Archiwa tagu: recenzje

Maleńka

Autor: Janusz Majewski
Wydawnictwo Marginesy

Janusz Majewski jest lwowiakiem, pisarzem, scenarzystą, reżyserem wielu kultowych filmów, wykładowcą akademickim, autorem książek: „Retrospektywka”, „Ostatni klaps”, „Po sezonie”, „Siedlisko”, „Zima w Siedlisku”, „Mała matura”, „Ekshibicjonista”, „Glacier Express 9.15”, Czarny mercedes” (p. 13/2018) i „Ryk kamiennego lwa” (p. 13/2018).

W najnowszym zbiorze opowiadań autor wciela się między innymi w postać Brunona Schulza. Pisarz ulega urokowi młodej studentki polonistyki, która jest pełna podziwu dla jego twórczości literackiej i plastycznej.  Próbuje narysować portret dziewczyny, ale ręka odmawia posłuszeństwa. Szuka kontaktu z Marianną, wpada w obłęd, mówi sam do siebie, majaczy, choruje na depresję. Zły stan mija, gdy kończą się wakacje. Spodziewa się powrotu ukochanej i szczęśliwego zakończenia, ale pierwszego września wybucha wojna. Świat wywraca się do góry nogami. Schulz zostaje zastrzelony przez gestapowca w swoim rodzinnym Drohobyczu.

Bohaterem kolejnego opowiadania jest kupiec Eliasz. Prowadzi dochodowy interes. Ma wielu stałych klientów, ale pewnego dnia orientuje się, że towar znika zbyt szybko. Ludzie nie kupują, ale wykupują. Zbliża się wojna. Sklep pustoszeje, bo nie ma nowych dostaw, a Eliasz ciągle stoi za ladą, na posterunku. Syn martwi się o ojca i chce mu pomóc. Zamienia się w stołek, na którym starzec może odpocząć. Na rynek miasteczka wjeżdża wielki czołg. Celuje prosto w witrynę sklepu. Pocisk zabija Eliasza, a dusza syna ulatuje przez wybitą dziurę. Po ulicach biednego sztetlu niesie się melodia psalmu – skargi.

Opowiadania Majewskiego są jak fragmenty dobrych filmów. Budzą apetyt, zasługują na rozwinięcie i dokończenie. Czytelnik widzi sceny, aktorów, scenografię. Autor jest mistrzem tworzenia klimatu, oddawania atmosfery miejsca. Jego wyobraźnia pozwala dopisywać i tworzyć historie, których początkiem są przypadkowo rzucone słowa, migawki, nieoczekiwane spotkania.

Dużo jest w tej twórczości wątków żydowskich, podanych z ogromnym wyczuciem języka, stylu i dowcipu. To bardzo ciekawa lektura, pełna miłosnych uniesień, sentymentalnych powrotów do okresu młodości.

Polecam. Oprawa miękka, klejona.

Poza możliwe

 

Autor: Nimsdai Purja
Wydawnictwo Bezdroża

Nimsdai Purja urodził się w Nepalu. Służył w elitarnej jednostce Brytyjskich Sił Zbrojnych. Zrezygnował z pracy w wojsku, by skoncentrować się na pasji wspinaczkowej i eksploracyjnej. W nieco ponad sześć miesięcy zdobył wszystkie czternaście szczytów Korony Himalajów i Karakorum. Tym samym pobił rekord czasu wejścia, ustanowiony przez koreańskiego alpinistę Kim Chang-ho. On potrzebował aż siedmiu lat i dziesięciu miesięcy.

Nimsdai nie boi się śmierci, wierzy w siebie. Wspinaczkę traktuje jak misję wojskową. Pokazuje środkowy palec wszystkim tym, którzy porównywali jego plany do próby dopłynięcia na Księżyc. Jest bardzo sprawny fizycznie i ma imponujące zdolności do regeneracji. Inni himalaiści po kilku krokach potrzebują zatrzymać się, aby uspokoić oddech. On w tym samym czasie robi aż siedemdziesiąt kroków.

