Archiwum autora: Radosław Pulkowski

„O sztuce wystąpień publicznych” – spotkanie warsztatowo-teoretyczne z Maciejem Orłosiem

„O sztuce wystąpień publicznych” – spotkanie warsztatowo-teoretyczne z Maciejem Orłosiem

7 lutego w Bibliotece na Koszykowej odbyły się warsztaty na temat wystąpień publicznych. W tajniki tej niezwykle cennej umiejętności bibliotekarzy wprowadził Maciej Orłoś we własnej osobie. W pierwszej części uczestnicy zapoznali się z prezentacją teoretyczną, ale było wiadomo, że – jak w filmie Hitchcocka – napięcie rośnie z każdą minutą i nieuchronnie nadchodzi czas praktyki. W drugiej części zajęć chętne osoby mogły skonfrontować się z próbą wystąpienia na żywo skonstruowanego wokół fikcyjnego wydarzenia (np. spotkania autorskiego), które następnie prowadzący życzliwie, ale i z pewną surowością ocenił. Pan Maciej potwierdził znaną tezę, że Amerykanie boją się wystąpień publicznych bardziej od ataków terrorystycznych. Może tylko szczury i węże miałyby z nimi szansę. Po tak wspaniałych zajęciach nasi bibliotekarze wystąpień boją się na pewno w znacznie mniejszym stopniu. Warsztaty były praktyczną realizacją świetnej książki pana Macieja „Wystąpienia bez stresu. Jak dobrze wypaść na żywo, w mediach i internecie” (Wydawnictwo RM, 2025).

„O sztuce wystąpień publicznych” – spotkanie warsztatowo-teoretyczne z Maciejem Orłosiem„O sztuce wystąpień publicznych” – spotkanie warsztatowo-teoretyczne z Maciejem Orłosiem

 

 

 

 

 

 

„O sztuce wystąpień publicznych” – spotkanie warsztatowo-teoretyczne z Maciejem Orłosiem „O sztuce wystąpień publicznych” – spotkanie warsztatowo-teoretyczne z Maciejem Orłosiem

Barbara Kokoska, „Caravaggio i caravaggioniści. Malarska podróż po Rzymie”

Caravaggio i caravaggioniści. Malarska podróż po Rzymie

Barbara Kokoska, „Caravaggio i caravaggioniści. Malarska podróż po Rzymie”Autorka: Barbara Kokoska
Wydawnictwo: Pasaże

Doktorka historii sztuki, dotąd znana głównie jako autorka popularyzatorskich książek poświęconych polskiemu malarstwu, tym razem napisała książkę, która w przystępny i zarazem wyczerpujący sposób prezentuje malarstwo Caravaggia i jego następców. Publikacja przybliża wprawdzie czytelnikowi sylwetkę słynnego barokowego artysty, jednak przede wszystkim skupia się na konkretnych obrazach Włocha – ułatwia ich zrozumienie i docenienie artystycznego mistrzostwa. Książce daleko jest do typowej, tonącej w przypisach publikacji akademickiej. Zamiast przynudzać, Kokoska pisze barwnym, literackim stylem, nie szczędząc czytelnikowi ani biograficznego detalu, ani działających na wyobraźnię niedopowiedzeń, ani skupienia się na realiach życia w Rzymie na przełomie XVI i XVII wieku. Nie przypadkiem autorka nadała swojej książce podtytuł „Malarska podróż po Rzymie” – Wieczne Miasto jest tu w istocie nie mniej ważnym bohaterem niż sama sztuka Caravaggia i jego następców.

Kokoska ukazuje włoskiego malarza przede wszystkim jako artystę niepokornego. Wyjaśnia, że słusznie uważa się go za twórcę, który nie oglądał się na oczekiwania mecenasów i osób zamawiających obrazy, zamiast tego przedstawiając na swoich płótnach sceny niekoniecznie mile widziane. Jak przekonuje autorka, w jego czasach była to postawa doprawdy bezkompromisowa, która zresztą na niemal dwa wieki zepchnęła go na margines historii sztuki (należne sobie miejsce w niej odzyskał dopiero w połowie XX wieku). Caravaggio mieszał na swoich płótnach podniosłe tematy z brzydotą i był zainteresowany – zarówno jako artysta, jak i jako człowiek – także ciemniejszymi ludzkimi sprawami. Kokoska tłumaczy, na czym właściwie polegał słynny „efekt Caravaggia”, jak nazywano ukazywanie przez malarza mocno oświetlonych scen, po bokach tonących w ciemności połączone z zamiłowaniem do przedstawiania świętych postaci w ciemnych zaułkach podrzędnych dzielnic Rzymu. Caravaggio nie tyle nawet nie idealizował swoich bohaterów, ile raczej bazował na kontrastach i starał się w pełni wykorzystać drzemiącą w nich artystyczną energię.

