Archiwa tagu: Wydawnictwo Rebis

Sekrety życia seksualnego zwierząt

 

Autorzy: Andrzej G. Kruszewicz, Katarzyna Burda
Wydawnictwo Rebis

 

Andrzej Kruszewicz jest lekarzem weterynarii, z zamiłowania ornitologiem, podróżnikiem, założycielem i szefem Azylu dla Ptaków, dyrektorem Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie, autorem i tłumaczem wielu publikacji z zakresu ornitologii i życia zwierząt, częstym gościem programów telewizyjnych i radiowych. Katarzyna Burda jest mieszkającą na Podlasiu dziennikarką specjalizującą się w tematyce naukowej, laureatką nagrody „Dziennikarze dla Klimatu”.

Wspólnie przygotowali publikacją, której celem jest opisanie seksualnych zachowań zwierząt. Autorzy przyglądają się im przez pryzmat ludzkich zwyczajów. Podchodzą do obiektów swoich badań z szacunkiem, nie oceniają niezrozumiałych dla człowieka rytuałów. Są świadomi tego, że ciągle jeszcze nie mamy pełnej wiedzy na temat myśli i emocji zwierząt. Nie wiemy czy zwierzęta potrafią kochać.

Swoją podróż rozpoczynają od początków, czyli jednopłciowych organizmów, rozmnażających się przez podział. To nie sprzyjało różnorodności, a w przypadku wadliwego materiału genetycznego groziło wymarciem całej populacji.

W książce znajdziemy mnóstwo ciekawostek, na przykład na temat haplodiploidalności (u niektórych owadów samce rozwijają się z niezapłodnionych komórek), partenogenezy (samice rodzą samice bez udziału samców – tak jak w filmie „Seksmisja”), czy też obojnactwa (na przykład dżdżownice mają narządy płciowe męskie i żeńskie).

Autorzy wskazują na trudności z określeniem płci u niektórych gatunków. W przypadku misiów panda pomyłka często kończy się łączeniem w pary w ogrodach zoologicznych dwóch samic. Podobnie jest z węgorzami, papużkami nierozłączkami czy kanarkami. Zakup do domowej hodowli samicy kanarka oznacza konieczność wysłuchiwania ubogiego „popiskiwania” zamiast prawdziwego trelu samca.

Czytelnicy tej książki zostaną wchłonięci do zwierzęcego świata, pełnego feromonów i miłosnych rytuałów. Dowiedzą się czym jest zdobywanie samicy „na chatę” (chodzi tu o konkurs na najpiękniejsze gniazdo), albo „na posiadłość” (tu zakres terytorialny jest dużo większy, samiec prezentuje żerowisko, wodopoje, kryjówki), lub też „na luksusowe auto” (czyli rogi, poroża, ogony i trudne w wytworzeniu dodatki, na przykład wieniec z siana).

Lektura książki to dość pikantna rozrywka, lepsza od współczesnych polskich komedii, czy popisów stand-uperów. Andrzej Kruszewicz jest mistrzem, jeśli chodzi o umiejętność zestawiania zwyczajów ludzi i zwierząt.

Polecam. Oprawa twarda, szyta, kolorowe grafiki.

W poprzednich przeglądach omawialiśmy „Sekretne życie kotów” (p. 14/2021).

Atlas tamtych światów


Autor: Edward Brooke-Hitching

Wydawnictwo: Rebis

 

Autor znany z pasji do map – czy też: „nieuleczalny mapoman” – może być kojarzony przez polskiego czytelnika ze swoich poprzednich, artystycznie wręcz wydanych książek, z których ostatnią był „Atlas lądów niebyłych” (nieco wcześniej ukazała się natomiast najbardziej chyba niezwykła z jego książek, „Biblioteka szaleńca”, w której śledził i prezentował zaiste szaleńcze wymysły w dziejach wydawania książek, jak publikacje spisane krwią, oprawione w ludzką skórę, edycje książek większe od człowieka lub przeciwnie – niewidoczne gołym okiem, a także najdziwniejsze apokryfy, w tym zapis procesu wytoczonego Jezusowi przez Księcia Ciemności). W „Atlasie tamtych światów” nasz przewodnik-Wergiliusz zaprasza w podróż po najrozmaitszych wyobrażeniach tego, czego nie można zobaczyć. Jak sam Brooke-Hitching zachęca do lektury: „to opowieść o mapowaniu [tego], czego nie da się zmapować” (s. 10).
Oprowadzając nas po piekłach, czyśćcach i niebiosach, Edward Brooko-Hitching nie tworzył, co ważne, przewodnika po religiach i duchowościach. Jak zaznacza, nie pytał „jak i dlaczego?”, interesowało go natomiast pytanie „gdzie?”. Znaczy to, że nie jest to książka z przecięcia nauk spod znaku antropologii historycznej i religioznawstwa – jak choćby „Historia raju” znakomitego badacza, śp. Jeana Delumeau – zaś sens duchowy może być tu zaledwie jedną z konsekwencji tej lektury, wcale nie najważniejszą. Paradoksalnie, najważniejsze w tej zaświatowej wędrówce było uchwycenie fizyczności, wskazanie palcem. Jest więc w zacięciu autora coś z najnowszego przekładu „Boskiej komedii”, o którym dawno temu, gdy tłumacz Jarosław Mikołajewski, ledwo zaczynał pracę, Ryszard Kapuściński mówił, że brzmi niczym „reportaż z piekła”.