Urodził się w ubogiej rodzinie i w młodości nie było go stać na podróż w stronę Everestu. Gdy jako młody żołnierz przeniósł się do Anglii, koledzy pytali czy wspinał się na Everest, skoro pochodzi z Nepalu. Wstydził się, że jeszcze tam nie był. W wieku dwudziestu dziewięciu lat postanowił zmierzyć się z tą górą i tak zaczęła się wielka przygoda.

Musiał nauczyć się pokory. Przekonał się, że w górach trzeba oszczędzać siły. Powoli zmieniał się ze zwykłego turysty w zawodowca. Nie pociągały go pieniądze, lubił je rozdawać ubogim. Od dziecka marzył o tym, aby służyć w wojsku i odbierać nepalskim bogaczom nieuczciwie zdobyty majątek. Małżeństwo jego rodziców było mezaliansem. Rodzice pochodzili z dwóch różnych kast społecznych. Zarobki ojca nie wystarczały na utrzymanie licznej rodziny, dlatego matka musiała także pracować To od niej Nimsdai przejął etos pracy. Dzięki pomocy finansowej starszych braci mógł uczyć się w szkole z internatem. Jako pięciolatek wiedział już jak przetrwać w trudnych warunkach. Musiał być twardy i walczyć o swoje. Chorował na gruźlicę i astmę, ale pokonał te choroby. Wierzył w siłę pozytywnego myślenia. Był ludzkim antybiotykiem, ufał swojej umiejętności zdrowienia.

Autor w reporterskim stylu opisuje kolejne szczeble wojskowej kariery i górskie podboje. Książka jest ciekawa i wciągająca. Nie ma w niej jednak miejsca na ludzkie słabości, porażki, poetyckie opisy krajobrazu.

Lektura z pewnością zaciekawi czytelników zainteresowanych alpinizmem i sportową rywalizacją.

Oprawa twarda, szyta, kolorowe zdjęcia, na końcu porady dla wspinaczy, lista rekordów pobitych przez autora, przypisy tłumacza do wydania polskiego.

Oprawa miękka, klejona.

Kurza mama. Jak ogarnąć kury, dzieci i życie na wsi

 

Autorka: Aleksandra Wołkowska
Wydawnictwo Kobiece

 

Aleksandra Wołkowska jest mamą sześciorga dzieci, właścicielką dużego stada kur w podkrakowskiej Modlnicy. Porzuciła życie w mieście, delektuje się błogością i spokojem kurnikowego życia.

Nie zawsze jest łatwo. Tak duża gromadka dzieci to mnóstwo, pracy, ciągłe niewyspanie, bałagan w domu, stosy prania, wieczny hałas i kłótnie. Jej mąż, Piotr, prowadzi warsztat stolarski, organizuje warsztaty dla dzieci. To on zaproponował założenie prawdziwego, ekskluzywnego kurnika, takiego, jakie widział w Stanach Zjednoczonych.

Autorka przekazuje czytelnikom porady dotyczące hodowli kur. Podpowiada jak zaprojektować kurnik i jakie wybrać kury. Poznajemy też opinię Piotra i proponowane przez niego praktyczne rozwiązania dotyczące czyszczenia, obsługi kurników, idealnego rozłożenia gniazd, wymiarów, ogrzewania, ocieplenia i oświetlenia.

W internecie można znaleźć dużo pomysłów na estetyczne wykończenie budowli. Ale przede wszystkim kurnik musi się podobać żonie. Trzeba mieć szacunek do kur, które chętnie zaprzyjaźniają się z ludźmi, lubią być głaskane i przytulane. Mają swoje charaktery, a w ich małej społeczności panuje ścisła hierarchia.

Książka jest inspirująca. Zainteresuje czytelników, którzy już wybrali mieszkanie na wsi, albo w najbliższym czasie planują przeprowadzkę. To szczera, ciepła, rodzinna opowieść o rodzicielstwie, miłości, zrozumieniu, zaangażowaniu w prace domowe oraz pasji, która staje się sensem życia.

