Mateczka

Autor: Tomasz Terlikowski
Wydawnictwo: Znak

Sensacyjny reportaż napisany przez Tomasza Terlikowskiego, pisarza i publicystę a także dziennikarza radia RMF FM. Autor przeprowadza śledztwo w sprawie mariawityzmu, czyli odłamu religii chrześcijańskiej, który powstaje na polskiej ziemi pod koniec XIX wieku i wywołuje niemało zamieszania a nawet generuje skandal związany z przemocą seksualną. Terlikowski dokładnie przygląda się opisywanemu zjawisku, rozpoczynając wywód od przybliżenia biografii twórczyni ruchu, Feliksy Kozłowskiej, prawdopodobnie pierwszej ekskomunikowanej kobiety w historii. Tytułowa mateczka to szlachcianka, która już w dzieciństwie czuje powołanie, wstępuje do zakonu i doznaje mistycznych objawień, na których później opiera swoje nauki. Niestety, nie zostają one zaakceptowane ani przez polski Kościół katolicki, ani przez papieża Leona XIII. Nie zraża to jednak samej zainteresowanej, jej gorliwych wyznawców i księży, którzy chętnie przyłączają się do sióstr mariawitek. Nie bez znaczenia dla rosnącej popularności mateczki jest ówczesny kryzys kościoła i upadek moralny kleru, dostrzegany przez ogół wiernych. Autor, uwzględniając okoliczności historyczne, analizuje w książce fenomen postaci Feliksy Kozłowskiej, zakonnicy o wielkiej charyzmie, która przyciąga kapłanów, nieodnajdujących się w skostniałych i nie wolnych od grzechu instytucjach kościelnych. Ważną rolę w opowieści odgrywają bliscy współpracownicy kobiety, zwłaszcza ojciec Jan Maria Michał Kowalski, który ze zwykłego księdza staje się arcybiskupem mariawickim a po śmierci założycielki, głównym przywódcą mariawitów o przydomku „słowiański papież”. Co prawda, mężczyzna ostatecznie doprowadzi do wewnętrznego konfliktu i rozłamu w religii, lecz zanim to nastąpi, Kowalski przeżywa swoją chwilę sławy (niechlubnej, bo zakończonej wyrokiem sądowym za czyny lubieżne, jakich miał się dopuszczać wobec nieletnich wychowanek klasztoru oraz sióstr zakonnych).

Opisana przez Terlikowskiego historia mariawitów jest zaskakująca, burzliwa i pełna zwrotów akcji. Publikacja odkrywa przed czytelnikiem niezwykłą historię o tym, jak mały kobiecy zakon staje się nową religią, a niepozorna kobieta – obiektem kultu, który do dziś wyznaje dwadzieścia pięć tysięcy wiernych w Polsce i drugie tyle w Francji. Błyskawiczny kariera zakonu, prześladowania, brutalne walki o świątynie, bunt wyznawców i ekskomunika mateczki, mistyczne małżeństwa prowadzące do nadużyć seksualnych oraz klasztorne dzieci „niepokalanie poczęte” to kluczowe rozdziały opowieści. Mariawici to nie tylko oryginalna polska religia, lecz także społeczne zjawisko, łączące w sobie mistykę z erotyzmem. Terlikowski deklaruje, że nie zamierza nikogo publikacją atakować. Książka stanowi ostrzeżenie przed zagrożeniami, które czyhają na wszystkie ruchy religijne, budowane na postaci lidera, choćby ten nawet był świętym. Jedyne, czego mi zabrakło to komentarz współczesnych mariawitów i próba przedstawienia ich punktu widzenia na mroczny epizod z przeszłości. Nie mniej jednak „Mateczkę” warto przeczytać. Bardzo polecam. Oprawa miękka, klejona.