Archiwa tagu: recenzje

Święci. 15 niezwykłych historii życia od Piotra Apostoła do Matki Teresy z Kalkulty

 

 

Autorka: Charlotte Grossetête
Wydawnictwo Jedność

Charlotte Grossetête jest francuską autorką książek dla dzieci. W najnowszej książce prezentuje piętnaście sylwetek świętych. Czytelnicy poznają między innymi św. Piotra, św. Marcina, św. Genowefę, św. Otylię. Św. Franciszka z Asyżu, św. Ludwika i św. Teresę z Avili.

Na dwóch stronach autorka opisuje sylwetkę świętego, posługując się cytatami z Pisma Świętego. Następnie przedstawia jego krótki profil, najbliższą rodzinę, przyjaciół, zawód, talenty, chwile słabości i siły, tytuły przyznane przez Kościół, najważniejsze dzieła, ciekawostki, wizerunki świętego w sztuce sakralnej oraz linię czasu, pozwalającą dokładnie określić epokę w której żył, i wreszcie modlitwę do świętego.

Czytelnik znajdzie w publikacji sporą dawkę wiedzy, podanej w sposób uporządkowany i czytelny. Prosta grafika i elementy komiksowe zachęcają do lektury i niespiesznego zagłębiania się w życiorysy tych wielkich ludzi.

Polecam. Oprawa twarda, szyta, matowy papier.

Czerwone drzewo

 

 

 

 

Autorka: Caitlin R. Kiernan

Wydawnictwo: MAG

Czerwone drzewo (The Red Tree, 2009) to druga, obok Tonącej dziewczyny, przetłumaczona na język polski książka amerykańskiej pisarki, pani paleontolog, która od lat 90. znana jest czytelnikom w Stanach Zjednoczonych głównie z prozy utrzymanej w konwencji science fiction i mrocznej fantastyki. Recenzowaną niżej pozycję zapewne należałoby przypisać do nurtu dark fantasy, choć jednoznaczna klasyfikacja nie jest raczej możliwa, a i problematyka dzieła nie skłania do prostych konstatacji.

Już sama forma stanowi niemałe wyzwanie dla czytelnika nieobeznanego z tradycjami powieści XIX i XX wieku. Narratorką jest Sarah Crowe, przeżywająca kryzys twórczy pisarka, która w wynajętym domu wśród dziczy Rhode Island prowadzi dziennik, zamiast uczciwie pracować nad kolejnym dziełem. Sarah jednak w tajemniczy sposób umarła, zaś książka, którą czytelnik trzyma w dłoni to, jak się od razu okazuje, stylizowana edycja odnalezionego manuskryptu tegoż dziennika. Formę dodatkowo problematyzuje fakt, iż do spisywania wrażeń Sarę skłonił znaleziony w starym domu… kolejny rękopis – ten z kolei stanowi zarazem memuary, jak i rozprawę naukową profesora socjologii, który był poprzednim lokatorem i pod wpływem własnych znalezisk i obsesji popełnił samobójstwo. Wszystko zdaje się związane z tytułowym drzewem – starym dębem, który cechuje przede wszystkim jego zwyczajność, co pod wpływem sprytnych rozwiązań narracyjnych C.R. Kiernan jest jednocześnie kuriozalne i niepokojące. Groza tego miejsca daje się wyczuć głównie między wierszami powieści, w dziwacznej atmosferze wokół czerwonego drzewa, które wcale nie jest czerwone od krwi.

Trudno widzieć w tej pozycji wyłącznie horror, jest to bowiem także popis znawstwa i warsztatu autorki. Widać tu tradycje roman noir, książki w książce, powieści o odnalezionych manuskryptach, ale i dobre oczytanie w klasykach gatunku, z H.P. Lovecraftem na czele. Akcja nie toczy się wartko, narratorka pozwala sobie na liczne dygresje, opisy snów i czasem wręcz znudzi lub zniechęci mniej wyrobionych czytelników. Nadto, Sarę Crowe trudno polubić i chyba taki też był zamiar C.R. Kiernan. Sarah bowiem jest cyniczna i złośliwa, bluźni na każdym kroku i przy każdej okazji, wręcz lubuje się w swojej wulgarności. Jest epileptyczką, która zapija chorobę i lekarstwa znacznymi ilościami alkoholu. Zdaje sobie sprawę z powagi problemu, ale ten w jakiś sposób ją definiuje, do swoich negatywnych cech jest więc przywiązana zupełnie jak Dr House i Sherlock Holmes. Ucieczkę od świata spowodował zaś burzliwy i zakończony samobójstwem związek z Amandą, partnerką pisarki. Sarah więc prawdopodobnie obrzydzi lekturę czytelnikom i klasycznych romansów, i ezoterycznych, wciągających tempem kryminałów Dana Browna. Jest to przede wszystkim powieść wymagająca, pełna szczerości i brudu świata, wulgarnego erotyzmu, a także niepokojącej, pełzającej jakby grozy, którą trudno umiejscowić.