Na końcu książki znajdziemy odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania oraz krótkie relacje innych hodowców kur. Doskonałym uzupełnieniem publikacji są kolorowe zdjęcia całej rodziny Wołkowskich, oczywiście z kurami.

Oprawa twarda, szyta.

Wiem i ja. Mniam! Co w brzuchu burczy

 

Autorka: Anna Czerwińska-Rydel
Ilustracje: Anna Gensler

Anna Czerwińska-Rydel jest muzykiem, pedagogiem, autorką książek dla dzieci i młodzieży o tematyce muzycznej, historycznej, społecznej i biograficznej.

Omawiana publikacja ukazała się w serii „Wiem i ja”. Profesor mądralski i jego asystentka Krowa Gryzelda zajmują się brzuchem i tym, co w nim jest. Podpowiadają jak prawidłowo się odżywiać. Tłumaczą na czym polega proces trawienia u człowieka i zwierząt, jakie zadanie pełni ślina, co się dzieje w żołądku i jelitach, jak pracuje wątroba, i trzustka. Książka oswaja dzieci z terminologią medyczną. Zwraca uwagę na naturalne procesy zachodzące w organizmie, zachęca do stosowania zdrowej i zróżnicowanej diety. Tekst jest zrozumiały, a ilustracje Anny Gensler dobrze podkreślają treść. Publikacja spodoba się małym czytelnikom w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

Oprawa twarda, tekturowe strony, większy format.

Kim Jiyoung. Urodzona w 1982

 

Autorka: Cho Nam-Joo
Wydawnictwo Mando

 

 

Cho Nam-Joo jest koreańską scenarzystką telewizyjną, autorką powieści, która w 2016 roku stała się bestsellerem w Korei Południowej. Zbiegło się to w czasie z rozwojem ruchu MeToo na świecie.

Bohaterką książki jest Jiyoung. Poznajemy ją, gdy jest mężatką, ma małą córeczkę i cierpi na depresję poporodową. Udaje, że jest inną kobietą, dawno zmarłą przyjaciółką. Mąż jest przerażony jej zachowaniem podczas rodzinnego spotkania.

W następnych podrozdziałach cofamy się do dzieciństwa Jiyoung. Miała starsza siostrę i młodszego brata. Nigdy nie czuła się ważna. To bratu kupowano najlepsze ubrania, tornister, pudełko na śniadanie.

Okazuje się, że taki układ do dzisiaj panuje w wielu koreańskich rodzinach. Mężczyźni nie przemęczają się. Kobiety muszą być silne i kiedy pensja męża nie wystarcza na utrzymanie rodziny, poza obowiązkami domowymi, po godzinach wykonują drobne, zlecone prace. W pewnym momencie pracodawcy zorientowali się, że można wykorzystać tanią siłę roboczą gospodyń domowych. Matka Jiyoung zajmowała się na przykład zwijaniem kabli. Kaleczyła sobie przy tym ręce, truła się szkodliwymi klejami. Ale kobiety są przyzwyczajane do wycieńczającej pracy od najmłodszych lat. Nastoletnie dziewczynki wysyła się do fabryk włókienniczych. Harują tam w okropnych warunkach, w pyle, przy wysokich temperaturach, bez wystarczającej ilości snu i jedzenia. Zarobione w ten sposób pieniądze przekazują na edukację braci. Same nie mogą się kształcić. Zanim się obejrzą zostają matkami i muszą pracować dla swoich synów.

Jeszcze do początku lat dziewięćdziesiątych aborcja żeńskich płodów była w Korei Południowej legalna. Doprowadziło to do znaczącej dysproporcji płci. Matki musiały przepraszać swoich mężów, że urodziły dziewczynkę.

Autorka pokazuje, że nierówność płci zaczyna się już w szkole podstawowej. Chłopcy zajmują pierwszą część listy, są odpytywani jako pierwsi, pierwsi idą na obiad. Przemoc stosowaną wobec dziewcząt tłumaczy się ich niedojrzałością i chęcią zwrócenia na siebie uwagi. Mogą nosić sportowe ubrania, trampki, T-shirty. Niestety dziewczynki mają do dyspozycji tylko mundurki, bo ponoć nie potrzebują się ruszać i uprawiać sportów.

