusaków. Główny bohater, dwunastoletni Marcin Zięba, jest synem szewca. To dobry chłopak, sprytny, pracowity i uczynny. Nie chce jednak, tak jak ojciec, być szewcem. Wymiguje się od obowiązków czeladnika. Spiskuje przeciwko żołnierzom pruskim. Płata figle. W ostatni wieczór karnawału z grupą kolędników chodzi po domach, udając groźnego tura. Razem z nim odwiedzamy zakamarki starego miasta, mieszkania, warsztaty rzemieślnicze i kościoły. Dorośli dyskutują o polityce i podbojach Napoleona. Bogaci szyją sobie stroje u wielkich krawców, a biedni ledwo wiążą koniec z końcem.

Marcin pomaga pewnemu początkującemu meteorologowi obserwować zjawiska przyrody, mierzyć temperaturę powietrza i sprawdzać stan wody w rzece. Równocześnie poznajemy Misię, która przenosi się z Płocka do Warszawy. Boi się dużego miasta. Już pierwszego dnia spotyka na ulicy Marcina. Ich losy wielokrotnie się krzyżują.

Pewien tajemniczy jegomość śledzi dzieci. Wojtkowi zleca kradzież psów. Każe je później oddawać zrozpaczonym właścicielom, w zamian za nagrodę. Nie interesują go pieniądze, ale informacje o zamożności właścicieli psa, drogocennych przedmiotach, posiadanej służbie. Nikt do końca nie rozumie motywacji dziwnego i groźnego człowieka.

Akcja powoli rozkręca się. Nad Wisłę przybywa następca francuskiego tronu, Ludwik XVIII. Szpiegują go agenci Napoleona. Autorka wprowadza dawne słownictwo, nazwy sprzętów, przyrządów, części garderoby, zawodów, i nieznanych już dzisiaj chorób. Dzięki temu opowieść staje się bardziej tajemnicza. Przenosimy się w czasie. Widzimy Zamek i Pałac pod Blachą, przekupki, kataryniarzy, żebraków, cyrkowców. Orlińska opisuje architekturę miasta, układ ulic, oryginalne dekoracje budynków. Książka jest lekcją historii, pasjonującą opowieścią o życiu wielokulturowego miasta.

Oprawa twarda, szyta.

Jak uwolnić się od stresu

 

Autorzy: Jennifer Love, Kjell Hovik
Wydawnictwo: Muza

 

Jennifer Love jest badaczką, wykładowczynią, psychiatrą specjalizującą się w dziedzinie uzależnień. Kjell Hovik jest neuropsychologiem klinicznym, autorem publikacji naukowych, redaktorem naczelnym czasopisma wydawanego przez Norweskie Towarzystwo Neuropsychologiczne. Zajmował się szkoleniem profesjonalnych sportowców. Tych dwoje autorów stworzyło poradnik dla osób, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej.

Opracowany przez nich pięciostopniowy model postępowania pomaga odkryć, jak działa nasz mózg w sprzężeniu z naturalnymi reakcjami ciała na stres, jaki wpływ mają czynniki środowiskowe i emocjonalne na pojawienie się napięcia mięśniowego, bólu, obniżonego libido i apatii, a także – jak możemy osiągnąć równowagę i harmonię w życiu.

Książka ukazuje się w czasach pandemii, kiedy wielu osobom towarzyszy strach. W takiej sytuacji mózg szykuje się do walki lub ucieczki. Organizm tkwi zamrożony w gotowości do działania, czego konsekwencją mogą być stany lękowe, ataki paniki, bóle głowy, napięcie mięśni, problemy z trawieniem i z układem odpornościowym.

Autorzy uczą czym jest stres, podają definicje, opierają się na przykładach. Odkrywają przed czytelnikiem także swoje przeżycia i  doświadczenia. W metodzie pięciu kroków, każdy krok symbolizuje jeden palec dłoni. Pierwszy krok polega na pozyskaniu ogólnego obrazu sytuacji. Drugi to określanie obszaru, nad którym mamy kontrolę, identyfikowanie problemów. Trzeci etap zachęca do tego, aby rzucić się w wir działania, odnaleźć w sobie ducha walki. Następnie powinno dojść do wyhamowania, czyli pewnej refleksji, życzliwość dla siebie samego. Ostatni poziom to czas na dokonanie podsumowania, podjęcie decyzji, czego się trzymać, a z czego zrezygnować.