Sądzę, że książka może okazać się interesująca dla osób chcących bliżej zapoznać się ze sztuką Caravaggia. Kupować wedle uznania. Oprawa miękka, klejona.

Anda Rottenberg, „Schyłek. Dziennik 2019-2022”

Schyłek. Dziennik 2019-2022

Anda Rottenberg, „Schyłek. Dziennik 2019-2022”Autorka: Anda Rottenberg
Wydawnictwo: OsnoVa

Znana krytyczka i historyczka sztuki, w przeszłości dyrektorka Zachęty, a dziś szefowa działu kultury polskiej edycji magazynu „Vogue” chyba największą popularność zyskała ze sprawą swoich autobiograficznych książek – także tych pisanych w formie dzienników. „Schyłek” to najnowszy z nich – pisany w latach 2019-2022, a zatem w czasie obejmującym m.in. pandemię COVID-19 i pierwszy rok po inwazji Rosji na Ukrainę. Te wydarzenia z pewnością miały wpływ na „schyłkowy” nastrój, który towarzyszy zapiskom Andy Rottenberg, jednak nie tylko one. Jednym z głównych tematów najnowszego dziennika krytyczki jest także schyłek jednego, pojedynczego życia – jej życia. „Schyłek. Dziennik 2019-2022” to przede wszystkim książka o starości i bliskości śmierci. Nietrudno to zauważyć, bo Rottenberg mocuje się z tymi tematami całkiem wprost, a niemałą część jej najnowszej książki stanowią zapiski ze zmagania się z kolejnymi chorobami, urazami i fizycznymi niedomaganiami.

Jednocześnie autorka prowadzi intensywne życie towarzyskie. Opisy spotkań i rozmów ze znajomymi – najczęściej ważnymi postaciami świata polskiej kultury – wypełniają „Schyłek”, podobnie jak wypełniały poprzednie dzienniki Rottenberg. Wśród postaci, o których autorka wspomina najczęściej wypada wymienić artystę Mirosława Bałkę, tłumaczkę literatury Małgorzatę Łukasiewicz, reporterkę Małgorzatę Szejnert, Jana Lityńskiego czy Olgę Tokarczuk, a także współpracowniczki i współpracowników z „Vogue’a”. Najnowszy dziennik Rottenberg jest również – co chyba dość oczywiste – swego rodzaju raportem z lektur i spotkań autorki z kulturą i sztuką. Autorka nie zawsze chwali, bywa bardzo krytyczna. Jednocześnie pamięta, że pisze dziennik, nie zaś recenzje – jej krytyczne uwagi odnoszące się do dzieł kultury bywają zupełnie subiektywne, a autorka nie zawsze dba o staranne, przejrzyste wyłożenie swoich racji i przedstawienie swoich argumentów, jak powinno się robić w rzetelnej recenzji. Doskonale pamięta o tym, że na kartach dziennika nie ma takiego przymusu – dana sztuka ma prawo po prostu jej nie przekonywać, nie interesować, a nawet drażnić.

„Schyłek. Dziennik 2019-2022” z pewnością zainteresuje miłośników wcześniejszych książek Andy Rottenberg oraz tych, którzy lubią czytać subiektywne zapiski prominentnych postaci polskiej kultury. I właśnie takim czytelnikom przede wszystkim można tę publikację polecić. Oprawa miękka, klejona, ze skrzydełkami.

Shuzo Oshimi, „Krew na szlaku. Tom 6”

Krew na szlaku. Tom 6

Shuzo Oshimi, „Krew na szlaku. Tom 6”Scenariusz: Shuzo Oshimi
Ilustracje: Shuzo Oshimi
Wydawnictwo: Kotori
Poziom czytelniczy: BD IV

Wydana łącznie w 17 tomach manga „Krew na szlaku” Shuzo Oshimi odniosła duży światowy sukces i nic dziwnego, że w ubiegłym roku zaczęła ukazywać się również w Polsce. Do nas trafiła dopiero po raz pierwszy – omawiana część stanowi tom szósty serii. Przeczytałem ją, jednak muszę nadmienić, że cykl zaprojektowany jest tak, że od czytelnika wymaga się lektury chronologicznej.