Książka jest bardzo ciekawa. Pokazuje sytuację kobiet w państwie, które ma jedną z najnowocześniejszych gospodarek na świecie i szczyci się postępem i nowoczesnością. W rzeczywistości pozostaje daleko w tyle, jeśli chodzi o równouprawnienie i sprawiedliwość społeczną.

Historia opisana przez Nam-Joo jest uniwersalna. Młode matki na całym świecie zmagają się z presją społeczną. Otoczenie wymaga od nich aby były doskonałe, dbały o dom, gotowały, sprzątały i czerpały radość tylko z macierzyństwa. Kobiety wstydzą się przyznać, że siedzenie w domu z dzieckiem nie zaspakaja ich potrzeb osobistych i społecznych.

Publikacja jest godna uwagi, ponieważ prezentuje problem, ale nie ocenia wyborów życiowych.

Polecam. Oprawa twarda, szyta.

Dzikie pływanie

 

Autor: Leszek Naziemiec
Wydawnictwo Pascal

 

Leszek Naziemiec jest nauczycielem akademickim, fizjoterapeutą i psychologiem. Jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął Lodową Milę niedaleko wyspy Spitsbergen w Arktyce, przepłynął także jezioro Titicaca i całą rzekę Wisłę. Wszystkiego dokonał mając na sobie jedynie kąpielówki i czepek.

Jego marzeniem jest odnowa sportu w duchu prostoty i odbudowy więzi człowieka z przyrodą. Publikacja ma pomóc zainteresowanym czytelnikom przygotować się do przemierzania otwartych wód rzek, jezior, mórz i oceanów. Książka zbudowana jest z trzech części. Pierwsza jest bardzo osobista, opowiada o drodze autora do dzikiej wody. Druga część to typowy poradnik. Trzecia część dotyczy już konkretnych akwenów i jest połączona z relacjami z wypraw.

Autor przebył bardzo długą drogę od sportowego ścigania się do próby odkrywania swojego miejsca w przyrodzie. Jego ojciec także był wodniakiem, pionierem sportów motorowodnych. To dzięki niemu bardzo wcześnie zachwycił się wodą. Próbował różnych sportów, szachów, biegania, triathlonu, ale ostatecznie wybrał pływanie.

Niedoścignionym wzorem jest dla niego czeski sportowiec Frantisek Venclovsky. Naziemiec porównuje polskie warunki i zwyczaje pływackie do tych, panujących w Irlandii, Anglii i Czechach. Tam można pływać w otwartych akwenach bez żadnych ograniczeń. U nas niestety obowiązuje dużo zakazów. Niewielkie stawy często dzierżawione są przez koła wędkarskie lub kluby sportów wodnych. To ogranicza dostęp.

Autor przygotowuje czytelnika do podjęcia pierwszej próby pływania w otwartym akwenie. Podróż rozpoczyna się w momencie, gdy w głowie rodzi się pomysł wyprawy. Potem są formalności, przygotowania, gromadzenie ekwipunku, ocena ryzyka i wszelkich niebezpieczeństw czyhających na śmiałka w samej wodzie, a są wśród nich wiry wodne, zapory naturalne oraz dzikie zwierzęta.

Książka jest bardzo ciekawa. Pokazuje z innej perspektywy sport, który nie wymaga wielkich nakładów finansowych, który można uprawiać przez cały rok, w każdym miejscu naszego kraju.

Polecam. Oprawa miękka, klejona, kolorowe zdjęcia.