Druga część książki to opis zastosowania metody w praktyce. Zostały tu przywołane historie pacjentów i pokazany proces wychodzenia z kryzysu. Książka jest napisana przystępnym językiem i powinna trafić do rąk czytelników poszukujących pomocy psychologicznej dla siebie lub swoich bliskich. Publikacja może być zachętą do podjęcia terapii lub choćby powodem do refleksji nad swoim zdrowiem i stylem życia. Polecam. Oprawa miękka, klejona.

Nie jesteś tym, co masz

 

Autor: Peter Walsh
Wydawnictwo Kobiece

Peter Walsh jest dziennikarzem telewizyjnym, autorem poradników poświęconych planowaniu, organizacji czasu i przestrzeni.

W książce „Nie jesteś tym, co masz” zachęca czytelników do pozbywania się przedmiotów, które nie pozwalają zapomnieć o przeszłości i rozpocząć nowego życia. Jego zdaniem jesteśmy za bardzo emocjonalnie związani z rzeczami. Często kojarzą nam się z miłymi chwilami, z dzieciństwem, rocznicami i świętami. Trzeba zostawić to za sobą, inaczej spojrzeć na swoją przyszłość, z większym optymizmem, z radością i w skupieniu.

Propozycja Walsh’a to coś więcej niż wielkie porządki. To poważny przegląd swojego majątku i uświadomienie sobie, że rzeczy nie są nam potrzebne do odgrywania ról społecznych. Najpierw jednak musimy przeprowadzić solidny rekonesans. Wykonać kilka testów i ćwiczeń, które pomogą nam ocenić, czy jesteśmy na to gotowi i czy zmiany nie wywołają konfliktów w naszej rodzinie. Często przecież dzielimy z kimś przestrzeń mieszkalną, a wyrzucenie, na przykład, pamiątek rodzinnych po zmarłych rodzicach, może zbulwersować rodzeństwo.

Autor pokazuje krok po krok jak segregować rzeczy i urządzić domową wyprzedaż. Książka spodoba się czytelnikom, którzy narzekają na brak przestrzeni i czasu na domowe porządki. Będzie formą przygotowania do pracy, którą można wykonać w sposób przemyślany, konsekwentny i rozłożony w czasie. Polecam. Oprawa miękka, klejona.

Gucio na tropie tajemnicy strychu

 

Autorka: Małgorzata Kur

Ilustracje: Anna Simeone
Wydawnictwo: Publicat

 

 

Małgorzata Kur jest autorką książek dla dzieci. Omawiana pozycja to kontynuacja historii Gucia, nagrodzonej w V Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. Pierwszy tom nosił tytuł „Gucio na tropie świnki morskiej” (p. 6/20).

Bohater ma sześć lat. Wakacje zawsze spędza na wsi, w różnych częściach Polski. Duży problem stanowi pakowanie się przed wyjazdem. Mama zabiera ze sobą pół domu, a tata wszystkie książki. Gdy wreszcie wyruszają, nawigacja myli drogę i samochód zakopuje się w błocie. Gucio jest bardzo rezolutny. Lubi używać mądrych słów, takich jak „nie omieszkam” i „niezwłocznie”. Pomaga rodzicom dotrzeć do miejsca wymarzonego odpoczynku.

Jest to prawdziwa wiejska chata, położona na Roztoczu, przypominająca skansen, ale całe szczęście wyposażona w całkiem nowoczesną łazienkę i toaletę. W nocy rodzina nie może spać, bo na strychu szaleją korniki, albo kuna, lub też łasica. Gucio prowadzi śledztwo. Zastawia pułapkę, która ma pozwolić zidentyfikować intruza. Niestety kot Kefir niszczy sprytny plan i zjada przynętę. Okazuje się, że to popielice, mama i kilka małych gryzoni. Są pod ochroną, więc nie można im robić krzywdy. Trzeba je wywieźć do lasu. Guciowi robi się smutno. Nie można przecież tak po prostu ich wyrzucić. Niech zostaną – zgodnie decyduje rodzina.