Głównym bohaterem cyklu jest nieśmiały gimnazjalista Seiichi Osabe, którego matka jest w dziwny sposób nadopiekuńcza, nawet jeśli on sam dotąd tego nie zauważał. Pewnego dnia wyrusza on na wycieczkę w góry, podczas której jego rodzinie towarzyszy druga rodzina ze strony ojca. W którymś momencie jego kuzyn Shigeru dla żartu popycha Seiichi’ego w stronę klifu, jego matka rusza mu na ratunek, a cała rodzina zaczyna śmiać się z jej nadopiekuńczości – to przecież były tylko niewinne żarty. Niestety, po pewnym czasie, kiedy są na szlaku tylko we troje, matka Seiichi’ego mści się, naprawdę zrzucając Shigeru z klifu. Po wypadku kuzyn Seiichi’ego zapada w śpiączkę, on zaś zaczyna rozumieć, że w uczuciu, jakie żywi do niego matka, jest coś głęboko nieprawidłowego i niebezpiecznego.

W omawianym, szóstym tomie zagubiony Seiichi wraca do domu po czymś na kształt ucieczki. Rozmawia tam z matką, która przekonuje go, że tak naprawdę wcale nie zrzuciła Shigeru z klifu i zszokowany wypadkiem chłopak sam uroił sobie taką wersję wypadków. Następnie pyta syna, co właściwie robił, kiedy znajdował się poza domem. Kiedy Seiichi nie chce o tym opowiadać, jego matka przynosi z kosza na pranie jego bieliznę, na której widać ślad po mimowolnym wytrysku, którego doznał, kiedy całował się ze swoją sympatią. Matka urządza mu w związku z tym okropną scenę zazdrości, wyrzuca z domu, a następnie pozwala mu wybłagać u siebie przebaczenie – wymaga jednak, aby znienawidził Fukishi, czyli dziewczynę, z którą się całował. Nastolatek, nie wiedząc co ma robić, zgadza się na to. Po pewnym czasie zjawia się jego ojciec i przynosi rodzinie dobre wieści – kuzyn Shigeru wreszcie wybudził się ze śpiączki. Nazajutrz cała trójka jedzie do szpitala, żeby odwiedzić jego i jego rodziców. Biedny Seiichi wciąż nie wie jednak, co ma myśleć o całej tej sytuacji.

Po lekturze tylko jednej, w dodatku szóstej części, mam wrażenie, że ten pełen grozy dramat psychologiczny skierowany do starszej młodzieży może być pozycją jak najbardziej godną uwagi dla nastoletnich fanów mangi. Niestety całkowitej pewności nie mam – zbyt wielu rzeczy musiałem się podczas lektury domyślać. Sądzę, że zainteresowanym bibliotekom można polecić ten komiks, ale z zastrzeżeniem, że konieczny byłby zakup całej serii. Oprawa miękka, klejona, z obwolutą.

Mika Modrzyńska, „Welesówna. Sekrety nieumarłych”

Welesówna. Sekrety nieumarłych

Mika Modrzyńska, „Welesówna. Sekrety nieumarłych”Autorka: Mika Modrzyńska
Wydawnictwo: SQN
Poziom czytelniczy: BD IV