Obsesja

 

Autor: John E. Douglas
Wydawnictwo Znak Litera Nova

 

Edward Douglas jest autorem książek o psychologii kryminalnej, emerytowanym agentem specjalnym i szefem jednostki w Federalnym Biurze Śledczym Stanów Zjednoczonych. Był jednym z pierwszych profilerów kryminalnych. Wspólnie z amerykańskim pisarzem Markiem Olshakerem napisali dwie książki „Mindhunter. Podróż w ciemność” (p. 20/2018) i „Mindhunter. Tajemnice elitarnej jednostki” FBI”.

Trzecia wspólna publikacja to opowieść o seryjnych mordercach. Autor opisuje zbrodnię z 1979 roku, która miała miejsce w środkowej części Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Morderca w wyjątkowo okrutny sposób zabił rodziców i dwoje dzieci. Następnie wysłał do prasy list z informacją, że w lokalnej bibliotece, w jednej z książek znajduje się kartka z dokładnym opisem miejsca zbrodni.

Program profilowania przestępców był jeszcze wtedy w powijakach. Douglas próbował opisać sprawcę. Znał jego modus operandi, który krył się pod hasłem „Wyszukać i Zniszcz”. Stwierdził, że morderstwo musi napawać go dumą. Uważa się za artystę. Tworzy dzieła i je dokumentuje. Potem, oglądając fotografie, przeżywa wszystko od nowa.

Zazwyczaj, kiedy policja przekazuje informację o poszukiwaniach do wiadomości publicznej, natychmiast zgłasza się grupa szaleńców, którzy twierdzą, że znają mordercę, albo sami się pod niego podszywają. Nie można jednak zrezygnować z wsłuchiwania się w głos opinii publicznej. W większości przypadków to dzięki niej funkcjonariusze trafiają na odpowiedni trop.

Zadaniem profilera kryminalnego jest zaproponowanie technik, które mają pomóc schwytać sprawcę. Douglas stara się dokładnie przeanalizować jego zachowania. Określa na przykład, że jest to człowiek posiadający duże poczucie niższości, życiowe zero, które marzy o władzy nad ludźmi, wzoruje się na innych. Należy określić jego wiek i kolor skóry, stan cywilny, wykonywany zawód oraz pochodzenie. Często są to osoby z rozbitych rodzin lub wychowywane przez rodziców stosujących przemoc. Potencjalny morderca może fascynować się pracą w policji. Lubi przebywać w miejscach publicznych, gdzie pracują lub spotykają się policjanci. Prawdopodobnie odwiedza bary, biblioteki, dworce, by tam namierzać ofiary. Celem profilera jest także znalezienie jego słabych stron, wywołanie w nim stresu i zmuszenie do błędu. Trzeba zacząć manipulować jego reakcjami.

Autorzy książki piszą o wojnie wypowiedzianej przestępczości w latach osiemdziesiątych. Uważano wtedy, że bezrobocie, bieda i narkomania przyczyniają się do patologii. Douglas twierdzi jednak, że nie można trudnym dzieciństwem tłumaczyć seryjnych morderstw ze szczególnym okrucieństwem. Często obrońcy w sądzie wskazują na dobre strony sprawcy. Wzywają na rozprawę jego dawnych znajomych ze szkoły lub z wojska i każą im opowiadać zabawne anegdotki. To, że ktoś kiedyś był dobrym kumplem, czułym opiekunem starszych ludzi czy obrońcą zwierząt, w żaden sposób nie zwalnia go z obowiązku poniesienia surowej kary za odebranie komuś życia. To nie usprawiedliwia. Duża większość morderców jest całkowicie poczytalna w chwili popełnianego czynu. Niepoczytalni bardzo szybko wpadają w ręce policji.

Nie sprawdza się też w przypadku seryjnych morderców idea resocjalizacji. Te osoby nie posiadają żadnych wcześniejszych konstruktywnych zdolności. Nigdy nie prowadziły normalnego życia.

Książka jest bardzo interesującym obrazem pracy psychologa kryminalnego. Czytelnik znajdzie w niej wiele informacji na temat nowoczesnych technik, ale jest to zdecydowanie lektura dla ludzi o mocnych nerwach. Wszystkie opisane w niej zbrodnie wydarzyły się naprawdę.

