Archiwa tagu: recenzja

Agnieszka Osiecka. Między wierszami

Autor: Piotr Derlatka
Wydawnictwo Emocje Plus Minus

Biografia słynnej poetki, autorki teksów piosenek, takich jak: „Małgośka”, „Niech żyje bal”, „Nie żałuję”, rozpoczyna się od końca, czyli od momentu, kiedy Osiecka zaczęła chorować na nowotwór, powoli żegnając się z życiem. Wybitna tekściarka mierzyła się także z chorobą alkoholową. Zmarła w marcu 1997 r.

Autor biografii Piotr Derlatka pisał o Agnieszce Osieckiej już w 2015 r. W książce „Zdradziecka Osiecka” skupił się jednak głównie na jej życiu miłosnym. W nowej publikacji opisuje życiorys artystki od dzieciństwa aż do śmierci. Informacje o Osieckiej czerpał głównie z „Dzienników” i zbiorów fundacji Okularnicy, założonej przez Agatę Passent. Podczas pracy nad pierwszą biografią udało mu się porozmawiać z kilkoma przyjaciółmi artystki i ich wypowiedzi wykorzystał także w tej publikacji. A są to wspomnienia m.in. Magdy Umer, Daniela Olbrychskiego, Jerzego Satanowskiego.

Piotr Derlatka próbuje odkryć prawdę o Osieckiej, choć ostatecznie zdał sobie sprawę, że to niemożliwe. Swoją pracę podsumował słowami „pisząc tę książkę zrozumiałem, że nie ma jednej prawdy o Osieckiej. Każdy ma swoją. Ja też” (s.350). Agnieszka Osiecka miała skomplikowaną naturę, nie lubiła tłumaczyć się ze swojego życia. Wymijająco odpowiadała nawet na pytania swojej córki. Przyjaciele wspominają ją jako osobę zamkniętą, ale lubiącą towarzystwo innych. Urszula Dudziak np. mówiła o niej: „Bardzo romantyczna, a jednocześnie nie do ujarzmienia. Zawsze wszystko robiła po swojemu. (…) Niespokojna dusza… Cały czas poszukująca wielkiej miłości” (s.285).

Książkę czyta się bardzo dobrze. W treść biografii wpleciono fragmenty twórczości Osieckiej, a każdy rozdział rozpoczyna się innym zdjęciem artystki. Polecam. Oprawa twarda, szyta.

Prija musi zwolnić

Autor tekstu: Nathan Fairbairn
Ilustracje: Michele Assarasakorn
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Poziom czytelniczy BD I/II

Trzeci tom komiksowego cyklu „Akcja PSIAKI”, w którym grupa czterech przyjaciółek angażuje się w wyprowadzanie psów z sąsiedztwa. W zeszłym roku polecaliśmy poprzednie dwa tytuły – „Gabi ma plan” na przeglądzie 9/2024 r., a Mindy uczy się dzielićna przeglądzie 17/2024 r. Warto zachować kolejność w lekturze.

Ambitne i pomysłowe dziewczyny w trzecim odcinku nauczą się tego, jak naprawdę działają media społecznościowe. Poznają blaski i cienie wirtualnego świata i nauczą się wykorzystywać internet w słusznym celu.

Problemy zaczynają się, gdy jedna z bohaterek komiksu dostaje na święta telefon, z którym nie potrafi się rozstać. Kiedy na jednym ze spacerów nagrała zabawną scenę z psami w roli głównej i umieściła film w mediach społecznościowych, stał się on viralem i wspólne konto przyjaciółek zyskało nowych obserwujących. Gabi, zachwycona swoimi pierwszymi sukcesami w mediach społecznościowych, zaczęła skupiać się wyłącznie na telefonie, zamiast na spacerach. Nie zauważyła też problemów, z jakimi mierzy się jej przyjaciółka – Prija. Otóż jej rodzice musieli przenieść się do innego domu, oddalonego o godzinę jazdy autobusem, a dojazdy z dnia na dzień okazywały się coraz bardziej wyczerpujące. Kiedy dochodzi do kryzysu wywołanego przez nagłą śnieżycę i przyjaźń dziewczynek zostaje wystawiona na próbę, Gabi zaczyna rozumieć, że ciągłe korzystanie z telefonu źle na nią wpływa. Dziewczynki jednak postanowiły nie marnować osiągnięć koleżanki i zgromadzoną liczbę obserwujących wykorzystać do wartościowych celów – nagrały film, w którym zachęcają mieszkańców miasteczka do odśnieżania chodników przy posesjach. Prija także zrozumiała, że musi trochę zwolnić i ograniczyć spacery do jednego w tygodniu ze względu na konieczność dojazdów.