Tosia Matejczyk, dla przyjaciół Ted, jest bardzo rezolutną, ale dość zwyczajną nastolatką: musi zakuwać do matury, po lekcjach pomaga mamie w jej salonie kosmetycznym, bardzo przeżywa przenosiny przyjaciółki do innej szkoły i próbuje dojść do ładu z własnymi uczuciami. Od rówieśniczek odróżnia ją jedna istotna rzecz – jest Welesówną, co oznacza nie tylko to, że może porozumiewać się ze słowiańskimi bóstwami i demonami, ale także to, że te bóstwa i demony mają prawo oczekiwać od niej pomocy. Tego czytelnicy mogli dowiedzieć się o bohaterce cyklu Miki Modrzyńskiej już z pierwszego, wydanego w ubiegłym roku tomu (nie omawialiśmy go podczas żadnego z przeglądów, bo do nas nie dotarł). Z kolei w drugim tomie, zatytułowanym „Sekrety nieumarłych” Ted zdążyła już przyzwyczaić się do swojej roli i czuje się w niej coraz lepiej. No, może tylko przydałoby się jej trochę więcej pomocy od kilka lat od niej starszego Witka, który w ostatnich tygodniach dziwnie się od niej zdystansował. Czy to jednak takie dziwne? Mimo że Witek jest od niej zaledwie sześć lat starszy, prowadzi już dorosłe życie, pracując jako nauczyciel w miejscowej podstawówce. Ted zaś, no cóż, jest dopiero wchodzącą w życie nastolatką, która martwi się tym, czy zdoła zdać maturę z matematyki.

Drugi tom „Welesówny” to sympatyczna lektura przeznaczona dla osób w wieku około piętnastu lat. Z racji, że jej narratorką jest przebojowa Ted, w powieści nie brakuje luzu i poczucia humoru. Jednocześnie autorka nienachalnie wprowadza do niej również inne atrakcyjne wartości – szczególnie elementy dawnych słowiańskich wierzeń i typowe nastoletnie rozterki, choćby te związane z wciąż nieugruntowaną samooceną, młodzieńczą niepewnością siebie czy pierwszym zauroczeniem. Warto wspomnieć, że obiektem zauroczenia Ted jest o kilka lat starszy od niej mężczyzna (wspomniany Witek), co może nie spodobać się niektórym rodzicom i opiekunom. Z drugiej jednak strony, zauroczenie to jest jak na razie zupełnie niewinne i platoniczne – Witek, choć wyraźnie lubi główną bohaterkę, wie, że na razie nie może traktować jej jak dorosłej, równej sobie kobiety. Mnie osobiście ten wątek nie przeszkadzał, ale sygnalizuję jego obecność, bo może być uznany za kontrowersyjny.

Według mnie druga powieść z cyklu „Welesówna” nie jest arcydziełem, ale zdecydowanie wyróżnia się na tle powieści dla młodzieży, które w ostatnich miesiącach miałem w rękach. Może choćby dlatego warto się nią zainteresować? Poza tym, sądząc po liczbie internetowych opinii na temat pierwszego tomu, cykl ma już swoich czytelników. Na koniec jeszcze jedno: wprawdzie nie zgubiłem się, rozpoczynając kontakt z cyklem od drugiego tomu, ale zdecydowanie lepiej byłoby poznawać przygody Tosi Matejczyk od początku. Oprawa miękka, klejona, ze skrzydełkami.

Pija Lindenbaum, „Motylki i Mrówki”

Motylki i Mrówki

Pija Lindenbaum, „Motylki i Mrówki”Autorka: Pija Lindenbaum
Ilustracje: Pija Lindenbaum
Wydawnictwo: Zakamarki
Poziom czytelniczy: BD 0/I

W niewielkiej osadzie na wzgórzu, pod kuratelą dorosłej i apodyktycznej Kierowniczki, mieszka grupa dzieci. A właściwie dwie grupy – jedna nazywana Motylkami, a druga Mrówkami. Dzieci należące do obu grup różnią się między sobą mundurkami a przede wszystkim – rozkładem zajęć. Motylki spędzają swój czas na rozwojowych aktywnościach, szczególnie tych związanych ze sztuką: malują, grają na bębenkach, tańczą, skaczą na trampolinach, grają w krykieta, czytają książki, a także chodzą nad jezioro, po to, by pływać wpław albo na specjalnych dziecięcych żaglówkach. Rozkład dnia Mrówek jest o wiele, wiele mniej ciekawy – te całymi godzinami sprzątają, piorą, czyszczą Motylkom buty albo dźwigają ciężkie kamienie.

Pewnego dnia narrator opowieści, sam należący do grupy Motylków, zauważa, że podobne stosunki w osadzie są niesprawiedliwe. Udaje mu się namówić dzieci ze swojej grupy, by na pewien czas zamieniły się z Mrówkami. Same Mrówki początkowo nieco się temu opierają, po niedługim czasie zamiana dochodzi jednak do skutku. Kierowniczka wydaje się domyślać, że coś jest nie tak, najwyraźniej nie jest jednak pewna, co takiego. I tak nowe Motylki grają w badmintona, a nowe Mrówki zbierają po nich lotki, nowe Motylki odpoczywają, a nowe Mrówki – noszą kamienie.