Polecam. Oprawa miękka, klejona.

Nowa ja

 

Autorka: Halle Butler
Wydawnictwo Czarne

 

Halle Butler jest amerykańską pisarką, współautorką scenariuszy filmowych. W 2017 roku znalazła się wśród pięciu najlepszych prozaików poniżej trzydziestego piątego roku życia w prestiżowym zestawieniu National Book Foundation. „Nowa ja” to jej druga powieść.

Bohaterką jest Millie, młoda, zbuntowana dziewczyna. Pracuje w salonie z meblami i dodatkami do wnętrz. To jej praca tymczasowa. Nigdzie nie potrafi zagrzać dłużej miejsca. Nie dostaje propozycji etatu. Pracodawcy powierzają jej banalne zadania, odbieranie telefonów, porządkowanie dokumentów. Jest bardzo krytycznie nastawiona do świata. Nie widzi sensu w codziennych działaniach, nie myje się, nie je, nie sprząta i nie robi zakupów. Nienawidzi ludzi. Drażnią ją zadbane kobiety, które spotyka rano w pociągu. Naśmiewa się z bezmyślnej łatwości ich życia. Właściwie nie ma przyjaciół. Chłopak rzuciła ją po czterech latach znajomości i chyba dotąd się z tym nie pogodziła. Chociaż on też był zły, też ją ciągle oceniał. Nie dzwoni do matki, bo wie, że nie będzie dla niej miała żadnych dobrych wieści. Rodzice chcieliby, aby wreszcie stałą się samodzielna i odpowiedzialna.

Książka jest zapisem przemyśleń młodej kobiety zmagającej się z depresją. Próbuje zachowywać pozory, śmieje się przez łzy, chciałaby cofnąć czas, wrócić do dzieciństwa, zacząć wszystko od nowa, pielęgnować pewność siebie. Lista powinności stale się powiększa. Millie wie, że powinna znaleźć przyjaciół, iść do kina, mieć jakieś hobby, kupić sobie roślinę, ale czuje, że jest martwa w środku. Gdy zaczyna małymi krokami wydostawać się z ciemności, traci pracę.

Historia jest przedstawiona w sposób bardzo realistyczny. Czytelnik utożsamia się z bohaterką, przeżywa jej niepowodzenia. Publikacja odzwierciedla współczesną problematykę społeczną, wskazuje na presję otoczenia, stres związany z zaspokajaniem elementarnych potrzeb, kult pieniądza, piękna i młodości. W tym świecie nie ma miejsca dla autsajderów. Albo się upodobnisz do tłumu, albo zginiesz. Chociaż lektura książki jest dość przytłaczająca, można ją polecić czytelnikom, którzy wkraczają w dorosłe życie.

Polecam. Oprawa twarda, szyta.

Magik i złodziejka

 

Autorka: Anniina Mikama
Wydawnictwo: Dwukropek

Anniina Mikama jest fińską ilustratorką i autorką książek.

„Magik i złodziejka” to pierwszy tom serii o tym samym tytule. Akcja toczy się pod koniec XIX wieku. Bohaterką jest szesnastoletnia Mina. Straciła rodziców i żyje w biedzie. Z zazdrością patrzy na modne panienki, które co pół roku kupują sobie nowe kapelusze. Kiedyś była jedną z nich. Teraz musi kraść, żeby mieć co jeść. Mieszka na obrzeżach miasta, w Wygwizdowie, w starej drewutni.

Pewnego dnia kradnie nieznajomemu coś, co przypomina zegarek. W rzeczywistości jest to magiczny przedmiot wyposażony w lokalizator. Młodzieniec bez trudu znajduje złodziejkę i o dziwo nie ma do niej żadnych pretensji. Odbiera swoją własność i zaprasza ją na kawę do eleganckiej kawiarni. Mina nie prezentuje się najlepiej, ale szybko przypomina sobie jak należy się zachowywać w takim miejscu.