Autorka ze szczegółami opisuje całe gospodarstwo, rozmaite rośliny, kwiaty. Czytelnik uczy się obserwować przyrodę, nazywać różne gatunki zwierząt, szanować je i ochraniać. To bardzo pożyteczna lektura, która sprawi wiele przyjemności młodszym i starszym miłośnikom natury. Ilustracje do książki wykonała Anna Simeone. Postaci są celowo przerysowane, czasami karykaturalne, śmieszne. Styl artystki nawiązuje do starej, dobrej szkoły ilustracji, znanej choćby z dawnych elementarzy szkolnych. Polecam.

Oprawa twarda, szyta, większy format.

Anioł z Monachium

 

Autor: Fabiano Massimi
Wydawnictwo: Znak

 

Fabiano Massimi jest włoskim pisarzem, filozofem, tłumaczem i bibliotekarzem, który prześledził dokumenty archiwalne, żeby zrekonstruować historię usuniętą z niemieckiej pamięci zbiorowej.

Za książkę „Anioł z Monachium” otrzymał nagrodę w konkursach literackich Giallo a Palazzo i Asti d’Appello. Jest to historia tajemniczej śmierci Angeli Marii Raubal, ulubionej siostrzenicy Adolfa Hitlera.

Opowieść rozpoczyna się dość typowo. Poznajemy komisarza Sauera i zastępcę komisarza, Forstera. Bardzo się różnią, ale świetnie się dogadują i uzupełniają. Zostaje im przydzielona sprawa morderstwa młodej kobiety, kuzynki człowieka, o którym dopiero zaczyna się robić głośno. Adolf Hitler nie życzy sobie, aby tragedia wpłynęła na jego wizerunek i chce jak najszybciej zamknąć śledztwo.

Zarządca domu Hitlera podejrzewa, że dziewczyna popełniła samobójstwo, bo była w ciąży ze skrzypkiem z Linzu. Gospodyni twierdzi, że to tylko plotka. Była świadkiem kłótni Hitlera z siostrzenicą. Nazywa ją ekscentryczną i żywiołową dziewczyna. Przesłuchania kolejnych świadków, domowników i służby, wnoszą do sprawy nowe fakty.

Pokój Geli wygląda jak muzeum, pełen jest drogich ubrań, perfum i kobiecych drobiazgów. Wszystko w idealnym porządku, a jednak kryją się w nim tajemnice. Komisarze Sauer i Forster mają mało czasu na przeprowadzenie śledztwa.

Hitler początkowo wydaje się być niegroźnym, kochającym wujkiem, który opłakuje śmierć kuzynki. Szybko okazuje się, że najważniejsza jest dla niego partia i wyborcy. Chce ukryć prawdziwe relacje łączące go z przyrodnią siostrzenicą.

Książka jest bardzo wciągająca. Autor stopniowo wprowadza czytelnika w tajniki sprawy. Ukryty narrator wie wszystko o bohaterach i snuje opowieść w sposób chronologiczny, co z pewnością spodoba się miłośnikom klasycznych powieści kryminalnych.

Oprawa miękka, klejona.

Towarzyszu mój

 

Autorka: Julija Jakowlewa
Wydawnictwo: Czarna Owca

Julia Jakowlewa na stałe mieszka w Norwegii. Jest rosyjską powieściopisarką, krytyczką teatralną i baletową, dramaturżką. Uznanie przyniosły jej książki dla dzieci oraz trylogia o Zajcewie, którą rozpoczyna właśnie książka „Towarzyszu mój”.

Zajcew pracuje w wydziale śledczym leningradzkiej milicji. W jednej z kamienic znajduje ciało Fainy Baranowej. Kobieta zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, w swoim mieszkaniu.

Praca w milicji jest bardzo wycieńczająca. Zajcew mało śpi, nie ma czasu na jedzenie i odpoczynek. Mieszka w małej klitce, ze wspólną kuchnią i łazienką.

Leningrad jest brzydki, brudny i biedny. Ludzie godzinami stoją w kolejkach, żeby kupić podstawowe produkty. Tracą czas na zebraniach partyjnych. Autorka ze szczegółami opisuje radzieckie realia, czystki, przesłuchania, donosicielstwo, ludzką zawiść. Tworzy mroczny obraz miasta, w którym codziennie dochodzi do zbrodni i każdy jest potencjalnym podejrzanym.