Na uwagę zasługuje oszczędna pomysłowość wydania polskiego. Solidną oprawę zdobi tytułowy czerwony dąb na hebanowo czarnym tle – i nic poza nim, analogicznie do poprzedniego horroru wydawnictwa MAG (Ksiąg krwi Clive’a Barkera) i wbrew konwencji przyjętej przez edycje zagraniczne. Stanowczo polecam!

Dzieciństwo sławnych ludzi

 

 

Autorka: Petra Texlova
Wydawnictwo Adamada

 

Petra Texlova jest czeską pisarką, filologiem, pedagogiem i logopedą. W „Dzieciństwie sławnych ludzi” opisała ponad dwadzieścia pięć sylwetek popularnych muzyków, wynalazców, naukowców, fotografików, malarzy, pisarzy, dramaturgów, kompozytorów, projektantów, aktorów i piosenkarzy.

Czytelnik poznaje miejsce urodzenia bohaterów, dowiaduje się jak spędzali dzieciństwo, czym się bawili i dlaczego stali się sławni. Autorka nie podaje imion i nazwisk. Zostały ukryte pod zakładką. Dzieci muszą zgadnąć, o kim jest mowa. Nie jest to łatwe, bo chodzi między innymi o takie postaci jak: Nefreteti, Hipokrates, czy bracia Wright.

Publikacja jest bardzo czytelna. Przybliża odbiorcom różne dziedziny nauki, a także świat kultury i sztuki. Zachęca do wykonywania prosty zadań i podejmowania działań twórczych. Przedstawia świat w sposób pozytywny, pełen zadziwiających zjawisk czekających na odkrycie.

Polecam. Oprawa twarda, szyta, większy format.

Śpiewaczka

 

 

Autor: Maciej Klimarczyk
Wydawnictwo Literackie

Maciej Klimarczyk z zawodu jest psychiatrą i seksuologiem, doktorem nauk medycznych, aktywnym biegłym sądowym. Prowadzi kanał na YouTubie, promujący zdrowie psychiczne i seksualne. Jest współautorem książki popularnonaukowej „Chaos w głowie – mózg i życie”.

„Śpiewaczka” to jego debiut literacki. Bohaterką jest śpiewaczka operowa Eliza Kantecka. Jej występy cieszą się duża popularnością i są dobrze oceniane przez recenzentów. Artystka chętnie udziela wywiadów, pozuje do zdjęć, dba o swój wizerunek. Po pracy często zagląda do antykwariatu, który właśnie przeszedł w ręce nowego właściciela. Jest nim przemiły starszy pan – Witold Kruger. Wrócił do Polski niedawno, po długiej emigracji. Wcześniej prowadził podobny sklep w Rzymie. Chwali się swojej klientce, że udało mu się zakupić unikatowe listy Pucciniego. Przekazuje tę informację Kanteckiej, bo wie, że ta marzy o roli Toski. Zaprasza ją do siebie do domu, by wspólnie przejrzeć niezwykłe rękopisy.

Śpiewaczka planuje morderstwo antykwariusza. Zadaje mu kilka ciosów nożem. Po fakcie dzwoni na policję i zostaje aresztowana jako główna podejrzana, chociaż nie przyznaje się do winy i twierdzi, że nic nie pamięta. Akcja stopniowo się rozkręca. Czytelnik z zainteresowaniem śledzi losy bohaterki i próbuje zrozumieć motywy jej działania.

Ciekawa, trzymająca w napięciu lektura, oryginalne tło akcji.

Polecam. Oprawa miękka, klejona.

