Jak złodziej przyszła. Rozmowy i reportaże o starości

Autorki: Elżbieta Strzałkowska, Grażyna Latos      Wydawnictwo Poznańskie

 

Jeszcze nigdy nie słyszałem (pewnie to przypadek, ale jednak), żeby jakiś autor ogłosił: chcę napisać książkę o starości. A teraz się to stało. „Jak złodziej przyszła” jest pod każdym względem doskonałym reportażem. Starość jest tutaj potraktowana na wielu poziomach. Nad całością unosi się refleksja natury filozoficznej (jednym z rozmówców autorek jest zresztą filozof), jednak rozłożenie tekstu na czynniki pierwsze uruchamia już całą sztafetę problemów systemowych (np. sytuacja opiekunów rodzinnych).

Wspomniałem o rozmowie z filozofem. W książce jest kilka innych: z neuropsychologiem, dietetyczką itp. – generalnie z ludźmi zajmującymi się osobami starszymi zawodowo. Taki konkret stanowi rzeczowe dopełnienie, ale najmocniejsze fragmenty znajdują się w rozdziałach (zawsze podpisanych inicjałem imienia), w których autorki portretują niejako starość na żywo, w pojedynczych wybranych przypadkach. Gdy choroba (wszelaka) postępuje, gdy stawianie kolejnych kroków sprawia coraz większy ból, coś się kończy, ale nic nie zaczyna – wiadomo, że tym razem naprawdę nic nie będzie takie samo.

Można powiedzieć, że w tych fragmentach śledzimy różne rodzaje umierania albo – żeby użyć łagodniejszego słowa – odchodzenia, przenoszenia się w inny wymiar. Cholernie intymna książka o starości, ale raczej nie dla osób w podeszłym wieku. A więc dla kogo? Kim jest adresat? W mojej opinii należy go szukać np. przy ulicy Wiejskiej. Poza tym każdy zainteresowany czytelnik z odpowiednią wrażliwością znajdzie tu obraz siebie za X lat. Starość przychodzi bowiem niespodzianie jak złodziej, ale do pewnego stopnia można się na nią przygotować. Oprawa miękka wzmacniana, szyta.