Główny bohater nie zwraca uwagi na atmosferę strachu panującą w mieście. Chce odnaleźć sprawcę morderstw, który najwyraźniej bawi się ludzkim życiem. Przebiera ofiary, ustawia ciała w nienaturalnych pozach, na tle dziwnych scenografii. Zajcew walczy nie tylko z przestępczością, ale także z systemem. Nie może liczyć na pomoc władz. Książka spodoba się miłośnikom kryminałów.

Oprawa miękka, klejona.

Bajki urłałckie

 

Autor: Krzysztof Owedyk
Wydawnictwo: Kultura Gniewu

 

 

Krzysztof Owedyk jest grafikiem, malarzem, scenarzystą, autorem komiksów „Blixa i Żorżeta”, „Ratboy”, „Objawienia i omamy”. Zasłynął fanzinem „Prosiacek”, wydawanym w latach 90. W przeglądzie 2/20 omawialiśmy zilustrowany przez niego komiks „Przekleństwo cara Iwana”.

„Bajki urłałckie” to zbiór wielu krótkich opowieści. Część z nich była już publikowana w 2003 roku. Kilka pierwszych historyjek wcześniej pojawiło się w zinach. Autor nawiązuje do znanych bajek o Czerwonym Kapturku, Kuchciku Dratewce, Antku Muzykancie i Siedmiomilowych butach. Dodaje współczesne treści, bawi się konwencją, dorzuca pikantne szczegóły, erotyczne podteksty. Każda opowieść ma swój abstrakcyjny morał, nowoczesny, uniwersalny.

Owedyk wyśmiewa wszelkie zasady, zabobony, ludzką ciekawość i chciwość, nieróbstwo i karierowiczostwo. Jego komiksy są przewrotne, zaskakujące, straszne i śmieszne jednocześnie. Nawiązują do współczesnych problemów. Autor powraca do ludowych podań, wychwala swojskość, naturalność. Bajki urłałckie opowiadają o chłopach i chłopkach, wiejskich głupkach i cwaniakach.

Język, którym posługuje się autor, jest mieszanką różnych gwar, powiedzonek i korporacyjnego slangu. Rysunki są bardzo zabawne, wykonane klasyczną kreską i dobrze dobranym kolorem. Większość postaci posiada charakterystyczny, długi nos. To znak rozpoznawczy autora.

Oprawa twarda, szyta.

Wszystkie moje domy

 

Autorka: Grażyna Jagielska
Wydawnictwo: WAB

Grażyna Jagielska jest tłumaczką literatury angielskiej, pisarką, autorką „Korespondenta”, „Fastrygi” oraz „Miłości z kamienia” (p. 20/18).

Jako żona korespondenta wojennego Wojciecha Jagielskiego, wielokrotnie w swojej twórczości powraca do tematu relacji małżeńskich, rywalizacji i podziału ról w małżeństwie, lęku o bezpieczeństwo bliskich.

We „Wszystkich moich domach” znowu pojawia się zapracowany mąż, który po zakończeniu kariery zawodowej nie może znaleźć sobie miejsca. Był pilotem, więc jedyną przyjemność sprawia mu obserwowanie samolotów. Jego żona zawsze zajmowała się gotowaniem, praniem, odbieraniem dzieci ze szkoły, zakupami. Dom zapełniał się niepotrzebnymi rzeczami. Dzieci dorosły i wyprowadziły się, więc przestał być potrzebny. Postanowiła go sprzedać i zacząć zupełnie nowe życie.

Autorka czerpie ze swoich doświadczeń, ale jest też dobrą obserwatorką. Opisuje kryzys wieku średniego, syndrom pustego gniazda. Poszukiwanie nowego miejsca do życia to forma ucieczki przed samą sobą. Jagielska wplata w tekst dialogi robotników budowlanych. Ich filozofia jest prosta. Chodzi o to, żeby się dach nie zwalił, żeby się trzymało, żeby nie było widać, żeby się nikt nie zorientował. W przeciwieństwie do bohaterki, niezadowolonej żony, dla której nowy dom to coś więcej, musi być doskonały.

Książka porusza ważne tematy, ale jest napisana lekko, z dystansem. Depresja splata się tu z momentami całkowitego spełnienia i szczęścia.

Oprawa miękka, klejona.