Kotański. Bóg Ojciec. Konfrontacja

 

 

Autorka: Anna Kamińska
Wydawnictwo Literackie

Anna Kamińska jest autorką poczytnych biografii, między innymi Haliny Krüger-Syrokomskiej (p. 13/2019), Wandy Rutkiewicz (p. 17/2018) i Simony Kossak (p. 13/2015). Najnowsza pozycja, mimo dużej objętości, ani przez chwilę nie nudzi czytelnika. Autorka ma dar swobodnego opowiadania, przemieszczania się w czasie, rozwijania jednocześnie wielu wątków.

Kotańskiego poznajemy w momencie, gdy rozpoczyna pierwszą pracę w izbie wytrzeźwień na ulicy Kolskiej w Warszawie. Jest świeżo upieczonym psychologiem, postacią dość ekstrawagancką, rozpieszczonym jedynakiem z dobrego domu, któremu tatuś przywozi z zagranicznych wojaży drogie gadżety, zegarki i aparaty fotograficzne. Ubiera się na biało i jeździ czymś, co przypomina rikszę. Jest odważny i lubi wkładać kij w mrowisko.

W wieku trzydziestu dwóch lat rozpoczyna swoją prawdziwą karierę terapeuty. W szpitalu w Garwolinie działa jeden z pierwszych oddziałów leczenia osób uzależnionych od narkotyków. Władze komunistyczne nie chcą się przyznawać, że w Polsce istnieje problem narkotykowy. Tymczasem polscy hipisi eksperymentują z czym się da. Fałszują recepty, podrabiają pieczątki, aby zdobyć morfinę. Narkotyzują się proszkiem do prania Omo, E i Ixi. Wdychają wybielacz Tri, stosowany do odtłuszczania elementów w fabryce samolotów. Kombinują z roślinami, ziołami i grzybami. Odurzają się oparami palonej pszenicy czy naparami z kaktusów lub kropli do oczu.

Kotański początkowo nie potrafi dogadać się z pacjentami, którzy są przyzwyczajeni do tego, że z personelem szpitalnym się nie rozmawia. Trzeba go raczej przechytrzyć, przemycić narkotyki, a potem lewitować całymi dniami w ciemnej sali, w łóżku. W Polsce nie ma specjalistów od narkomanii. Nikt nie próbuje zrozumieć mechanizmów tego nałogu i panującej mody na tworzenie pod wpływem środków odurzających. Kotański nawiązuje dobre relacje z innymi wychowawcami, ale na sukcesy w terapii będzie jeszcze musiał poczekać. Niewiele wie o zwyrodnieniu charakteru, który jest efektem ćpania. Pokazuje swoim pacjentom, że tak łatwo się nie podda. Zmusza ich do aktywności, czytania, słuchania muzyki. Zabiera na wycieczki, odwraca ich uwagę od nałogu. I to zaczyna działać.

Lektura jest fascynującym obrazem zwariowanej epoki, czasów komuny, wszechobecnej biedy i żyjących w tej szarej rzeczywistości ludzi. Autorka tworzy wielowymiarowy portret Marka Kotańskiego, showmana, improwizatora, gwiazdora. Poznajemy historię powstawania Monaru, jej współtwórców, przyjaciół i podopiecznych.

Polecam. Oprawa twarda, szyta, przypisy, bibliografia, indeks nazwisk.

Stan splatania

 

 

Autorka: Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Wydawnictwo Literackie

Roksana Jędrzejewska-Wróbel jest autorką książek dla dzieci, laureatką Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego. Jej książki wpisane są na Złotą Listę Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” oraz Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.

W najnowszej powieści autorka opowiada historię uczniów ostatniej klasy szkoły podstawowej. Każdy z nich żyje w zamkniętym świecie. Nie integrują się w klasie. Na przerwach zakładają na uszy słuchawki i nie mają ochoty na rozmowy z rówieśnikami. Nauczyciele są skupieni na efektach, ocenach i testach końcowych. Podczas godziny wychowawczej brakuje im czasu na realizowanie ważnych tematów. Zawsze omawiane są tylko sprawy bieżące. Nie ma miejsca na głębszą refleksję. Nawet praca na rzecz innych ludzi jest tylko jednym ze sposobów na zdobycie punktów na świadectwie, a tym samym przepustką do lepszego liceum.