Każdy tom komiksowej serii PSIAKI niesie wartościowe przesłanie, jednocześnie zachowując dobry humor i wciągającą fabułę. Ilustracje są kolorowe, a kadry różnorodne. Polecam, oprawa miękka, klejona.

Od plamy do obrazka

Autorka: Irisz Agocs
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Książka Irisz Agocs ma nauczyć młodego czytelnika kreatywnego rysowania. Na każdej rozkładówce znajdują się malarskie porady i akwarelowe plamy, z których mogą powstać piękne obrazki. Wystarczy tylko uruchomić wyobraźnię, sięgnąć po ołówek lub coś do pisania/malowania i wypełnić strony oryginalnymi kształtami.

Artystka na kilku przykładach udowodniła, że plamie można nadać kształt roślin, zwierząt i stworków o oryginalnej i wyjątkowej budowie. W końcu w twórczości artystycznej nie trzeba się ograniczać i rysować tylko to, co znane – można wymyślać kształty i w ten sposób nadawać im istnienie. Jak przekonuje autorka „wszystkie ołówki są zaczarowane. Jeśli coś narysujesz, cokolwiek, zaczyna to istnieć, pozostaje na kartce do chwili, gdy użyjesz gumki (…) Nikt więc nie może powiedzieć, że nie ma zielonego nieba, niebieskiej trawy, czerwonego konia, sześcionogiego psa, stugłowego smoka, jeśli ktoś już raz je narysował” (s. 16). Według zasad kreatywnego rysowania nie trzeba się także ograniczać do tego, by nie wychodzić za linię lub tworzyć ciągle tą samą ręką. Autorka nakłania do eksperymentowania, świadomego „zepsucia” powstałego już rysunku, do tworzenia prawą i lewą ręką na zmianę, do łączenia obrazków, do znalezienia piękna w tym, co wg niektórych może być pokraczne.

Nie jestem pewna, czy w bibliotece ta książka się sprawdzi, skoro jej głównym celem jest praktyczne wykorzystanie porad, co się wiąże z rysowaniem po stronach. Mimo to, uważam, że warto ją rozważyć ze względu na wartościową, bardzo rozwijającą warstwę tekstową. Czytelnikom biblioteki można zaproponować, by w czasie rysowania korzystali z półprzezroczystej kalki, by nie pobrudzić stron (autorka wspomina o tym sposobie we wstępie). Polecam tę książkę dzieciom i dorosłym, którzy szukają pomysłu na rozbudzenie kreatywnego myślenia u dzieci. Oprawa miękka, klejona.

Raymond Kluun, „Pomocy, mam w domu nastolatka!”

Pomocy, mam w domu nastolatka!

Raymond Kluun, „Pomocy, mam w domu nastolatka!”Autor: Raymond Kluun
Wydawnictwo: Buchmann

Wszyscy rodzice dzieci w wieku nastoletnim doskonale wiedzą, że nastolatek w domu potrafi sprawiać problemy, wprawiać w zakłopotanie, wywoływać furię i doprowadzać do rozpaczy. Propozycja książkowa Raymonda Kluuna w dowcipny, ale konkretny sposób radzi, jak postępować, aby w relacji rodzic-nastolatek obie strony czuły się jak najlepiej. Holenderski autor podpiera się zarówno ekspercką wiedzą naukową, jak i doświadczeniem – już we wstępie chwali się tym, że udało mu się wprowadzić w dorosłe życie już piątkę nastolatków.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Kluun nie jest pedagogiem, ale pisarzem i publicystą – i, uwaga, należy to potraktować jako komplement. Dzięki jego lekkiemu pióru, luzowi i skłonności do żartów książkę po prostu bardzo dobrze się czyta. Z warstwą merytoryczną nie jest gorzej. Autor konstruuje i opisuje najpopularniejsze typy rodziców i typy nastolatków, a następnie przedstawia najsłabsze i najmocniejsze strony każdego z nich, bo wierzy, że w rodzicielstwie najważniejsza jest świadomość. Następnie zaś poświęca kolejne rozdziały tym sprawom, które często są u nastolatków kłopotliwe – przygląda się m.in. rozmowom z nastolatkami, konfliktom z nastolatkami, mózgowi nastolatka, zmianom w ciele nastolatka, wyglądowi nastolatka czy też tematom związanym ze szkołą, używkami czy seksem (w końcu nie da się nic poradzić na to, że większość nastolatków zaczyna się nim interesować). W każdym przypadku nie tylko identyfikuje najczęstsze problemy, wskazuje na ich możliwe przyczyny, ale przede wszystkim radzi opiekunom jak w danej sytuacji postępować w sposób zarówno skuteczny, jak i nietoksyczny.