Gdy w pewnym momencie Kierowniczka zapada w drzemkę na hamaku, dzieci z obu grup solidarnie postanawiają podważyć jeszcze jedną, najważniejszą zasadę, od zawsze wpajaną im przez Kierowniczkę – taką, która głosi, że nade wszystko nie wolno im wychodzić poza granicę, która wytyczona jest narysowaną na ziemi białą linią. Kiedy wreszcie to robią, okazuje się, że wcale nie dzieje się nic złego – w nikogo nie uderza piorun, nikogo nie pożera lew. Dzieci postanawiają odejść z osady Kierowniczki, znaleźć nową siedzibę, zamieszkać w niej wspólnie i odtąd samodzielnie decydować o swoim losie. „Kierowniczka niech sobie zostanie po tamtej stronie linii. Jeśli uważa, że to takie fajne. I niech sama sobie robi całą robotę” – kończy opowieść narrator.

Warto wspomnieć, że mundury Motylków przypominają szaty religijne, co tylko potęguje skojarzenie najnowszej książki Piji Lindenbaum ze skierowaną do najmłodszych dzieci dystopią. Według mnie publikację szwedzkiej autorki można polecić jako zakup biblioteczny – jest interesująca, pięknie zilustrowana i oryginalna, bowiem dystopia nie jest chyba tropem powszechnie wykorzystywanym w literaturze dla najmłodszych. Oprawa twarda, szyta. Duży format.

Twój dom na kurzych nogach – scenariusz warsztatu w oparciu o serię „Strażnicy wrót” Macieja Rożena

Twój dom na kurzych nogach – scenariusz warsztatu w oparciu o serię „Strażnicy wrót” Macieja Rożena

Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy! Tym razem zawiesiła swoje złowieszcze oko na Koszykowej i nawiedziła warsztaty dla bibliotekarzy zaproponowane przez Dział Nowości Wydawniczych i Wydarzeń Kulturalnych. Przy bliższym poznaniu Baba Jaga okazała się nie być tak straszna, jak ją malują, czego dowodzi cykl powieści Macieja Rożena „Strażnicy Wrót”, którego bohaterką jest właśnie nasza swojska czarownica. Warsztaty „Dom na kurzych nogach”, opracowane z myślą o dzieciach w wieku 10-12 lat, opierały się na fabule książek o młodej czarownicy Jadze i jej przygodach z wykorzystaniem fascynującego zestawu postaci ze świata mitologii słowiańskiej.
Zajęcia poprowadził Maciej Rożen, producent kreatywny w Paramount, autor powieści dla dzieci i młodzieży oraz powieści kryminalnej „Zła krew”.
Twój dom na kurzych nogach – scenariusz warsztatu w oparciu o serię „Strażnicy wrót” Macieja Rożena
Twój dom na kurzych nogach – scenariusz warsztatu w oparciu o serię „Strażnicy wrót” Macieja Rożena Twój dom na kurzych nogach – scenariusz warsztatu w oparciu o serię „Strażnicy wrót” Macieja Rożena Twój dom na kurzych nogach – scenariusz warsztatu w oparciu o serię „Strażnicy wrót” Macieja Rożena

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Twój dom na kurzych nogach – scenariusz warsztatu w oparciu o serię „Strażnicy wrót” Macieja Rożena Twój dom na kurzych nogach – scenariusz warsztatu w oparciu o serię „Strażnicy wrót” Macieja Rożena

Kultura kulinarna w bibliotece – warsztaty z Magdaleną Tomaszewską-Bolałek

Kultura kulinarna w bibliotece – warsztaty z Magdaleną Tomaszewską-Bolałek

To co zjadamy z pewnością nie jest wyznacznikiem naszej wartości, choć stanowi podstawę naszej egzystencji. Może również sugerować skąd pochodzimy i w jakim kontekście społeczno-kulturowym funkcjonujemy na co dzień. „Bohaterem” ostatnich warsztatów organizowanych przez Dział Nowości Wydawniczych i Wydarzeń Kulturalnych było właśnie jedzenie, ale rozumiane jako zjawisko holistyczne, co kompleksowo możemy określić mianem kultury kulinarnej. Spotkanie odbyło się 16 stycznia 2025 roku w Bibliotece na Koszykowej.