Dzieci obserwują rodziców, wiecznie zaganianych, ale ambitnych, dobrze zarabiających, poddających się trendom i wymogom współczesnego świata. Lena, Maria i Mateusz też chcą sprostać stawianym im wymaganiom. Zgłaszają się do pomocy w domu spokojnej starości, tylko po to, żeby zaliczyć wolontariat. To miejsce nie pasuje do obrazu radosnej starości, kreowanego przez telewizyjne reklamy. Starsi ludzie nie są uśmiechnięci, aktywni, zdrowi. Cierpią na różne dolegliwości i muszą zażywać dużo leków. Zostali porzuceni przez rodzinę, bo dziwnie się zachowują i brzydko pachną.

Autorka opisuje odczucia młodych ludzi, ale równolegle poznajemy myśli staruszków. W każdym z nich tli się jeszcze iskierka nadziei, że będzie lepiej, że wydarzy się coś ciekawego, że ktoś ich odwiedzi, że wyzdrowieją i wrócą do swojego dawnego życia.

Jędrzejewska-Wróbel jest wnikliwą obserwatorką zjawisk społecznych. W każdej swojej książce porusza ważne tematy. Mówi o niebezpieczeństwach wynikających z kultu piękna, bogactwa i młodości. Separowanie ludzi starych i zniedołężniałych, wymazywanie z dyskusji publicznej tematu cierpienia i śmierci powoduje, że młodsze pokolenia, skupione tylko na swoich celach, nie radzą sobie z najmniejszymi problemami.

Publikacja ma ciekawą konstrukcję, przedstawia świat widziany oczami kilku bohaterów. Lektura spodoba się młodym czytelnikom.

Polecam. Oprawa miękka, klejona.

Walter Gropius. Człowiek, który zbudował Bauhaus

 

 

Autorka: Fiona MacCarthy
Wydawnictwo Filtry

 

 

 

Fiona MacCarthy, krytyczka sztuki i literatury, zasłynęła w 1989 roku biografią Eryka Gilla, w której ujawniła perwersje słynnego rzeźbiarza. Jej publikacje zazwyczaj wywołują duże poruszenie, bo autorka lubi odkrywać tajemnice. Wydała biografię romantycznego poety Williama Morrisa. Opisała życie wizjonera Edwarda Burne-Jonesa. A wreszcie sportretowała Waltera Gropiusa, słynnego architekta modernistycznego, założyciela Bauhausu.

Jej uwagę przypadkiem zwrócił zaprojektowany przez niego szezlong, krągły, płynny poetycki. Samego artystę spotkała w 1968 roku w galerii. Miał za sobą bogatą przeszłość, początki pracy w Niemczech, założenie Bauhausu, ucieczkę do Anglii i lata emigracji w Ameryce. Był obdarzony niezwykłą charyzmą. Stworzył nową formę kreatywnej edukacji, która wywarła wpływ na akademie sztuk pięknych na całym świecie. Był filozofem i myślicielem.

Autorka przyznaje, że musiała upora się z mitem Gropiusa doktrynera i nudziarza. Złą sławę przyniósł mu romans z Almą Mahler. Mówiła o nim, że był człowiekiem bezbarwnym. MacCarthy pokazuje inne oblicze artysty, człowieka heroicznego, romantyka i optymistę. Doceniał i szanował kobiety. Jego druga żona Ise, wniosła duży wkład w tworzenie Bauhausu, zrekrutowanie najlepszej kadry, na przykład Paula Klee i Wassilego Kandinskiego.

Gropius od samego początku uważał, że projektanci powinni doskonale znać materiały i techniki konstrukcyjne. Bohater był podejrzewany o współpracę z nazistami. Z jego listów wynika, że nie darzył sympatią narodowych socjalistów z Weimaru i Dessau, ale żeby utrzymać biuro architektoniczne, musiał wykonywać projekty także dla nich. Ostatecznie, gdy Hitler doszedł do władzy opuścił Niemcy, bo jego swoboda twórcza nie podobała się władzom.

Życie na wygnaniu całkowicie go zmieniło. Stawiał na wczesną edukację dzieci. Uważał, że piękno to zasadniczy element życia każdego człowieka. W stanach Zjednoczonych był doceniany i nagradzany.