Warto nadmienić, że Kluun preferuje liberalne podejście do wychowania i właśnie tego typu rady dominują w jego książce. W żadnym wypadku liberalne podejście nie jest tu jednak jednoznaczne z brakiem odpowiedzialności. Upraszczając, według Kluuna bardzo ważne jest, by pozwolić nastolatkowi na popełnianie błędów, jednak ochronić go za każdym razem, kiedy ma szansę – jak pisze – „wypaść z zakrętu”. Autor całym sobą jest za pełną szczerością w rozmowach z nastolatek-rodzic, ale z drugiej strony nie pochwala również prób zrobienia z nastolatka najlepszego przyjaciela rodzica. Jego podejście wydaje mi się zdroworozsądkowe i sądzę, że zdecydowanie może być skuteczne.

Według mnie książkę „Pomocy, mam w domu nastolatka!” można polecić zarówno bibliotekom, jak i rodzicom nastolatków. Jej lektura z pewnością nie zaszkodzi, a może się przydać. Oprawa miękka, klejona, ze skrzydełkami.

Jillian Tamaki, Mariko Tamaki, „Połączenia”

Połączenia

Jillian Tamaki, Mariko Tamaki, „Połączenia”Scenariusz: Mariko Tamaki
Ilustracje: Jillian Tamaki
Wydawnictwo: Kultura Gniewu

Mariko Tamaki to pisarka i scenarzystka komiksów, a Jillian Tamaki – rysowniczka komiksowa i ilustratorka. Historie obrazkowe tworzą zarówno osobno, jak i wspólnie. Jeden spośród tych wspólnych, pt. „Pewnego lata”, ukazał się już wcześniej w Polsce – omawialiśmy go podczas przeglądu 22/2018. Z kolei „Połączenia” to w Stanach Zjednoczonych jeden z najbardziej docenianych komiksów ostatnich lat. Zdobył on m.in. prestiżową amerykańską Nagrodę Eisnera za najlepszy album roku, a kuzynki Tamaki otrzymały za niego dodatkowo nagrody w kategoriach najlepszy scenarzysta/scenarzystka (Mariko) i najlepszy rysownik/rysowniczka (Jillian).

Opowiedziana tu historia jest prosta, choć niejednoznaczna. Oto trzy dziewczyny będące na początku studiów wybierają się na wymarzoną wyprawę do Nowego Jorku – Zoe i Dani to najlepsze przyjaciółki z liceum, zaś Dani i Fiona to znajome ze studiów. Nie dość, że mają odmienne temperamenty, to jeszcze każda z nich ma swoje problemy i swoje preferencje odnośnie do ich wycieczki, które niekoniecznie się ze sobą pokrywają. Jakby tego było mało, po pewnym czasie okazuje się, że Zoe i Fiona wpadają sobie w oko – w sensie romantyczno-seksualnym. Mieszanka trzech różnych osobowości, które mają do siebie różny stosunek to oczywiście prosty przepis na problemy. Pomiędzy dziewczynami zaczynają pojawiać się nieporozumienia, rozczarowania i niedomówienia.

Z w sumie dość banalnej historii, której warianty mogły przydarzyć się w młodości wielu z nas Mariko Tamaki potrafi wiele wycisnąć. Każda z trzech bohaterek jest żywą postacią, więc opowieść o nich jest wieloznaczna i podatna na interpretacje. Scenarzystka pozostawia dużo miejsca na niedopowiedzenia, dzięki czemu po pierwsze opisana w komiksie sytuacja naprawdę przypomina sytuację z życia wziętą, a po drugie – historia daje na myślenia. Dlaczego właściwie bohaterki zachowują się tak, a nie inaczej? Jakie są ich motywacje? No i co stanie się z ich (bardzo różnymi) relacjami, kiedy już wycieczka dobiegnie końca?

Komiks czyta się świetnie. Jego dodatkowym atutem są świetne, bardzo pomysłowe, choć z drugiej strony nienarzucające się rysunki Jillian Tamaki. To rysowniczka kompletna – mająca swój styl, świetna w oddawaniu emocji na twarzach i w głowach bohaterek, a w dodatku bardzo dobra w oddawaniu szczegółów, dzięki czemu wyobraźnia czytelnika bez trudu zostaje przeniesiona akurat do Nowego Jorku, a nie nigdzie indziej. Polecam zakup – tym bardziej że komiks kuzynek Tamaki spodoba się także młodzieży i młodym dorosłym. Oprawa miękka, klejona.