Dyskutowaliśmy nie tylko o tym co jemy, ale także jakie procesy doświadczeniu jedzenia towarzyszą, jaka symbolika jest z nim związana czy w końcu jaki miało ono wymiar historyczny. Zajęcia poprowadziła dr Magdalena Tomaszewska-Bolałek – orientalistka, specjalistka od turystyki i dyplomacji kulinarnej, kierowniczka Food Studies na Uniwersytecie SWPS, autorka wielu nagradzanych książek z zakresu kultury kulinarnej, promotorka polskiej kuchni w Europie i w Azji oraz współzałożycielka Wydawnictwa Hanami zajmującego się głównie mangą. Prowadząca przekazała uczestnikom mnóstwo ciekawostek z obszaru wiedzy o kulturze kulinarnej, m.in. na temat tego na ile faktycznie możemy się poszczycić tytułem edukatorów francuskich elit z zakresu posługiwania się sztućcami, jakie wiano wniosła Katarzyna Jagiellonka wychodząc za fińskiego księcia czy w końcu jaką inwencją twórczą odznaczali się barokowi kucharze. Integralną częścią spotkania była dyskusja z uczestniczącymi w nim bibliotekarzami z województwa mazowieckiego, którzy mogli się podzielić pomysłami na aranżację zajęć wykorzystujących analizowaną tematykę.

Kultura kulinarna w bibliotece – warsztaty z Magdaleną Tomaszewską-Bolałek Kultura kulinarna w bibliotece – warsztaty z Magdaleną Tomaszewską-Bolałek Kultura kulinarna w bibliotece – warsztaty z Magdaleną Tomaszewską-Bolałek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kultura kulinarna w bibliotece – warsztaty z Magdaleną Tomaszewską-Bolałek Kultura kulinarna w bibliotece – warsztaty z Magdaleną Tomaszewską-Bolałek

03.12.2024 - Spotkanie autorskie z Hanną Dobrowolską

Spotkanie autorskie z Hanną Dobrowolską. „Taki dobry chłopak. Sprawa Kajetana Poznańskiego”

Zachęcamy do obejrzenia zapisu spotkania autorskiego z dziennikarką sądową, autorką książek i reportaży kryminalnych, Hanną Dobrowolską. Rozmowę poprowadził dr Paweł Jaskulski, spotkanie odbyło się 3 grudnia 2024 roku. Motywem przewodnim spotkania była najnowsza książka Hanny Dobrowolskiej pt. „Taki dobry chłopak. Sprawa Kajetana Poznańskiego” (2024; Wydawnictwo Harde). Autorka podjęła trud szczegółowej rekonstrukcji zbrodni, o której w lutym 2016 roku mówiła cała Polska. W książce duży nacisk kładzie na prezentację trudności, jakie w tym przypadku napotkała psychiatria sądowa. Jak ujął to prof. dr hab. Józef Krzysztof Gierowski: „Książka Hanny Dobrowolskiej jest bardzo udanym studium przypadku zabójstwa, którego sprawca wymyka się prostym ocenom i interpretacjom. (…) To, co moim zdaniem stanowi szczególną wartość książki, to wnikliwa, szeroka i bardzo kompetentna analiza problemów diagnostycznych i opiniodawczych, z jakimi musieli się zmierzyć powołani do sprawy eksperci”.

Poniżej fragment recenzji dr. Pawła Jaskulskiego:

W książce jest w zasadzie wszystko, czego powinno się oczekiwać i wymagać od tego typu literatury. Chłodna, metodyczna rekonstrukcja zbrodni przypomina najbardziej upiorne odcinki „997”, po których wielkim wyczynem było przejście kilku kroków, ponieważ strach paraliżował ciało. Tak dokładnego opisu nie znajdziemy nigdzie indziej. W początkowych scenach czytelnik wsiada z Poznańskim po morderstwie do jednej taksówki, zamówionej przez telefon z wielką ekscytacją w głosie. To dopiero początek. Czytelnik może liczyć na dużo więcej, chociażby na portret psychologiczny sprawcy – naprawdę solidny, podparty szczegółową wiedzą autorki o przebiegu badań umysłu i mózgu „Hannibala z Żoliborza”. Dobrowolska odkryła ponadto przed czytelnikami kogoś, kogo byśmy się nie spodziewali. Postać Judyty, która przeżyła z Kajetanem romans epistolarny, jest chyba co najmniej równie zagadkowa jak sam główny antybohater. Judyta to doktor nauk politycznych, która – jakkolwiek zabrzmią te słowa – zakochała się bez pamięci w Poznańskim, nawiązała z nim listowny kontakt. Wymiana poczty trwała około czterech lat, zakończył ją mężczyzna 23 czerwca 2021 roku: „Judyta, Koniec między nami. Na zawsze. Zabij się. Kajetan” (s. 154).