Autorka prezentuje barwną postać. Rozpoczyna swoją opowieść 18 maja 1883 roku, w dniu narodzin artysty. Opisuje Berlin u progu XX wieku, wiedeńskie kurorty, seksualne rozpasanie i kontrowersje związane z badaniami Freuda, wojenną zawieruchę, narodziny faszyzmu, emigrację do Anglii i potem Ameryki. Opowieść kończy się w 1969 roku.

Publikacja jest napisana przystępnym językiem. Zainteresuje nie tylko historyków sztuki i architektów. Jest adresowana do szerokiego grona odbiorców.

Oprawa twarda, szyta, czarno-białe zdjęcia, przypisy, indeks nazwisk, bibliografia.

Moja mama chce mieć lwa

 

 

Autorka: Madlena Szeliga
Ilustracje: Aleksandra Gołębiewska
Wydawnictwo: Gereon

 

Madlena Szeliga jest autorką książek dla dzieci, docenionych i nagradzanych przez Polską Sekcję IBBY i Instytut Książki. „Moja mama chce mieć lwa” to genialna opowieść o ludzkich pragnieniach. Tata chciałby być pisarzem, ale zatrudnił się w firmie i zabrakło mu czasu na pisanie. Mama marzyła o tym, aby zostać wielką malarką. Miała dostać bardzo ważne zlecenie, ale ktoś w ostatniej chwili się rozmyślił. Córka była dobra z matematyki, ale nigdy nie odważyła się wziąć udziału w żadnym konkursie. W domu wszędzie stały lwy w różnej postaci, porcelanowe, pluszowe, drewniane. Mama zwariowała na punkcie lwów. W dniu jej urodzin ktoś podrzucił na wycieraczkę koszyk z prawdziwym lwem. O dziwo zwierzak się zadomowił.

Rodzina poczuła się znacznie lepiej, bo lew to przecież siła. Tata wysłał pierwszy rozdział książki do wydawnictwa, córka wygrała konkurs matematyczny, a mama otrzymała propozycję namalowania portretu premiera. Wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nie to, że lew rósł i ryczał. A wścibska sąsiadka ciągle składała donosy na policję.

Pozujący do portretu premier okazał się być dobrym człowiekiem, normalnym, takim, który jada pizzę i pije zwykłą herbatę. Nie czuł się dobrze na swoim stanowisku, dlatego rozumiał lwa, zamkniętego w małym mieszkaniu. Pomógł rodzinie odstawić zwierzę do cyrku. Tam czekała na niego lwica.

Historia dobrze się kończy. Jest metaforycznym opisem ludzkiej słabości, lęków, niewiary we własne siły. Bohaterowie potrzebują impulsu, żeby zrealizować swoje plany. Wizję wielkiego sukcesu zamieniają na realne cele. Opowieść jest pełna ukrytych sensów. Nie ma w niej przesadnego dydaktyzmu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Ilustracje Aleksandry Gołębiewskiej wykonane techniką malarską to prawdziwy majstersztyk, bajeczne kolory, dynamika i groteska. Publikacja bardzo wartościowa.

Polecam. Oprawa twarda, szyta.

Kroniki z młodości

 

Autor: Guy Delisle
Wydawnictwo: Kultura Gniewu

Guy Delisle jest kanadyjskim artystą. Studiował animację w Sheridan College w Toronto. Pracował dla wytwórni zajmujących się filmem animowanym w Kanadzie, Niemczech, Francji, Chinach i Korei Północnej. Doświadczenia z dwóch ostatnich krajów przeniósł na karty powieści graficznych „Shenzen” (p. 18/2001) i „Pjongjang”. Ich sukces na całym świecie sprawił, że obecnie Delisle skupia się tylko na rysowaniu komiksów. W poprzednich przeglądach omawialiśmy „Kroniki jerozolimskie” (p. 14/2016) oraz krótkie, humorystyczne opowieści o kobietach i mężczyznach „Albert i Alina” (p. 7/2014).

Najnowszy komiks wydany przez Kulturę Gniewu to zapis wspomnień autora z okresu, gdy był nastolatkiem. Uczył się w szkole plastycznej i uwielbiał rysować. Dzięki bogatym zbiorom lokalnej biblioteki, poznał twórczość wielu wybitnych rysowników.