Autor zaczął pracę nad dziełem w 2011 r., grzebał w antykwariatach, objeżdżał świat poszukując straganów ze starociami, fotografował najprzeróżniejsze zabytki kartografii, książki drukowanej czy mniej znane dzieła malarskie. Reportaż ten – trzymajmy się pomysłu Kapuścińskiego – zawiera rzeczy kojarzone (Michał Anioł, Hieronim Bosch, danse macabre czy William Blake) obok cudów wyobraźni mniej znanych nacji – przykładem fotografia północnoperuwiańskiego naczynia (może liturgicznego) w kształcie trupa z wielkim jak armata szczegółem anatomicznym, co – jak w swym wywodzie wskazuje autor – świadczyć może o aktywności seksualnej umrzyków. Trzeba więc przyznać, że obok grozy jest też pocieszenie w tej piekielnej podróży. Polskiego czytelnika może zasmucić brak elementu słowiańskiego, ale to akurat dziwić nie powinno, danych jest zbyt mało, a te z książek, które oferują wiedzę o słowińskich zaświatach, bazują zwykle na domyśle i fikcji rodem z kiepskiego fantasy.

Zastanowić się jeszcze tylko można, czy ta piękna książka nie jest aby czymś, co lepiej mieć dla siebie na zawsze i czy, w związku z tym, biblioteka powinna ją mieć w swoich zbiorach. Z drugiej strony – książnica to też miejsce na rzeczy ładne, więc czemu nie?
Oczywiście polecam, wspaniale wydana rzecz, gruba, szyta okładka.

Chciałem być piosenkarzem

 

Autorka: Anna Bimer
Wydawnictwo Rebis

 

Anna Bimer jest dziennikarką, pisarką, autorką i współautorką książek „Być córką i nie zwariować” oraz „Trzeba krzyczeć w obronie deptanych wartości. Rozmowa z Ojcem Ludwikiem Wiśniewskim OP” (p. 1/2020). Wcześniej przeprowadzała wywiady z Krzysztofem Krawczykiem, między innymi dla magazynu popkulturowego „Machina”. Długo planowała napisać o nim książkę, ale prace nad nią przerwała pandemia, a potem choroba artysty.

Ostatecznie powstała biografia, w której autorka nie ucieka od trudnych tematów. Wspomina niezręczną sytuację po śmierci Krawczyka, konflikt żony z odrzuconym synem. Uważa, że mistrz należał do wszystkich fanów i nie powinien być przez nikogo zawłaszczany. Tym bardziej, że chętnie dopuszczał do siebie media, a nawet opowiadał o pikantnych szczegółach swojego pożycia małżeńskiego. Lubił dzielić się z ludźmi swoim głosem. Nie chciał być nazywany celebrytą. W dzisiejszych czasach taka powściągliwość uderza. Był twarzą, ikoną czasów PRL-u, kiedy to planowało się kolejne występy, a nie karierę. Wtedy piosenkarz musiał porwać publiczność w zaledwie trzy minuty.

Krawczyk był człowiekiem cierpliwym i potrafił przeczekać nową falę młodych wykonawców, wyciskających z siebie niebotyczne wokalizy. Czekanie oznaczało jednak problemy finansowe, nieudane inwestycje, angażowanie się w złe projekty muzyczne. Artysta nie nadawał się na biznesmena. Miał tylko jeden dar – oryginalny głos, nastrojowy, ciepły, naturalny.

Dzięki Markowi Kościkiewiczowi i współpracy z Goranem Bregoviciem powrócił na scenę w nowej odsłonie. Jako facet po przejściach, który na własnej skórze przekonał się czym jest amerykański sen, brak pieniędzy, fizyczna praca, uzależnienie od narkotyków. Przeżył dwa wypadki samochodowe. Miał zmasakrowaną twarz i sztuczne oko. Ameryka oduczyła go udawania. Nawrócił się i do końca życia gorliwie się modlił.

Autorka przybliża czytelnikowi historię kariery artystycznej Krzysztofa Krawczyka, przypomina losy Trubadurów, nieudane małżeństwa, wygrane festiwale, podbój zagranicznych rynków, sukcesy i porażki.

Choć po śmierci artysty nastąpił wysyp reportaży poświęconych artyście, publikacja porządkuje pewne informacje i z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom jego talentu.

Oprawa twarda, szyta, czarno-białe zdjęcia.