Tom pochodzi z Polski. Dziewczyna otwiera się przed nim i opowiada o swoich dziecięcych marzeniach. On dostrzega w niej panienkę z dobrego domu. Zabiera ją do swojej posiadłości. Jest to piękna kamienica i jednocześnie siedziba teatru cudów. Elektryczne oświetlenie wypełnia przestronne, wytwornie urządzone pokoje. Prąd porusza rozmaite kukiełki, ptaki i zwierzęta skonstruowane przez Toma. Mina jest zachwycona, chociaż trochę boi się profesora, ojca Toma. Ma się nim opiekować. Wie, że dostała drugą szansę i chce spełnić oczekiwania swoich dobroczyńców.

Autorka bardzo powoli snuje opowieść, wtrącając wiele opisów, które wprowadzają czytelnika w inną rzeczywistość. Znajdziemy tutaj nawiązania do autentycznych wydarzeń i historii Helsinek. Koniec XIX wieku był złotą erą magii i iluzji. W Finlandii działali liczni wędrowni kuglarze. Inspiracją do napisani tej książki był zegarmistrz Jean Eugene Robert-Houdin, wynalazca i magik, którego uważa się za ojca współczesnej iluzji scenicznej.

Publikacja z pewnością spodoba się młodym odbiorcom.

Polecam. Oprawa twarda, szyta.

Zapaść

 

 

Autor: Marek Szymaniak
Wydawnictwo Czarne

Marek Szymaniak jest dziennikarzem i reporterem, autorem książki „Urobieni. Reportaże o pracy” (p. 14/2018).

Najnowsza pozycja tego autora jest bardzo ciekawym zapisem przemian, jakie dokonywały się w Polsce w ciągu ostatnich trzydziestu lat. Ponad sto miast boleśnie odczuło transformację. Zamknięto duże fabryki, które miały długa historię, przetrwały wojny i PRL, ale nie prywatyzację. Dzisiaj zostały po nich tylko ruiny i wspomnienia. W tych miejscach bezrobocie nadal jest wyższe niż w innych częściach kraju. Młodzi ludzi uciekają stąd w poszukiwaniu lepszych perspektyw, lepszego dostępu do edukacji, służby zdrowia czy kultury.

Przyjęty model rozwoju naszego kraju pogłębiał niekorzystne zjawiska w miastach zapaści. Skupiono się na wzmacnianiu metropolii. Szymaniak opisuje upadek Bielbawu w Bielawie na Dolnym Śląsku, kryzys demograficzny w Hajnówce, czy pustynię kulturalną w Kętrzynie. Oddaje głos swoim bohaterom. A oni opowiadają o lokalnej tradycji, o rodzinach, które całe swoje życie związały z jednym przedsiębiorstwem. Ludzie cierpieli, gdy na ich oczach rozpadało się coś, co budowały pokolenia, co było chlubą i symbolem regionu. Z czasem produkty z Chin i Indii całkowicie wyparły z rynku polskie tekstylia. Zarządcy Fabryki Wyrobów Bawełnianych świadomie doprowadzili do jej upadku, aby jak najszybciej pozbyć się problemu i długów.

Niektórzy młodzi ludzie, po nieudanych próbach odnalezienia się w wielkim mieście, wracają na prowincję. Otwierają tu małe biznesy. Chcą mieć poczucie, że robią coś dobrego dla większej społeczności. Walczą z lokalnymi władzami o swoje prawa. Chcą być przykładem dla innych, dowodem na to, że ciężką i uczciwą praca można w małym miasteczku też coś osiągnąć. Należy tylko docenić kameralność, ciszę, wolniejsze tempo życia, mniejsze zarobki, ale też niższe koszty.

Publikacja jest dobrym podsumowaniem poglądów kilku pokoleń. To portret społeczeństwa, które przeszło długa drogę, od komunistycznej biedy, przez konsumpcjonizm, po minimalizowanie potrzeb i docenianie lokalnych wyrobów. Reportaże spodobają się czytelnikom młodym i tym, którzy dobrze pamiętają okres transformacji.

Polecam. Oprawa twarda, szyta.