W wakacje pracował w fabryce papieru, największym i najstarszym zakładzie w mieście. Od dziecka fascynowały go ogromne, fabryczne budynki. Smugi cuchnącego dymu wydobywające się z kominów, przy złym wietrze, wdzierały się do domów. Jego ojciec był inżynierem i znał fabrykę od podszewki. Wiele razy zmieniała właścicieli, ale zawsze panowały w niej żelazne zasady bezpieczeństwa.

Ogromne bele papieru, obracające się na ciężkich walcach, stanowiły poważne zagrożenie dla pracowników. W halach było głośno i bardzo gorąco. W takich warunkach tylko specjalny system znaków umożliwiał komunikację. Robotnicy pracowali po dwanaście godzin, także w nocy. Monotonne czynności nie wymagały dużego zaangażowania. Guy szybko zorientował się w zadaniach. Każdą wolną chwilę wykorzystywał na czytanie książek. Dla niego fabryka była tylko przystankiem, pracą sezonową. Ale to tutaj właśnie przekonał się, że warto skończyć studia i pracować umysłowo, a nie fizycznie.

„Kroniki z młodości” to zapis przemyśleń młodego, wrażliwego człowieka. Delisle jest bardzo dobrym obserwatorem. Jego prosta kreska genialnie oddaje osobowość poszczególnych postaci, osiłków i frajerów, pracusiów i kombinatorów, marzycieli i realistów. Za pomocą kontrastów autor odkrywa przed czytelnikiem swoje uczucia, nastoletni bunt, radość z jazdy na rowerze, przyjemność płynącą z lektury ulubionych książek, samotność tworzenia, chęć lepszego poznania swoich rodziców, niemożność porozumienia się, potrzebę udowodnienia innym swojej wartości.

Czytelnik przenosi się do mrocznych, dusznych fabrycznych wnętrz. Czuje zapach papieru. Żółta sylwetka bohatera przemyka pomiędzy szarymi maszynami. Jest jak promień światła. Pozostaje w miejscu tylko przez chwilę.

Komiks został stworzony po mistrzowsku i z pewnością spodoba się dorosłym miłośnikom tego gatunku.

Polecam. Oprawa miękka, klejona.

Mania z ulicy Okciej rusza na ratunek

 

 

Autorka: Agnieszka Tyszka
Ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

 

Agnieszka Tyszka jest autorką powieści, bajek, opowiadań, słuchowisk radiowych i scenariuszy teatralnych. W przeglądzie 12/2020 omawialiśmy jej książkę „Zosia z ulicy Kociej”. Autorka opisała przygody Zosi w dwunastu tomach serii.

Tym razem poznajemy dalsze losy młodszej siostry Zosi, Mani (o pierwszej części przygód Mani wspominaliśmy w przeglądzie 14/2021). Bohaterka notuje w swoim pamiętniku wszystkie, jej zdaniem, ważne wydarzenia, spotkania przy trzepaku, rozmowy z sąsiadką i kłótnie podczas lekcji wychowawczych w szkole. Chwali się, że jako córka psychologa, posiada dużą wiedzę na temat emocji. Wie jak pomóc zdenerwowanej kobiecie, która skarży się na sąsiadów smażących na balkonie kiełbasę. Wystarczy nabrać powietrze nosem, a potem powoli wydmuchać je ustami.

Mania jest uroczo przemądrzała. Dowodzi załogą futrzaków, w skład której wchodzi smok wawelski, szop pracz i najprawdziwszy pies Drobik. Razem angażują się w ratowanie kur – czubatek polskich miniaturowych, które zostały zaaresztowane przez straż miejską. Mania udziela im schronienia w mieszkaniu babci Zelmer, bo u niej w domu ciągle jeszcze trwa remont i rodzina jest w rozsypce.

Zosia wyjechała na obóz przetrwania. Wraca w najmniej odpowiednim momencie, gdy wszyscy mają pełne ręce roboty, a na ulicy Okciej, obok remontowanego domu, buduje się kurnik dla nowych podopiecznych.

Opowieści Mani są bardzo zabawne, pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji. Świat realny przeplata się z nieograniczoną wyobraźnią dziecka. Ciekawym uzupełnieniem tekstu są ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło. To czarno-białe, niewielkie rysunki na marginesach stron oraz fragmenty przedstawiające wydarzenia w formie komiksowej. Książka z pewnością spodoba się młodym czytelnikom.

Polecam. Oprawa miękka, klejona.