Link do pełnego tekstu recenzji: https://warsztat.koszykowa.pl/2024/11/18/taki-dobry-chlopak-sprawa-kajetana-poznanskiego/

Paco Roca, Rodrigo Terrasa, „Otchłań zapomnienia”

Otchłań zapomnienia

Paco Roca, Rodrigo Terrasa, „Otchłań zapomnienia”Autorzy: Paco Roca, Rodrigo Terrasa
Wydawnictwo: Kultura Gniewu

Paco Roca to jeden z najważniejszych hiszpańskich twórców komiksowych, który za sprawą działalności wydawnictwa Kultura Gniewu od kilku lat jest znany i ceniony także w Polsce. Wcześniej na naszej liście znalazły się już dwie inne jego publikacje – „Dom” (przegląd 21/2021) i „Powrót do Edenu” (przegląd 15/2022). Obie polecaliśmy, z najnowszą nie będzie inaczej. Hiszpański twórca w swoich dziełach zwykle na różne sposoby porusza temat pamięci – zarówno indywidualnej, jak i historycznej. Fabuła „Otchłani zapomnienia” jest oparta o prawdziwą historię osobistego cierpienia, która zarazem wpisuje się w toczącą się w Hiszpanii od lat debatę na temat upamiętnienia ofiar zbrodni reżimu frankistowskiego.

Jedną z głównych bohaterek komiksu jest Pepica Celda. Jej ojciec, José Celda, został stracony, kiedy była małą dziewczynką. Działo się to tuż po wojnie domowej, kiedy frankiści umacniali swoją władzę poprzez egzekucję prawdziwych i rzekomych zwolenników przegranych wojsk lewicowej Drugiej Republiki Hiszpańskiej. Mimo że José Celda był niewinny – procesy skazujące setki tysięcy ludzi na śmierć najczęściej były pretekstowe i oparte o zmyślone zarzuty – skończył wraz z dziesiątkami innych mężczyzn w masowym grobie na cmentarzu w miejscowości Paterna. Jego córce w końcu udaje się dopiąć swego – po ponad siedemdziesięciu latach od egzekucji doprowadza ona do ekshumacji. Kobieta marzy bowiem tylko o jednej rzeczy – chce doprowadzić do godnego pochówku ojca, spełniając tym samym obietnicę złożoną matce i ciotce.

Jak można się spodziewać, podobna historia musi jednak posiadać więcej niż tylko jeden wymiar. W ślad za Pepicą idą inni potomkowie rozstrzelanych mężczyzn, a po niektórych z nich nie zgłasza się nikt. Czytelnik komiksu Paco Roki poznaje zarówno ofiary reżimu sprzed kilkudziesięciu lat, jak i ich współcześnie żyjących krewnych. Poznaje on również postać niezwykłą, a mianowicie grabarza Leoncio Badię, który w początkowym okresie frankizmu, mimo że ryzykował w ten sposób życiem, pomagał wdowom, umożliwiając im pożegnanie się z bliskimi. To dzięki jego działaniom – takim jak umieszczenie przy ciałach buteleczek z personaliami denatów – po latach identyfikacja niektórych ofiar okazuje się możliwa.

Fabuła komiksu rozgrywa się na kilku planach czasowych. Roca pokazuje zarówno wydarzenia z lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku, jak i te bardziej współczesne – związane z działalnością Pepiki Celdy i pracami ekshumacyjnymi. Efekt jest bardzo mocny i sądzę, że komiks zrobi duże wrażenie na każdym czytelniku, również takim, który na co dzień nie sięga po historie obrazkowe. Serdecznie polecam zakup. Oprawa twarda, szyta.